Legenda

0
200
Jak bardzo może zmienić się twoje życie, jeśli zdecydujesz się stanąć w obronie innych? Czy nadal będziesz tą samą osobą? Wszystko zależy od twojej decyzji, od tego, czy wewnątrz siebie zechcesz się poddać, czy jednak podjąć walkę.

 
Tytuł: Snajper
Reżyseria: Clint Eastwood
 
 
Snajper to film opowiadający historię Chrisa Kyle’a (Bradley Cooper), który został obwołany najlepszym snajperem w historii jednostki Navy SEALs. Przed decyzją o wyjeździe do Iraku bardzo chciał być kowbojem i często wraz ze swoim bratem ujeżdżał konie oraz byki. Jednak nadszedł dzień, w którym Chris pod wpływem chwili stwierdził, że w jego życiu czegoś brakuje. Po intensywnym szkoleniu został wysłany do Iraku, gdzie miał za zadanie chronić swoich towarzyszy. Dzięki niezwykłej precyzji oraz mądrym decyzjom Chris ratuje życie wielu żołnierzom, i tym samym zyskuje przydomek „legendy”. Niestety nie tylko wśród „swoich”. Okazuje się, że powstańcy przebywający w Iraku uznają, że snajper jest dla nich dużym zagrożeniem i dlatego biorą go za swój główny cel. Chris jednak nie tym się martwi, o wiele trudniejszym zadaniem okazuje się bycie mężem i ojcem dla swojej rodziny, gdyż podczas pobytów w domu myślami cały czas znajduje się na polu bitwy…

Film jest bardzo realistyczny. Już od pierwszej sceny czuje się, że to będzie coś innego, poważnego. Reżyser doskonale spełnił swoje zadanie. Nie spodziewałam się, że jeden z moich ulubionych aktorów, który przecież występował też jako jeden z głównych bohaterów w filmie Kac Vegas, potrafi tak świetnie zagrać rolę stanowczego żołnierza, dla którego priorytetem jest ochrona innych. Podczas oglądania nie można nawet na chwilę się oderwać, obraz wciąga od pierwszych minut. Doskonale utrzymuje w napięciu, a także sprawia, że trzęsiesz się jak galareta w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nim się obejrzysz, miną dwie godziny i film dobiegnie końca. A zakończenie wbija w fotel. Nie mam pomysłu, by jakoś inaczej to określić.

Chris Kyle. Wielki człowiek. Odwaga, siła, spokój, opanowanie i troska o innych. To wszystko sprawiło, że z całą pewnością stał się legendą. Jak sam powiedział, nie każdy chciałby nosić ten tytuł. Jest to zaszczyt, który niesie ze sobą odpowiedzialność i niebezpieczeństwo. W filmie było wiele różnych efektów, które ani przez chwilę nie wydawały się sztuczne. Jestem za to bardzo wdzięczna, gdyż z reguły, jeśli zobaczę coś nazbyt sztucznego, nie mogę pozbyć się negatywnych odczuć. Nigdy bym nie pomyślała, że film, który wygląda na typowo wojenny, tak bardzo mnie wciągnie, ponieważ nie są to raczej moje klimaty. Jednak Snajper to produkcja, którą musi obejrzeć każdy. A potem zadać sobie zasadnicze pytanie: kim jesteś? Owcą, wilkiem czy psem pasterskim?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ