Przeziębienie – nie takie straszne, jak je malują

1
249
Uwaga. Użyję teraz strasznego słowa… przeziębienie. Wiele osób pewnie teraz chce uciec z krzykiem, aby tylko przypadkiem czymś się nie zarazić (jeśli to w ogóle jest możliwe, biorąc pod uwagę dzielące nas kilometry). Ale czy przeziębienie to naprawdę taka straszna rzecz? 

Jak pewnie już się domyśliliście, jestem teraz chora. Na początku wydawało mi się, że to katastrofa. Nie mogę nigdzie wyjść, nie mogę wykonać najprostszych czynności, nic mi się nie chce. Ale potem stwierdziłam, że przecież wcale nie jest tak źle. No bo kto protestuje przeciwko krótkiemu odpoczynkowi od szkoły lub pracy? Doszłam w końcu do wniosku, że kiedy myślimy o jakiejś chorobie, to zawsze przed oczami mamy tylko czarne scenariusze, podczas gdy można się nawet cieszyć. Oto kilka dowodów na to, że chorowanie jednak może być fajne.
 
1. Nie musisz nastawiać budzika na następny dzień. 
Kiedyś słyszałam, że człowiek naprawdę szczęśliwy to taki, który nie musi włączać budzika. I jestem skłonna się z tym zgodzić, no bo jeśli już go używasz, to znaczy, że masz coś w planach, nie zawsze to, na co masz ochotę. I tutaj choroba niweluje wszystko. Przecież nie pójdziesz na miasto, żeby być chodzącym zarazkiem.
 
2. Masz całodobową opiekę. 
Leżysz w łóżku, boli cię gardło, wokół mnóstwo chusteczek. Przecież to oczywiste, że ktoś w końcu się zlituje i będzie robił ci gorącą herbatę, żeby przynieść ci ją do łóżka.
 
3. Masz swojego prywatnego ogrzewacza. 
Kto jest najlepszym przyjacielem chorego? Oczywiście kot. Ogólnie jestem za psami, ale w takich chwilach są one trochę za bardzo energiczne. Za to kot! – wystarczy go zawołać, a ułoży się obok ciebie na łóżku i będzie cieplutko.
 
4. Masz mnóstwo wolnego czasu. 
W codziennym zgiełku trudno jest nam czasem znaleźć chwilę, by skupić się na sobie. Często chcemy coś zrobić, ale nie mamy na to czasu, bo dzień wypełniają nam liczne obowiązki. A kiedy jesteśmy chorzy, zawsze znajdzie się czas na np. przeczytanie książki, która już od dłuższego czasu zbiera kurz, czekając na biurku.
 
Wszystko, co tutaj napisałam, jest oczywiście pół żartem, pół serio, sami zdecydujcie, co wam odpowiada.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ