Niedzisiejsza i ponadczasowa „Zapałka na zakręcie”

Z Marcinem jest coś nie tak. Otacza go aura niepewności, zbyt wiele niedomówień, a z nikłej garści informacji (niezdana matura, izolacja od znajomych, przymusowe „wakacje” w towarzystwie mamy) uzyskujemy nieciekawy obraz chłopca z problemami.

Mada (uroczy skrót od Magdalena) – aż chce się napisać – rozważna i romantyczna, ale i niepozbawiona ciętego języka siedemnastolatka. I jak przystało na osobę wkraczającą w okres dojrzewania, wykazująca symptomy kobiety humorzastej i kapryśnej.
 

Tytuł: Zapałka na zakręcie
Autor: Krystyna Siesicka 
Wydawnictwo: Akapit Press
 

W tle urocza i sielankowa Osada, mała miejscowość turystyczna, a na pierwszy plan wysuwa się śmiało, z impetem nieśmiała i niepewna miłość. Pierwsza miłość. Jak ją rozgryźć? Jak nie pokazać, że zależy, skoro tak naprawdę serce wyskakuje z piersi na widok ukochanej osoby? Jak zachować kamienną twarz, kiedy usta same układają się do uśmiechu? Jest na to odpowiedź, prosta, wręcz banalna:

Najważniejsza, sądzę, jest równowaga. Człowiek, który kieruje się tylko rozsądkiem w rozstrzyganiu osobistych spraw, łatwo może się stać oschły i bezwzględny, chociaż nie musi! Ten znowu, który ulega rytmowi swojego serca i przyspieszone jego bicie traktuje jako sygnał do podjęcia odpowiedniej decyzji, łatwo może przegrać… chociaż także nie musi.

Chciałabym napisać, że Zapałka na zakręcie to powieść ponadczasowa. Ale nie mogę. Problemy Mady i Marcina są takie niedzisiejsze… Znam gorszych chuliganów i większe przewinienia niż te, o których mowa w książce. Niemniej jednak to nie kłopoty Marcina są tu tematem przewodnim, ale miłość. Taka pierwsza, taka świeża. I niepewna, na zasadzie końskich zalotów i mijania się niczym czapla z żurawiem. Ale nie tylko. Zapałka na zakręcie to historia o zawirowaniach w okresie dojrzewania, o asertywności i trudności wybaczania, o samotnie wychowującej córki matce, o niezwykłej mądrości drzemiącej w umysłach starszych, doświadczonych ludzi (matka Marcina, babcia Emilia).
 
Zapałka na zakręcie ma smutny wydźwięk, może z racji zakończenia, może dlatego, że tak naprawdę każdemu z bohaterów współczujemy, a może z tęsknoty za tymi czasami, które bezpowrotnie minęły, a w których to prym wiódł wzajemny szacunek i honor?
 
Dlaczego ja tak kocham tę książkę? Ano dlatego, że jak dla mnie, jest wehikułem czasu – w cudowny sposób teleportuje mnie do lat dziecięcych, kiedy to ja podkochiwałam się w mojej pierwszej wielkiej miłości i snułam plan picia z nim herbaty, spacerowania po parku i trzymania się za ręce. I ten uroczy, zamierzchły i nieaktualny już „tekst na podryw”: Uważaj, zapałka na zakręcie! zastąpiony w dzisiejszych czasach chamskimi gwizdami albo, co gorsza, epitetami w stylu „niezła foczka!”, „jaka laska!”, nie wspominając o ariach pochwalnych na temat kobiecych części ciała.
 
Niemal każda książka Siesickiej to taki suplement diety. Bez nich niby wszytko OK, ale po przeczytaniu okazuje się, że lektura uzupełnia nawet te niewidoczne niedobory – uwrażliwia, umoralnia i przywraca wiarę w dobro… mimo że:
…dobroć stała się czymś tak kompromitującym, jak złe prowadzenie…
 

Może problemy przedstawione w Zapałce na zakręcie są przejaskrawione, jeśli spojrzeć z perspektywy czasów teraźniejszych, język niemal archaiczny, a i wartości niestety nie te same, ale prawdy i przekaz pozostają ponadczasowe. Trudno doszukiwać się autentyzmu w epoce, w której porządku pilnowała milicja obywatelska, bycie przewodniczącym klasy było honorem, a nie obciachem, a w sklepach, wśród towaru ekskluzywnego – marago. Na szczęście istnieją wartości, które nie mieszczą się w ramach epok, czasu i pozostają nietykalne. To miłość, wzajemny szacunek, prawdziwa przyjaźń i dobro.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia