Opowieść o nietypowej przyjaźni

0
177
Alex Woods to skromny, spokojny, czasem nieco dziwny chłopiec. Nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Wyróżnia go tylko jedna rzecz: w wieku dziesięciu lat został trafiony odłamkiem meteorytu. To wydarzenie przysparza mu sporej popularności oraz kładzie się cieniem na jego dalszych losach. Wychowywany przez samotną matkę, w otoczeniu kota oraz kart do tarota, próbuje wieść w miarę normalne życie. W wyniku zbiegu okoliczności poznaje Pana Patersona – starszego, samotnego człowieka o dość ekscentrycznym usposobieniu. Pomiędzy mężczyznami niespodziewanie rodzi się wielka przyjaźń. Dwie kompletnie różne osoby, których połączyła niespotykana więź – oto bohaterowie debiutanckiej powieści Gavina Extence’a.

 

Tytuł: Wszechświat kontra Alex Woods
Autor: Gavin Extence
Wydawnictwo: W. Literackie
 
O książce Wszechświat kontra Alex Woods było swego czasu bardzo głośno. W 2014 roku zrobiła niemały szum na polskim rynku wydawniczym i uzbierała całkiem szerokie grono fanów. Wszyscy się nią zachwycali, a głównego bohatera porównywano nawet do Holdena Caulfielda z Buszującego w zbożu. Muszę przyznać, że sięgając po tę powieść, miałem względem niej niemałe oczekiwania. Takie porównania nie mogą być przecież rzucane na wiatr, w odniesieniu do przypadkowych postaci. Czy jednak powieść Gavina Extence’a sprostała moim wymaganiom?
Dzięki pierwszoosobowej narracji historię Alexa poznajemy przez pryzmat swoistego pamiętnika. Chłopak na przestrzeni kilku lat opowiada nam, jakże niecodzienne, opowieści ze swojego dotychczasowego życia. Razem z nim uciekamy przed gnębicielami, poznajemy coraz to nowe zagadnienia astronomii oraz towarzyszymy Panu Patersonowi w codziennych czynnościach. Z biegiem czasu Alex staje się dla nas jak brat, mamy wrażenie, jakbyśmy znali go od urodzenia. Swoją drogą, z naszym głównym bohaterem wcale nie jest się tak trudno zaprzyjaźnić. Alexa Woodsa po prostu nie da się nie lubić.

Książka, mimo że skierowana do młodzieży, porusza bardzo ważne tematy. Samotność, odrzucenie, alienacja, a nawet śmierć. Gavin Extence, zawierając tak trudne kwestie na kartach swojej powieści, podejmuje próbę nawiązania rozmowy o nich. Nie boi się ich użycia. Jednak mimo to nie atakuje nas wyszukanymi sloganami, nie wpaja nam swojego sposobu myślenia. Do końca pozostawia nam wolną wolę, chce, abyśmy sami rozpatrzyli pewne sprawy i wyrobili sobie o nich własne zdanie.

Pod przykrywką przyjemnej historii autor przekazuje nam wiele mądrości i rad, które możemy wykorzystać we własnym życiu. Wszechświat kontra Alex Woods pełen jest filozoficznych przemyśleń, rozważań na temat natury człowieka. To nie jest zwykła obyczajówka, przy której jedynie miło spędzimy czas. To powieść, która niejednokrotnie zmusi nas do refleksji, wzbudzi w nas emocje. Jedno jest pewne – ta książka wywrze na ciebie niemały wpływ i sprawi, że jeszcze długo nie będziesz w stanie o niej zapomnieć.

Zawsze łatwiej podporządkować się ogółowi, ale wiara w zasady zakłada, że należy robić to, co słuszne, a nie to, co łatwe. Chodzi o wewnętrzną spójność, a to jest coś, co możesz sam kontrolować.

 
Wszechświat kontra Alex Woods to powieść piękna, wzruszająca, unikatowa oraz ponadczasowa. To powieść, która uczy, daje wiele do myślenia oraz sprawia, że zaczniemy zastanawiać się nad kwestiami, o których wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli. To nie tylko bardzo przyjemna i wzruszająca historia przyjaźni chłopca oraz starszego pana, ale przede wszystkim niezwykle trafne studium ludzkich zachowań i emocji oraz obraz współczesnego świata.

Odpowiedzią na wcześniej zadane przeze mnie pytanie jest oczywiście „TAK!”. Wszechświat kontra Alex Woods okazał się przepiękną powieścią o przyjaźni, poświęceniu, samotności i odrzuceniu. Książka sprostała wszystkim moim oczekiwaniom, a nawet je przerosła. Muszę skrycie przyznać, że nie spodziewałem się aż tak genialnej i mądrej powieści. Jestem pewien, że jeszcze nieraz wrócę do tego tytułu, by móc na nowo zakochać się w tej historii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ