Zwyczajna czy przerażająca łaska Boga?

Śmierć stanowi nieodłączny element ludzkiego życia. Człowiek rodzi się, by umrzeć. To jego przeznaczenie. Jeśli styka się z nim często, ten zaczyna zadawać pytania. Dlaczego? Jak? Czy to przypadek? Gdzie jest Bóg?

Tytuł: Zwyczajna łaska
Autor: William Kent Krueger
Wydawnictwo: Dreams

Wiedzieć było znacznie gorzej niż nie wiedzieć. Niewiedza dawała nadzieję.

Dla trzynastoletniego chłopca śmierć jest wstrząsem, zwłaszcza gdy dotyka bardzo młodą osobę. Kiedy jednak nawiedza ona miasto po raz kolejny, pociągając za sobą bliskich nastolatka, wszyscy łącznie z nim zaczynają się wahać i zastanawiać nad okolicznościami tych wydarzeń. Przecież seria zgonów nie może być dziełem przypadku. Kto jest więc winny? Zbieg okoliczności? Człowiek? A może przerażająca łaska Boga?

Frank to narrator i jeden z uczestników tragicznych wydarzeń opisanych w książce. Historię tego niezwykłego lata opowiada po upływie czterdziestu lat. Jest to przejmująca próba zrozumienia smutnej rzeczywistości otaczającej wtedy jego i jego bliskich, próba zaakceptowania bólu, pogodzenia się z nim i zaufania Bogu i jego woli, której wypełnianie czasem może przynieść cierpienie.

Zmarli. Nie dalej niż jeden oddech. Ostatni oddech i znowu jesteś z nimi.

Rodzina Brandtów początkowo budziła moją sympatię, szybko jednak moje uczucia względem nich się zmieniły. Chwilami miałam wrażenie, że na rodzinę Drumów spoglądają z wyższością i pogardą, bez zrozumienia i współczucia, wręcz z niechęcią i brakiem akceptacji, nawet kiedy rodzina pastora przeżywała ogromną tragedię. I ciągle mam wrażenie, że to, co powinno ich połączyć, podzieliło ich jeszcze bardziej. Największą niechęć wzbudziła we mnie Julia Brandt. Nie potrafiła postawić się w sytuacji pani Drum nawet wtedy, gdy sama znalazła się w równie trudnym położeniu.

Spodziewałam się nudnej historyjki zakrapianej nutką religii. Ale zakończenie po prostu odebrało mi mowę. Długo jeszcze siedziałam i patrząc w przestrzeń myślałam, choć sama nie byłam w stanie powiedzieć o czym. Bardzo emocjonujące okazało się rozwiązanie najtrudniejszej ze wszystkich zagadek, aczkolwiek moim zdaniem udział starego Brandta w tej historii był lekką przesadą.

Styl pisania Williama Kruegera jest niesamowicie poetycki i obrazowy. Pod maską ciekawego kryminału w książce kryje się niesamowicie głęboki przekaz. Obawiałam się przytłaczającego kazania, ale powieść pozytywnie mnie zaskoczyła. Mądrość wypływała spomiędzy słów, a wywnioskować ją można było nie z przesadnych mów, ale z zachowania postaci, ich postaw wobec przeszkód pojawiających się na drodze a także z niezachwianej wiary przede wszystkim pastora Druma, nawet kiedy jego świat legł w gruzach.

Warto również zwrócić uwagę na sposób, w jaki Krueger buduje napięcie w Zwyczajnej łasce. Nie pozwala na oderwanie się od powieści, bo wszystko zapowiada zbliżające się tragedie, a kiedy one nadchodzą, wszyscy są zszokowani. To wspaniały kryminał, w którym (wbrew temu, co zazwyczaj spotyka się w książkach tego gatunku) nie ma na szczęście brutalnych opisów zbrodni i szczegółowych, wręcz pedantycznych i nużących poczynań śledczych.

Ze studiów i z życia wiem, że nie ma czegoś takiego jak prawda przeszłości. Znamy daty, miejsca, uczestników wydarzeń, lecz relacje z tego, co się wydarzyło, zależą od punktu widzenia.

Choć wyżej nazwałam Zwyczajną łaskę kryminałem, tak naprawdę jest to hybryda kilku gatunków, które trafią do każdego, nawet najbardziej wymagającego czytelnika, nie tylko wielbiciela kryminałów, powieści obyczajowych, thrillerów czy prozy o charakterze psychologicznym bądź teologicznym, ale również kogoś, kto szuka pociechy, zrozumienia, kogoś, kto cierpi, nie potrafi się pogodzić z Bogiem, wyrzuca mu, że pozwolił na jego cierpienie…

Każdy może odnieść morał tej historii do własnego życia i uświadomić sobie to, o czym w prologu mówi narrator, przytaczając słowa Ajschylosa: Z cierpienia wypływa nauka. Nawet we śnie ból, który nie zapomina, kropla po kropli drąży serce, aż do pogrążonych w rozpaczy, wbrew ich własnej woli, z przerażającej łaski boga przychodzi mądrość. I choć może w początkowej fazie nie rozumie, o co chodzi, to zrozumienie przychodzi w niesamowity sposób i pozostawia człowieka w stanie tak zwanego kaca książkowego.

Warto przeczytać tę książkę bez względu na to, czy się w Boga wierzy czy nie. To powieść, która wstrząsa czytelnikiem i jest po prostu doskonała. Potwierdzi to każdy, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko płytkiej rozrywki.

Zmarli nigdy nie są od nas daleko. Są w naszych sercach i w naszych głowach, i właściwie to, co nas od nich dzieli, to tylko jeden oddech, ostatnie tchnienie.

dreams

Leave a comment



bastcilk doptb

1 rok ago

F*ckin’ awesome things here. I’m very glad to see your post. Thanks a lot and i’m looking forward to contact you. Will you kindly drop me a e-mail?

find more

1 rok ago

I just could not depart your website prior to suggesting that I extremely enjoyed the usual information an individual supply for your visitors? Is going to be back often to investigate cross-check new posts

learn this here now

1 rok ago

Do you have a spam issue on this blog; I also am a blogger, and I was curious about your situation; many of us have developed some nice methods and we are looking to exchange techniques with other folks, please shoot me an email if interested.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia