Czekoladowa mafia

Ok, też na początku byłam sceptyczna. Wystarczy przeczytać opis tej książki. Świat, w którym czekolada jest zakazana?! Czytelnicy dzielą się w tym momencie automatycznie na dwa obozy – tych odrzucających od razu tę serię oraz tych, którzy z czystej przekory, a może z ciekawości, zajrzą ostrożnie do wnętrza świata wymyślonego przez Gabrielle Zevin. Ja obrałam drogę drugiej grupy. Choć sceptycyzm odszedł odrobinę zbyt późno. Ale przynajmniej wyciągnęłam już na początku wnioski, które jak mantrę powinien stosować każdy czytelnik. Nigdy nie oceniaj książki po opisie! Bo o okładce chyba każdy już słyszał, prawda?

 

Tytuł: Moja mroczna strona
Autor: Gabrielle Zevin
Wydawnictwo: YA!
 
No to teraz czas na konkrety. Główną bohaterką tej serii jest Ania, która właściwie sama rozporządza wychowaniem swoim i dwójki rodzeństwa. Odkąd jej rodzice zostali zamordowani, opiekę przejęła nad nimi przykuta do łóżka babcia. Do tego momentu ta historia wydaje się bardzo życiowa, realna. Ale nie na tym kończą się problemy Ani. Większych przysparzają jej dwie inne rzeczy – jej pochodzenie oraz temperament. Choć może jedno z drugim da się jakoś połączyć. W końcu Ania to córka nieżyjącego już mafiosa, a cała jej rodzina zajmuje się nielegalnym rozprowadzaniem i produkcją czekolady. Bo w końcu każdy zna to powiedzenie: co w rodzinie, to nie zginie.

Jedna rzecz mnie drażniła w głównej bohaterce. Jej niezdecydowanie wewnętrzne. Ona ciągle walczy sama ze sobą. Nie chciała być taka jak jej ojciec, dlatego poszła do katolickiej szkoły, często przebywała w kościele i niemal nałogowo się spowiadała. Wszystko, aby być bardziej podobną do matki. Mam nadzieję, że ta jej wewnętrzna walka nie potrwa długo, bo my jako obiektywni czytelnicy z góry widzimy, które elementy jej charakteru wydają się wymuszone, a które autentyczne. Zresztą im szybciej zda sobie sprawę, że jest prawdziwą córką swojego ojca, tym lepiej.

I właśnie przy tym wątku chciałabym przystanąć. Mafia. Dla mnie to największy plus tej książki. Coś nowego, temat o dużym potencjale. Jeszcze nie do końca zrealizowanym, ale do tego zdążyłam już przywyknąć, że pierwsza część służy tylko wprowadzeniu i nie odsłania wszystkich kart. Pisząc przywykłam, nie mam na myśli zaakceptowałam, ale to inna historia. Najważniejsze jest, że autorka ma możliwości i będę bardzo rozczarowana, jeśli nie sięgnie po nie. Porachunki, trochę niezdrowe i bardzo niebezpieczne oddanie sprawie rodziny − jestem zdecydowanie na tak. Liczę na dobrą młodzieżówkę z mafią na pierwszym planie. Już w Mojej mrocznej stronie czuć taki klimacik, który pomagał mi na samym początku przewracać kolejne strony powieści. Później ciekawość pochłonęła mnie w całości i sprawiła, że książka skończyła się o wiele zbyt szybko.

Swoją drogą naprawdę żałuję, że papa Ani nie pojawił i już nie pojawi się osobiście na kartkach powieści. To mogłaby być niesamowita postać. Skąd wiem? A stąd, że Ania co chwilę serwuje nam słowa wypowiedziane przez głowę mafijnej rodziny. Swoją drogą, gdyby autorka zdecydowała się na pozostawienie go wśród żywych, jego postać miałaby szansę dać Ani więcej tej „mrocznej strony”. Bo tak naprawdę póki co więcej takich scen przeżywała i obejrzała główna bohaterka, gdy była młodsza niż obecnie. Nie licząc kilku wyjątków, które tylko potwierdzają tę regułę. Więcej, powiedzmy „mrocznych scen”, z góry wrzucam do coraz większego koszyka z oczekiwaniami na kolejne tomy.

Pojawia się także wątek miłosny. Zresztą to było oczywiste, w końcu nadal to literatura młodzieżowa. Muszę jednak przyznać, że nie przypadł mi ten element do gustu. Kolejna zakazana miłość rozwijająca się w błyskawicznym tempie. To klasyk, a raczej banał. I jeszcze były chłopak, który okazuje się największym dupkiem na świecie. Znów banał. Zdecydowanie wątek miłosny to wada, przynajmniej dla mnie. Po takiej liczbie przeczytanych książek po prostu liczę już na coś więcej.

Moja mroczna strona klasyfikowana jest jako dystopia, ale nie jestem jakoś przekonana, do jakiego podgatunku zaliczyć tę powieść. Akcja rozgrywa się w przyszłości, a więc science fiction też może wejść do gry. Jest mafia, intryga, morderstwo, czyli o kryminał także zahaczyliśmy. Ze względu na trudności życiowe i młody wiek bohaterki to również Young Adult. Młodzieżowe miszmasz.

I jeszcze raz powtarzam, niech ta czekolada z opisu nie będzie powodem, przez który odłożycie tę powieść do czytelniczej nicości. Bo przecież tę czekoladę autorka mogłaby zastąpić narkotykami albo każdą inną nielegalną w naszym współczesnym świecie rzeczą. Ale nie oto chodzi. Bo akcja powieści Moja mroczna strona to nie nasz świat i każda inność oraz nowość powinna być traktowana jako atut.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia