Czerwień jest miłością, marzeniami i… Beatrice

Miłość jest czerwienią. Głęboką, gwałtowną, przypominającą krew. Jest niezwykle silnym i upajającym uczuciem. Doda nam skrzydeł i sprawi, że wzniesiemy się ponad ziemię. Ale potrafi także ich nas pozbawić. Zadać nam ból. Miłość jest najbardziej irracjonalną rzeczą na świecie. Nigdy nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Nigdy nie można być pewnym, dokąd zaprowadzi. 

 
Tytuł: Biała jak mleko, czerwona jak krew
Autor: Alessandro D’Avenia
Wydawnictwo: Znak Literanova

 
Leo patrzy na świat poprzez kolory. Jego ulubionym jest czerwony jak krew, marzenia i Beatrice – ognistoruda dziewczyna, w której się zakochał. Leo nie widzi świata poza nią. Jest pewien, że są dla siebie stworzeni. Natomiast przyjaźń to dla niego błękit. Jak Silvia, osoba, która rozumie go jak nikt inny, nawet bez słów. Na jego drodze staje także Naiwniak – nauczyciel na zastępstwie, który pomaga mu zrozumieć wiele istotnych spraw. Leo pragnie przekonać się, czym jest prawdziwa miłość i przy okazji zdobyć Beatrice. Ale istnieją przeszkody, których nie da się pokonać…
 
Do tej książki zachęcił mnie opis. Natrafiłam na nią zupełnie przypadkiem, przemierzając biblioteczne półki. Wzięłam ją od razu, zachęcona wizją lekkiej historii miłosnej. Okazała się głębsza niż zakładałam i… o wiele smutniejsza. 
 
Zaczęło się niewinnie, tak jak wszystkie historie miłosne. Spojrzenia, zauroczenie drugą osobą i chęć bycia tylko z nią. Ale potem pojawiła się przeszkoda nie do przejścia, czyli choroba. Autor oczami nastoletniego chłopaka ukazał prawdziwe życie, okrutny los i próbę pogodzenia się z nim. 
 
W książce można znaleźć wiele naprawdę pięknych cytatów, które dodawały tej opowieści uroku i pozwalały czytelnikowi na chwilę refleksji. Mogłam zastanowić się nad własnym życiem oraz nad marzeniami, które dzięki tej książce nabrały dla mnie innego sensu. 
 
Bardzo polubiłam głównego bohatera. Jego fascynacja kolorami, dopasowywanie ich do uczuć i osób, co było dość niecodzienne, a zarazem bardzo intrygujące. Miał bardzo ciekawą osobowość – aż tryskał życiem. I oczywiście miłością, tą pierwszą i romantyczną. Był tak zajęty Beatrice, że nie dostrzegał niczego poza nią. Podobało mi się to, jak radził sobie z wszystkimi trudnościami. Nie był niezawodny, ale potrafił się podnieść. Doświadczenia z Beatrice bardzo go zmieniły. Ta osóbka swoimi słowami i postawą sprowadziła go na właściwy tor. Wreszcie znalazł to, czego tak bardzo szukał. 
 
Przez całą powieść Leo próbował dowiedzieć się, czym jest prawdziwa miłość. Poszukiwał jej nieustannie, utożsamiając ją z czerwienią i Beatrice. I w końcu ją znalazł, ale była inna, niż na początku zakładał. Autor świetnie to rozegrał. Wątek romantyczny bardzo przypadł mi do gustu. Miłość była odkrywaniem siebie nawzajem i swoich uczuć oraz poświęceniem. 
 
Podsumowując, Biała jak mleko, czerwona jak krew to opowieść o pierwszej miłości, która nie zawsze okazuje się szczęśliwa. Autor ukazał świat oczami chłopaka postrzegającego wszystko za pomocą kolorów. Głównie dwóch, bieli i czerwieni, oznaczających smutek i miłość. To piękna historia o poszukiwaniu uczuć, marzeniach i godzeniu się z losem. Po jej przeczytaniu wszystko staje się nieco inne. Zdecydowanie zmusza do refleksji. I zmienia sposób patrzenia na marzenia. Powinna się spodobać osobom lubiącym lekkie i poruszające historie miłosne. Polecam!

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia