Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Wstyd się przyznać, ale Dziewczyna z Dzielnicy Cudów jest moim pierwszym spotkaniem z Anetą Jadowską (naprawdę trudno mi wyzbyć się niektórych przekonań, ale zaczęłam uparcie z nimi walczyć). Teraz mogę śmiało powiedzieć, że na pewno nie będzie ono ostatnim, ponieważ historia przedstawiona w książce przemówiła do mnie jak żadna inna, uruchomiła wyobraźnię i sprawiła, że z przyjemnością zanurzyłam się w rodzimy, ale alternatywny świat, w którym nic nie jest takie, jakie być powinno.

Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
Seria: Cykl o Nikicie (tom 1)
Autor: Aneta Jadowska
Wydawnictwo: SQN

Trudno żyć w miejscu, gdzie podczas najmniejszej nawet burzy wyładowania mocy sprawiają, że można obudzić się zupełnie czymś innym, a znajdująca się po drugiej stronie Wisły jego bliźniacza siostra jest zbieraniną najróżniejszej maści potworów i niezidentyfikowanych istot, które tylko czekają na śmiałków chcących zanurzyć się w jej odmętach. Takie są właśnie Wars i Sawa – zimne, złowrogie i nieprzewidywalne. I jest ona – dziewczyna z niezliczoną ilością imion, pogmatwaną historią i typowo męską profesją. Gdy z Dzielnicy Cudów znika bliska znajoma Nikity, a do jej jednoosobowego oddziału zostaje przydzielony partner z prawdziwego zdarzenia, kobieta nie przypuszcza, że jej i tak pokręcone życie jeszcze bardziej się skomplikuje, a przeszłość da o sobie znać w najmniej oczekiwanej postaci.

Aneta Jadowska stworzyła świat, który tak mi się spodobał, że nie miałam ochoty kończyć książki (zdecydowanie była zbyt krótka). Co prawda jest on niegościnny, groźny i dość nieobliczalny, ale przy tym tworzą go niesamowite i niezwykle barwne miejsca oraz zapadające w pamięć i duszę postacie. Nie chodzi mi w tym momencie o samą Nikitę, która ze swoją nieciekawą reputacją (chodzącej maszynki do zabijania), rodzicami rodem z piekła, chronicznym brakiem zaufania do wszystkiego (z kilkoma niewielkimi wyjątkami) i tajemnicą, która stara się wyniszczyć ją od środka, jest również osobą próbującą ze wszystkich sił poukładać i znormalizować swoje życie. Jest również Robin ze swoim stoickim spokojem, wrażliwością i szczerością (która nie przystoi Cieniowi) oraz Karma – która pod względem wykonywanego zawodu i wyglądu mogłaby być bliźniaczką Abby Sciuto (zainteresowanych odsyłam do mojego ukochanego serialu Agenci NCIS).

Na wyróżnienie zasługuje również sam pomysł stworzenia alternatywnej Warszawy oraz przedstawienia jej historii. Dzięki temu czytelnik nie ma myśli w stylu „co ja tu robię?”, „jak się tu znalazłem?”, „nic nie rozumiem”. Swoją drogą trzeba się popisać naprawdę sporą umiejętnością tworzenia, żeby odbiorca, czytając o Warsie, Sawie czy Dolinie Cudów, mógł je sobie dokładnie wyobrazić i poczuć się ich mieszkańcem (chociaż przez tych 320 stron).

Muszę też szczerze przyznać, że pierwszy raz miałam do czynienia z tak niekonwencjonalnym podejściem do wątku rodzinnego. W większości książek, które czytałam, coś było nie tak albo z jednym, albo z drugim rodzicem – w każdym razie potencjalny bohater zawsze znajdował oparcie – jeśli nie w ojcu, to w matce. Tymczasem rodzice Nikity byli tak pokręceni, niereformowalni i źli do szpiku kości, że szczere współczucie, a zarazem podziw dla bohaterki (mimo wszystko nie stała się taka jak oni) były jak najbardziej na miejscu.

Mistrzowski jest również projekt okładki książki i znajdujące się wewnątrz niej rysunki stworzone przez Magdalenę Babińską. Dzięki takiej oprawie graficznej czytanie staje się jeszcze przyjemniejsze i wyrazistsze.

Mam nadzieję, że na drugi tom nie będę musiała czekać zbyt długo, a nawet jeśli, to umilę sobie żmudne oczekiwanie zapoznaniem się z wcześniejszymi powieściami Anety Jadowskiej – Doro Wilk, nadchodzę!

logo_sqn

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia