Perełki filmowe

Proces przystosowywania wersji literackiej na filmową jest zawsze trudny i pełny ważnych pytań. Ciekawie może być, kiedy zarówno pisarz, jak i reżyser prezentują podobny styl, lubią te same tematy itd. W lipcu mieliśmy okazję przekonać się na własne oczy o owocnych efektach tego typu współpracy. Duety Żuławski-Gombrowicz i Spielberg-Dahl okazały się doskonale ze sobą współgrać, dostarczając widzom jakże różnych, ale ciekawych wrażeń. W perełkach filmowych znalazło się także miejsce na lekką francuską komedię romantyczną.

Dramat

7738530.3

 

 

Tytuł: Kosmos

Reżyseria: Andrzej Żuławski
Obsada: Jonathan Genêt, Jean-François Balmer, Sabine Azéma
Data premiery: 1 lipca 2016 r.

 

 

 

Dwoje przyjaciół, Fuks i Wiktor, spędzają czas w prywatnym pensjonacie. Jeden z nich zrezygnował z pracy u francuskiego projektanta, drugi nie zdał egzaminów na studiach. Na spokojnej prowincji dochodzi jednak do dziwnych zdarzeń. Na sznurku wisi wróbel, w ogrodzie są niecodzienne znaki, a pokojówka ma… zniekształcone usta. Nie tylko tajemnicze sytuacje zaprzątają głowę Witolda – zakochuje się on jeszcze w mężatce. Do czego to doprowadzi?

Kosmos to pierwszy po piętnastu latach i zarazem ostatni film zmarłego w tym roku Andrzeja Żuławskiego. Po długiej przerwie wziął na swoje barki trudne zadanie adaptacji bardzo cenionej przez niego powieści Witolda Gombrowicza. Kosmos nie mógłby nie być intrygujący, to w końcu zderzenie dwóch wielkich, oryginalnych i kontrowersyjnych osobowości. To bez wątpienia najlepsza adaptacja prozy Gombrowicza (choć trzeba przyznać, że konkurencja jest wyjątkowo mała). Reżyser podszedł zresztą do powieści dość swobodnie. Zmienił zarówno miejsce (z Polski do Europy Zachodniej), jak i czas (z lat 30. do współczesności), dodał też sporo humoru. Nie zrezygnował ze swojego reżyserskiego stylu, który budził zawsze skrajne emocje – od nienawiści do czystej miłości. Kosmos hipnotyzuje od samego początku. To film o procesie tworzenia, reżyserowania życia. W dialogach roi się od przeróżnych aluzji filmowych i literackich, pozycji zarówno z wyższej, jak i niższej półki. Szybko zdajemy sobie sprawę, że filmowa rzeczywistość jest nieustannie zmieniana przez nieograniczoną wyobraźnię Witolda. Iluzoryczność życia została szczególnie podkreślona w mający autobiograficzny wydźwięk zakończeniu.

 

Komedia/komediodramat

 

7744717.3

 

 

Tytuł: Facet na miarę

Reżyseria: Laurent Tirard
Obsada: Jean Dujardin, Virginie Efira, Cédric Kahn
Data premiery: 15 lipca 2016 r.

 

 

 

Diane to młoda i atrakcyjna prawniczka. Pracuje w kancelarii, której współwłaścicielem jest jej były partner. Pewnego dnia kontaktuje się z nią znalazca jej zgubionej komórki. Mężczyzna proponuje oddanie telefonu podczas wspólnej kolacji. Kiedy Diane w końcu poznaje Alexandre’a, okazuje się on niezwykle przystojny i… niebywale niski. Zafascynowaną nim początkowo kobietę z czasem dopadają wątpliwości…

Facet na miarę to udana komedia romantyczna, która rządzi się regułami gatunku, ale nie pozbawiona jest wdzięku i lekkości. Świetne, błyskotliwe dialogi wprowadzają sporo humoru, a bardzo dobrzy aktorzy dodatkowo podnoszą poziom produkcji. Prym wśród obsady wiedzie grający rolę Alexandre’a Jean Dujardin. Nie od dziś wiadomo, że aktor obdarzony jest ogromnym urokiem osobistym. Francuz wie dokładnie, jak rozegrać każdą scenę, ukazać różne emocje i, niezależnie od sytuacji, zawsze pozostać czarującym. Szkoda, że nie zatrudniono do tej roli prawdziwie niskiego mężczyzny, tylko cyfrowo zmniejszono Dujardina, ale dzięki jego świetnej grze można to twórcom wybaczyć. Facet na miarę to idealne wakacyjne kino popularne – lekkie, przyjemne, opowiadające bajkę dla dorosłych, a przy tym inteligentne i nie traktujące widza jak idioty.

 

Film akcji/przygodowy

 

 

Tytuł: BFG: Bardzo Fajny Gigant

Reżyseria: Steven Spielberg
Obsada: Mark Rylance, Ruby Barnhill, Penelope Wilton
Data premiery: 1 lipca 2016 r.

 

 

 

Tytułowy Bardzo Fajny Gigant czuje się wyrzutkiem wśród swoich pobratymców. Zamiast bowiem jeść dzieci, woli obdarowywać je pięknymi snami. Pewnej nocy cierpiąca na bezsenność Sophie zauważa jego ogromną sylwetkę na londyńskiej ulicy. BFG zmuszony jest zabrać ją do swojej jaskini. Początkowa niechęć przeradza się jednak w prawdziwą przyjaźń, która wkrótce zostanie wystawiona na pierwszą poważną próbę.

Na, uroczym skądinąd, plakacie najnowszego filmu Stevena Spielberga przywoływane są: film E.T. oraz książki Charlie i fabryka czekolady i Matylda. Nasuwane skojarzenia są prawidłowe – to udany mariaż zbliżonych estetyk Dahla i Spielberga.

BFG: Bardzo Fajny Gigant to adaptacja raczej mało znanej w Polsce powieści Roalda Dahla. Książka, przy okazji premiery filmu, doczekała się kolejnego polskiego wydania pod tytułem BFG. Wcześniej, czyli kilkanaście lat temu opublikowano ją pod znacznie przyjemniejszym dla ucha tytułem Wielkomilud. Bardzo Fajny Gigant to kino przygodowe dla młodszych, co nie oznacza, że starsi nie znajdą w nim nic interesującego. Film utrzymany jest w lubianym przez Spielberga klimacie Kina Nowej Przygody (w końcu reżyser jest jednym z twórców tego nurtu). To piękna, tradycyjnie opowiedziana baśń, daleko odbiegająca od popularnych współcześnie postmodernistycznych ujęć. Zresztą połączenie Spielberg i postmoderma nie istnieje; twórca, im jest starszy (a ma już prawie 70 lat), tym konserwatywniejszy. Ale w BFG to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – stanowi o trochę staroświeckim klimacie filmu. W obrazie nie ma wielkich, spektakularnych sekwencji akcji i bardzo rozbudowanego świata. Jest za to przyjacielski, zgrany duet Sophie-Gigant, bardzo dobre aktorstwo (Mark Rylance, nowy ulubiony aktor Spielberga, tym razem występujący w kostiumie motion capture oraz debiutująca Ruby Barnhill – co za początek kariery!) i pomysłowe inscenizacje. Spielbergowi udało się oddać na ekranie magię oryginału i typowe dla Dahla połączenie dziecięcej naiwności z ważkimi problemami.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia