Trudne dojrzewanie

Rok 1861. Czas wojny secesyjnej – Ameryka przechodzi głębokie wewnętrzne przemiany, które na zawsze zmienią jej obraz. Świat Południa, wielkich plantacji, możnych panów i czarnoskórych niewolników odchodzi w zapomnienie, pochłaniany przez industrialną, nastawioną na przemysł rzeczywistość. Scarlett O’Hara, córka zamożnego plantatora bawełny z Georgii, ma zaledwie szesnaście lat, jednak jej duma, upór i energia wydają się nie znać granic. Kiedy jej ukochany Ashley Wilkes zaręcza się z inną kobietą, Melanią, dziewczyna na złość jemu i sobie wychodzi za mąż za jej brata. Jej małżeństwo nie trwa jednak długo, małżonek rychło umiera, zaś Scarlett sama musi dać sobie radę z przytłaczającą rzeczywistością…

 
 
Tytuł: Przeminęło z wiatrem
Autor: Margaret Mitchell
Wydawnictwo: Albatros
 
 
Do sięgnięcia jeszcze raz po tą urzekającą, piękną powieść zachęciło mnie nowe i jeszcze wspanialsze wydanie, które teraz możecie zobaczyć w Empiku. To był pierwszy powód, dla którego ją wybrałam. Druga zaś pobudka jest taka, że ta książka wydaje się po prostu idealna na długie jesienne wieczory!

W tej powieści poznajemy świat Południa – zamożnych właścicieli plantacji i czarnoskórych niewolników. Główną bohaterką jest Scarlett O’Hara, córka jednego z takich właścicieli – dumna, uparta i pełna energii. Kocha się ona w Ashleyu Wilkesie jednak on nie odwzajemnia jej uczucia i zaręcza się z Melanią. Wiedziona żądzą zemsty postanawia wyjść za mąż za brata Melanii, jednak wkrótce po ślubie jej małżonek umiera, a ona pozostaje sama…

Przeminęło z wiatrem to nie tylko opowieść o życiu Scarlett O’Hary, ale także historia o tym, jak zmieniło się Południe po wojnie secesyjnej. Już nie było Południa sprzed wojny, tylko ciężkie czasy, które przetrwali najsilniejsi. Na początku autorka ukazuje nam Scarlett jako podlotka, niedoświadczonego i chętnego do flirtów, jednak potem – po wojnie – Scarlett dojrzewa i okazuje się, że jest bardzo silną kobietą, zdolną przetrwać w tak okrutnych chwilach. Okazuje się, że to pani biznesu, że potrafi być odważna i bezkompromisowa.

Powojenne czasy zrobiły z podlotka silną kobietę umiejącą walczyć o swoje, aby przetrwać. Jednak nie wszystko układało się dla Scarlett tak, jakby tego chciała. Walcząc o przetrwanie straciła coś równie ważnego – Rhetta. Człowieka, który zawsze ją wspierał, był przy niej – mężczyznę nieraz cynicznego, ale kochającego ją ponad życie…

Ta książka ukazuje, że Południe, podlotek jakim była Scarlett, miłość, ludzie – wszystko przemija z wiatrem i wcale nie trzeba umierać, aby coś znikło. Uczy nas, żeby doceniać ludzi, których mamy przy sobie, bo życie szybko się zmienia i nie wszystkie uczucia nadążą za tymi zmianami.

Życie nie jest obowiązane dawać nam to, czego oczekujemy. Bierzemy to, co nam daje, i jesteśmy wdzięczni, że nie jest jeszcze gorzej.

Tytuł książki tak naprawdę bardzo dobrze wpasowuje się w klimat powieści, gdy już sobie uświadomimy, co on tak naprawdę znaczy. Wszystkie zmiany w ówczesnej Ameryce, przekształcanie się państwa były niczym podmuch wiatru.

Nie nazwałabym tej książki typowym romansem tamtych czasów, bo właściwie nie o to chodzi w tej powieści. To dzieło jest o dojrzewaniu, o przemianach, o pogodzeniu się z rzeczywistością i o docenieniu tego, co ma się przy sobie. To kolejna pozycja, która uświadamia nam, że szczęście możemy znaleźć bardzo blisko i warto o tym pamiętać, by potem nie żałować.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia