Typki, ach te typki!

0
157

Znamy je wszyscy: kropka, przecinek, średnik, myślnik (chociaż tutaj pojawia się problem, bo „myślnik z klawiatury” to nie myślnik, tylko dywiz, ale uznajmy, że wiemy, jak mniej więcej wygląda) – znaki, bez których nie istnieje ani nasz, ani żaden inny język. To one porządkują wypowiedzi, pozwalają złapać oddech, kończą myśli i zaczynają kolejne. Keith Houston w swojej książce Ciemne typki. Sekretne życie znaków typograficznych udowadnia jednak, że nie wszystkie znaki doceniamy, mimo że są nam potrzebne. Ich życie jest naprawdę fascynujące…

Tytuł: Ciemne typki. Sekretne życie znaków typograficznych
Autor: Keith Houston
Wydawnictwo: d2d

Jaką tajemnicę skrywa cudzysłów? Skąd pochodzi nazwa znaku akapitu i dlaczego on tak dziwnie wygląda? Czym jest interrobang? Po co nam te wszystkie znaki? Jeśli chcieliście właśnie powiedzieć, że są niepotrzebne, lepiej ugryźcie się w język. Możecie się zdziwić! 

Ciemne typki tylko wyglądają na obszerną książkę branżową, po którą powinni sięgnąć wyłącznie ci, którzy zajmują się składem komputerowym i typografią ogólnie. Tak naprawdę została ona pomyślana jako biblia każdego szanującego się Polaka. To dzięki niej zgłębimy historię pisma, dowiemy się, skąd się wzięły znaki typograficzne i poznamy ich sekrety (jak sugeruje podtytuł). 

Gdyby nie pewne zajęcia specjalizacyjne (wiecie, że jestem studentką edytorstwa, nie muszę powtarzać, prawda?), prawdopodobnie dowiedziałabym się o tej książce znacznie później, przez przypadek (jeśli w ogóle!), jednak zachęcona przez wykładowczynię poczułam, że muszę ją mieć, i to szybko. Pobiegłam zatem do biblioteki, a dzień później okazało się, że wydawnictwo jest zainteresowane współpracą z nami – złożyło się zatem idealnie!

Uważam, że Ciemne typki powinni przeczytać przede wszystkim ci z was, którzy są zainteresowani typografią – powiedzmy – użytkową, czyli taką, która nie opiera się wyłącznie na dokładnych obliczeniach i skomplikowanej terminologii. Oczywiście osoby, które zawodowo zajmują się pracą w InDesignie i innych programach DTP, również będą oczarowane faktem, że ktoś (i to nie byle kto!) stworzył publikację o sekretnym życiu znaków typograficznych!

Książka Houstona jest niesamowicie wciągająca, napisana bardzo przystępnym językiem, bez zbędnego patosu i przytłaczających informacji dla specjalistów. Wszystko zostało dokładnie wyjaśnione i przedstawione tak ciekawie, że z pewnością wielu zachwyci się nią.

Jako studentka edytorstwa jestem przeszczęśliwa, że miałam możliwość przeczytania tej publikacji i poznania dzięki niej innej strony typografii. Przyznam, że na co dzień wystarczy mi cycer, kwadratów, wysokości kolumn i ustalania wielkości marginesów. Dobrze jest to wszystko wiedzieć, ale czasami trzeba zachować pewien dystans, oderwać się na moment od parametrów ID i spojrzeć na znaki typograficzne pod innym kątem. Ot tak, żeby nie zwariować i nie dać się pokonać matematyce. 

Ciemne typki sprawią, że z pozoru nic nieznaczące znaki typograficzne (a umówmy się: nie ma nic nieznaczących znaków, one mogą się tylko takie wydawać!) okażą się istotne i przede wszystkim – mające określoną historię i znaczenie. Z pewnością sami przyznacie, że używacie ich, ale tak naprawdę nie zastanawiacie się nad ich wartością. Małpa (@) jest po prostu małpą, cudzysłów („ ”) jest cudzysłowem, a etka (&) – etką… 

Dodatkowo Houston zadbał o ciekawą oprawę graficzną, dzięki czemu książka została dopełniona ilustracjami, a także uroczymi CZERWONYMI dodatkami, które osobom mającym pojęcie o historii książki przypominają dorobek średniowiecza… 

Nieprawdopodobne, a jednak… nie do końca! 🙂

Projektowanie książek jest bardzo ważne, a każdy element ma jakiś sens, więc zanim powiecie, że którykolwiek znak jest nieistotny, dobrze się zastanówcie. Od niego może czasami zależeć przyszłość książki!

Zainteresowanym polecam również prywatną stronę autora: www.shadycharacters.co.uk, na której również znajdziecie wiele ciekawostek. Była ona inspiracją do napisania Ciemnych typków, a zatem warto tam zajrzeć! 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ