#KONKURS 10

38
859

Trzecia rocznica trwa w najlepsze, ale żeby nie brakowało Wam atrakcji, przygotowaliśmy (nie)pamiętny konkurs. Co trzeba zrobić, żeby wygrać wyjątkową książkę Bez pamięci?

Zadanie jest proste, ale niech to nie stoi na drodze Waszej kreatywności!

 

Warunki konkursu

  1. Należy być fanem naszego profilu
  2. Odpowiedzieć w komentarzu na pytanie

    O czym ostatnio zapomniałeś / zapomniałaś?

  3. Macie czas do 10 listopada!

 

38 KOMENTARZE

  1. Ostatnio zapomniałam o tym, że jestem na diecie i zjadłam pół blachy jabłecznika mojej mamy. Miał być jeden kawałek. Serio. Aczkolwiek to było bardzo przyjemne zapomnienie 🙂

  2. Ostatnio moim zadaniem było przypilnować dzieci mojego brata- bliźniaków. No więc wybrałam się ładnie na spacer z myślą, że piękna pogoda to czemuż to nie skorzystać?
    Bo długim spacerze przy okazji zachodzimy do sklepu, kolejki ogrom dzieci szaleją, tłumu pełno. Nagle dostałam telefon żeby już wracać. I ja prędko wybieram to co potrzebuje i biegiem do kasy. Wychodzę i idę drogą z torbą w ręku iii… załamaka! Gdzie dzieci? Jezu taka rozkokarzona byłam że zapomniałam o dzieciach! Jezuniu ale wstyd! Biegnę do sklepu przerażona. Na szczęście całe i zdrowe przyglądały się Pani sprzedawczyni rozmaitych słodkości. Nauczkę miałam no i przysięgam już nigdy więcej o nich nie zapomnę!

  3. zapomniałam zapłacić fakturę :(a co z tym się wiąże, będą naliczane odsetki :(. Jestem roztargniona i doszło mi zapominalska,chyba brak lecytyny ;).

  4. Cały czas czegos zapominam jednak najczęściej i ostatnio różnież mi się to przytrafiło zabrać telefon do pracy. Już dla ułatwienia aby nie nosić dwóch (prywatny i firmowy) wybrałam telefon z możliwością używania dwóch kart w jednym telefonie. Szczerze, to chyba był największy bład jaki ostatnio popełniłam, bo teraz jak zapominam zabrać ze soba telefon to nie jestem dostępna pod żadnym z numerów a tak zawsze chociaż jeden miałam.

  5. Często zapominam o czymś.Jak już sobie przypomnę to zazwyczaj jest „po ptokach”,coś zniszczone,coś zgubione ,coś spalone!Ostatnio zostawiłam torbę z zakupami w księgarni na drugim końcu miasta.Przypomniało mi się po pięciu godzinach,gdy zaczęłam przygotowywać posiłek dla teściowej.Z bijącym sercem i trzęsącymi „łapkami” pojechałam z sąsiadem i o dziwo/są uczciwi ludzie na tym świecie/torba była w „stanie nienaruszonym”. Gdy opowiedziałam o tym młodszemu synowi ten tylko skwitował-mamo,a jak zostawiłem plecak w szkolnej szatni i wieczorem goniłem z Konradem do budy bo nie miałem w czym jak odrobić lekcje ty na mnie krzyczałaś!Widzisz jak to jest ,to może ja pokrzyczę na ciebie!Zaczęliśmy się oboje śmiać ze swojego gapiostwa/syn ma już 30 latek!,a plecaka zapomniał w drugiej klasie podstawówki”pamiętliwa bestyjka”/

  6. Ostatnio niestety zapominam,tak po prostu… o sobie… 🙁 Za dużo pracy i obowiązków, a za mało czasu dla siebie,co niestety „odbija się” na zdrowiu… Właśnie powiedziałam temu STOP… Najwyższy czas na wprowadzenie zmian! 🙂

  7. O czym ostatnio zapomniałam?
    Zapomniałam zamknąć piec…
    Paliłam w piecu, dołożyłam. Za kilka minut miałam go zamknąć, żeby za bardzo go nie rozbujać…
    Poszłam umyć ręce i tak się zakręciłam, że piec sam o sobie przypomniał piszczeniem i temperaturą 90 stopni…
    Masakra…

  8. Ostatnia najwazniejsza rzecza jaka zapomnialam to byla 4rocznica naszego slubu…. ;( dlatego wydaje mi sie ze ta ksiazka wynagrodzila by mezowi to moje roztargnienie

  9. Roztargnienie jesienne daje o sobie znac.
    Zapomnialam gdzie włożyłam puszke z kawą( była w lodowce)
    Zapomnialam dac corce obuwie zmienne do szkoły( musialam leciec bo miala w-f)
    Zapomnialam nadac paczke z ksiazka dla przyjaciolki( wlozylam dodatkowy prezent by sie nie gniewala)
    Zapomnialam o obiedzie( psst…czytalam wspaniala powiesc)

  10. Jestem ogólnie (jak większość kobiet)
    Zapominalska
    Lecz ostatnio (dziś )zapomniałam nastawić budzika po dniach wolnych
    Skutkowało to tym, że miałam 11minut na ubranie się i po biegnięcie na autobus! 😀
    Na moje szczęście, zdążyłam! 😀

  11. Kiedyś byłam małą dziewczynką, której uśmiech nie schodził z twarzy ani na chwilę. Potrafiłam cieszyć się z małych rzeczy. Pewnego dnia, dorosłam i zostałam pozbawiona dziecięcego postrzegania świata – już nie potrafiłam patrzeć przez różowe okulary, oraz z ufnością spoglądać w przyszłość, gdyż „wewnętrzne dziecko”, mieszkające w moim sercu, zostało uśpione, znużone i powoli umierało. Brakowało mu radości, wesołości i uciechy – było spragnione wolności i słońca. W wędrówce przez dorosłe życie, gdzieś zgubiłam dziecięcy entuzjazm i beztroskę, a codzienna rutyna zabrała mi powody do uśmiechu. Zapomniałam, że dostałam od losu tylko jedno życie, które jest przecież największym darem i najcenniejszym skarbem. Zapomniałam, że powinnam cieszyć się jego pełnią. Zapomniałam o dostrzeganiu drobiazgów i „małych szczęść”.
    W pewnym momencie zrozumiałam, że nie mogę tak żyć. Moja pamięć została odświeżona i przypomniałam sobie siebie sprzed wielu lat – dziewczynkę zakochaną w życiu. I właśnie wtedy narodziłam się na nowo… Błękitne niebo, promienie słońca, krople deszczu, wiosna, lato, jesień, zima, natura…wszystko, co dobre wokół, ponownie zaczęło sprawiać mi radość. Na nowo pokochałam to, co naturalne – pokochałam nowe dni, które zawsze przynoszą mi coś dobrego – uśmiech ukochanej osoby, miłe słowo od sąsiada, piątkę z egzaminu, rozmowę z tatą. Jeszcze bardziej pokochałam swoje pasje – czytanie książek, pisanie, rysowanie i szkicowanie. Pokochałam spacery w deszczu, ciszę, a nawet monotonię… Już nie pamiętam ponurej przeszłości. Zapomniałam o niej.

  12. Ostatnio zapomniałam o zabraniu czapki z,autobusu. Jechałam nim do pracy,a ze względu na zimno miałam na głowie czapkę,którą jak zawsze zajęłam w autobusie. Gdy dojechałem do mojego przystanku, wysiadlam zamyślona,a czapka pojechała w sina dal

  13. Ostatnio poszłam do sklepu kupić sól. Kupiłam wiele innych artykułów w promocji a zapomniałam kupić soli. Całe szczęście, że jeszcze odrobina soli została w małej solniczce.

  14. Zapomnieć zdarza mi się często. To z natłoku obowiązków, a do tego chcę wszystkiego dopilnować, wszystko na raz. Ostatnio zapomniałam (po raz kolejny ) , że zmienił się numer konta banowego do opłat za TV. Opłacę, myślę sobie, od razu do końca roku i będę miała z głowy. Dziś dostałam smsa, że płatność poszła na nieprawidłowy nr konta….. Dobrze, że można to odkręcić 🙂

  15. O czym ostatnio zdarza mi się zapominać? To o znajomych- tych dalszych i bliższych.O kilku minutach rozmowy z nimi przez telefon..niestety napływ obowiązków , tempo życia, częste wyjazdy są przyczyną, że nie utrzymuję regularnych kontaktów ze znajomymi. Zdaję sobie sprawę, że tracę wiele cennych chwil ze wspaniałymi ludżmi.
    Że nie można żyć tylko pracą i obowiązkami.Strata fajnych ludzi jest do „nieodrobienia” I pisząc ten komentarz teraz zdaję sobie z tego faktu sprawę .I obiecuję sobie, że jutro sięgnę po telefon i zadzwonię do Basi, Halinki….NA PEWNO

  16. Zapomniaĺam, że Pan, ktòry dostarcza mi ziemniaczki, marchewkę i jajka wiejskie zamiast we wtorek, będzie dzień wcześniej z powodu święta.A że już przed godziną 8 rozwozi, to ja jeszcze byłam nie gotowa pokazać się światu. ..:)
    Uchyliłam drzwi w podomce I krzyknęłam : zaraz chwileczkę i pędem do garderoby. Wrzuciłam na siebie pierwszy z brzegu sweter , dżinsy i biegusiem znòw do dostawcy. Czyżbym nie wspominał ostatnio, że będę dzień wcześniej przywitał mnie tymi słowami. Zapomniałam , na drugi raz zapiszę w kalendarzu odrzekłam. Poranny sprint nie uśmiecha mi się kolejny raz.

  17. O kobietach i samochodach krążą legendy. Podobno nie umiemy się parkować, lusterko wsteczne służy nam wyłącznie do poprawiania makijażu a jedyne na co zwracamy uwagę przy wyborze nowego samochodu to żeby nam jego kolor pasował pod kolor lakieru do paznokci 😉 Chociaż to oczywiście NIEPRAWDA bo kobieta to lepszy kierowca od mężczyzny bardziej ostrożny, o mniejszej skłonności to ryzyka i potrafiący odróżniać kolory na sygnalizatorach mi się przydarzyła taka mała samochodowa przygoda z zapomnienia. Pewnego weekendy namówiona przez koleżanki wybrałam się na bardzo atrakcyjne wyprzedaże do galerii – oj czego to ja wówczas nie potrzebowałam – buty, buty, buty i … buty a nawet nową sukienką bym nie pogardziła. Ale zaraz co to ja miałam … no i zapomniałam … a nie już wiem 😉 I zaparkowałam się w garażu podziemnym i ruszyłam na zakupy a jak ja już ruszę do galerii to pół dnia a nawet i od wieczora mnie nie widać w pobliżu samochodu. I jak już przyszłam po skończonych zakupach , wsiadłam do auta, przekręciłam kluczki i euł euł euł … i nic nie chciał ruszyć – no nie czyżbym zapomniała zatankować ? Nic z tych rzeczy – zostawiałam włączone światła i padł mi akumulator … Jak zadzwoniłam po ratunek od mojego narzeczonego który na szczęście jest mechanikiem i widział już podobno gorsze rzeczy niż zapomnienie o światłach śmiał się ze mnie następny tydzień bo jak można zapomnieć wyłączyć światła w samochodzie 😉 Można … 😉

  18. To było w zeszłą sobotę. Zapomniałam, że wsadziłam do piekarnika ciasto z jabłkami – tak mnie pochłonęła książka „Dziecko wspomnień”, że zapomniałam o całym świecie. Dopiero unoszący się w domu zapach spalenizny, przypomniał mi o moim wypieku, który niestety nadał się tylko do wyrzucenia.
    Ps. Książka super! Polecam każdemu.

  19. Odkąd tylko pamiętam,od wczesnego dzieciństwa stale o czymś zapominam,o sprawach małych,większych i tych całkiem dużych też. W rodzinie już wszyscy przywykli,nazywają to prześmiewczo wrodzoną sklerozą,którą wyssałam już z mlekiem matki,a która osobliwie dotyka jedynie urodziwe brunetki . Tak jak wspomniałam, wieczne zapominalstwo towarzyszy mi od najmłodszych lat. Zdarzało się wyjść do szkoły bez …plecaka,o czym – zgrozo! – orientowałam się dopiero gdzieś w połowie drogi. No cóż,lepiej późno niż wcale,prawda? Nagminnie zapominam też odpisywać Rodzicielce na sms-y,biedna rwie włosy z głowy,gdyba czy ukochane dziecię aby na pewno dojechało pomyślnie gdzie trzeba. Moja wina skutkuje dodatkowymi srebrnymi nićmi w jej włosach. Takich przykładów mogłabym wymieniać bez liku,sięgnę jednak pamięcią jak najbliżej,do ubiegłej soboty. Przygotowywałam wtedy domowy deser z okazji rocznicy ślubu Rodziców – obłędnie czekoladowy,dwupiętrowy tort czekoladowy. Pełna zapału przystąpiłam do pracy,która to pochłonęła niemal calutki dzień. To miał być mój popisowy,wyjątkowy wypiek,o smaku tak wybornym,jakiego jeszcze nikt nie miał okazji spróbować. Poniekąd założony cel osiągnęłam,jednak zgoła nie takiego efektu oczekiwałam!Proszę sobie wyobrazić,że do biszkopty z 25 jaj ZAPOMNIAŁAM dodać…proszku do pieczenia. Jedno muszę przyznać,to prawdopodobnie będzie mój niezapomniany „wyczyn” .

  20. Ostatnimi czasy gotuję i piekę dużo. A nawet więcej piekę, od kiedy mam nowy piekarnik.
    Nie mam wrodzonego talentu do pieczenia, jak moja mamusia czy ciocia, ale dużo ćwiczę, by być dobrą piekarką 🙂 Niestety próby te widać na wadze, kiedy w poniedziałkowe poranki się z nią spotykam 😛 Mniejsza z tym… Czasami „coś” wychodzi mi od razu i cieszę się, że znalazłam dobry przepis. Niekiedy do doskonałości dochodzę licznymi próbami. Moje porażki wynikają z braku doświadczenia. Bo zawodzą mnie techniczne sprawy… W smaku wszystko jest zawsze ok, ale…
    Ostatnio zapomniałam „zrobić” sernikowi więcej miejsca 😀
    Sernik, któremu było za ciasno. Chciał uciec! Na szczęście później opadł i, o dziwo, nawet równo 🙂 Wyglądał jednak mega uroczo w piekarniku.
    Poprzednik jednak nie zatrzymał się w porę i jego szczątki spaliły się na dnie piekarnika i rodzina która miała przyjechać niestety nir zjadła nic Pysznego 😀 

  21. jak gotowalam zupe to zapomnialam wrzucic do niej marchewke,pietruszke i selera i potem musialam na szybko gotowac w drugim garnku i łączyć.ale zupa wyszla ok.groszkowa.

  22. Kiedy rano wyszłam z domu i jak nigdy spieszyłam się na autobus, zapomniałam, że mój sąsiad ma psa – nie takiego małego, słodkiego pupilka, ale dużego, z ostrymi zębami, którymi chwali się na lewo i prawo. Dopiero, gdy przeszłam obok pustej budy przypomniałam sobie o psisku. Odwróciłam się wokół własnej osi i rozluźniona chciałam kontynuować bieg na przystanek autobusowy, ale nagle z zakrętu wybiegł ogromny, czarno-brązowy pies. Oczywiście ruszył w moim kierunku i on widział, że ja widziałam żądzę krwi w jego oczach. W tym momencie klęłam moich sąsiadów za to, że dzisiaj nie wzięli go do domu i zrobiłam coś, czym nie zamierzałam się nigdy przed nikim chwalić. Lecz co mi tam, napiszę – skoczyłam na płot i jak nieudolna małpa wspięłam się po nim. Po drugiej stronie wylądowałam jak kot na czterech łapach, a moje rzeczy były porozrzucane. Najzabawniejsza w tej sytuacji była chwila, gdy ubrudzona od ziemi wstałam i spojrzałam w czarne oczy mojego prześladowcy, a on jedynie popatrzył na mnie, jak na głupią i nie poświęcając mi więcej uwagi ruszył w przeciwnym kierunku.
    Tak to jest, kiedy ma się krótką pamięć, albo myśli się o niebieskich migdałach.

  23. Czasami, kiedy jestem chora lub kiedy jest wolne… Tracę poczucie czasu.
    Ostatnio zapomniałam iść do Kościoła, ponieważ byłam święcie przekonana, że jest sobota. No cóż, pomyliłam się.

  24. Mi się niestety dość często zdarza zapominać. O rzeczach większych i mniejszych, tych ważnych i tych nieistotnych. Ale jednego nie mogę sobie darować. Staram się pamiętać, staram się nie zapomnieć i wytrwać, ale to na nic. Od wielu już lat zbyt szybko zapominam o krzywdach, jakie zostały mi wyrządzone. I choć są to zazwyczaj „tylko” podłe żarty, mimochodem rzucone złośliwości i zwykłe olanie mnie czy okłamanie, to jednak nadal boli. Ale ten żal, ta krzywda przemija, bardzo szybko wybaczam. Ktoś powie „to dobrze, nienawiść do innych zatruwa życie”. Owszem, tylko że ja, nie ważne ile bym sobie nie obiecywała, nie umiem długo chować urazy. Jak podle by mnie ktoś nie potraktował, nawet gdy nie okaże cienia skruchy, ja wybaczę, zapomnę, to stanie się nieistotne. I to jest złe, bo nawet jeśli ludzie będą dla mnie wredni, ja im potem pomogę, wesprę, doradzę. I oni to bez skrupułów wykorzystują, bo wiedzą, że ja i tak puszczę w niepamięć wyrządzone mi krzywdy.
    Ale do czasu… Jeszcze nauczę się pamiętać.

  25. Jesień sprawia, że cała moja głowa pęka w szwach od nadmiaru melancholijnych myśli o życiu i przemijaniu. Wtedy właśnie zapominam o tych ważnych i mniej istotnych sprawach, przez co dość często mam problemy, ale nie brakuje również zabawnych stron mojego roztargnienia. Nie tak znowu dawno, jechałam autobusem do pobliskiego miasta na zakupy( PKS-em, naturalnie). 😉 Pech trafił, że w chwili kiedy kupowałam bilet, kierowca zapytał mnie dokąd jadę a ja nie potrafiłam przypomnieć sobie nazwy tego miasta. Stałam tak przez kilka minut, usiłując przypomnieć sobie dokąd jadę, aż tu nagle mnie olśniło i zamiast podać nazwę miasta do którego się udawałam podałam miejscowość, z której wyjechałam, czyli swoją. Do tej pory pamiętam zdziwioną minę kierowcy, który myślał, że robię sobie z niego jaja i jego słowa mówiące: „To jak będzie: wysiada Pani, bo to ten przystanek”. 😀 Po tych słowach zarumieniłam się jak burak ćwikłowy i od razu przypomniałam sobie, gdzie jadę. 😉

  26. Zapomniałam o… siostrze. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, tak było naprawdę. Umówiłam się z siostrą, że porozmawiamy na Skype (mieszkamy daleko od siebie). Bardzo mi zależało na tej rozmowie, ponieważ kontakt z moją siostrą jest dla mnie wyjątkowo ważny. Tego dnia, w którym miałam dzwonić, zajęłam się tradycyjnie domowymi obowiązkami i zupełnie zapomniałam o umówionej rozmowie. Siostra też się nie przypomniała w rezultacie czego przypomniałam sobie o wszystkim dopiero następnego dnia!

  27. Szłam do pracy a możecie mi wierzyć, że przez cały dzień się nudzę. Moje zdziwienie jak otworzyłam torebkę – książka została w domu! Akurat kiedy miałam ochotę ją dokończyć :(. Całe szczęście czytnik miałam to zaczęłam coś innego.
    Pozdrawiam 😉

  28. Ja wczoraj zapomniałam, że jest Sobota i nie mam autobusu o 20:21 ( ostatni jest o 19:30) i nie miałam jak wrócić do domu. Niestety pech chce że do domu mam około 48 kilometrów i nikt nie mógł po mnie przyjechać. I tak też musiałam iść do domu na nogach. na szczęście jednak po mnie wyjechali.
    Inaczej przez to, że zapomniałam że jest sobota i nie mam autobusu to bym była w domu przed 22,a niestety byłam koło 24 i kawał musiałam przejść na nogach 😛

  29. Praktycznie każdego dnia o czymś zapominam. Dziś zapomniałam zamówić wycieraczki do samochodu, uprać nakolanniki, posprzątać na biurku. Wczoraj zapomniałam zamówić mamie pokrowiec na telefon, zrobić pranie, gdzie położyłam klucze i odrobić prace domową z angielskiego. Wiecznie czegoś zapominam, przez co ciągle muszę się wracać lub robić coś na ostatnią chwilę, chociaż to też ma swój urok, nigdy się nie nudzę. 🙂

  30. Jako, że przyszedł czas, gdy muszę zapisać się na prawo jazdy, pojechałam w piątek do instruktora, aby wszystko omówić. Dogadałam się z nim i miałam zadzwonić w poniedziałek, aby podwiózł mi płytkę.
    Nie zadzwoniłam. Przypomniało mi się po dwóch dniach. Na szczęście jeszcze nie zna mnie tak dobrze i nie skapnął się, że miałam zadzwonić wcześniej. Jakoś wybrnęłam z tej sytuacji.

    natalia6202@wp.pl

  31. Ostatnio to ja zapomniałam o …….swoich potrzebach, tak mnie życie pogoniło do przodu, że zapomniałam, że gdzieś na tej trasie powinieen być przystanek dla mnie i kiedy złapałam oddech i spojrzałam w lustro to zobaczyłam zaniedbaną fryzurę, spore odrosty i szarą, pozbawioną blasku cerę bo zapomniałam o fryzjerze, o odpoczynku i dostatecznej ilości snu i oto opłakany efekt mojego zapominalstwa i to jest okropne bo jak się zapomni portfela to można się wrócić do domu a jak tu się wrócić po zadbany wygląd? może się da tylko muszę przystopować z tym życiowym pędem i więcej o sobie nie zapominać.

  32. Ostatnio zapomniałam o kupnie książki „Bez pamięci”, więc postanowiłam, że wezmę udział w tym konkursie. Jednak o tym także nie pamiętałam i dlatego piszę to ostatniego dnia ☺

    PS. Dobra metoda na pamięć dla książkoholików:

    Piszcie sobie ważne rzeczy ołówkiem w książkach. Powieści na pewno nie zapomnicie otworzyć.☺

  33. Ostatnio zapomniałam o całkiem prozaicznej rzeczy takiej jak gotujące się jajka na gazie. Wstawiłam je na ogień po czym wyszłam z domu do sklepu znajdującego się całkiem niedaleko mojego domu. Po około pół godziny powitał mnie w kuchni okropny zapach. Jak się okazało woda z garnka wygotowała się, a jajka wystrzeliły przyklejając się do sufitu. Niestety przez moją kiepską pamięć musiałam całe popołudnie usuwać efekty tego feralnego wypadku. To było z jednej strony bardzo zabawne. z drugiej wręcz przeciwnie nieodpowiedzialne.

  34. Ostatnio zapomniałam o telefonie, gdy wychodziłam z korepetycji od ucznia. No cóż, może dla kogoś nie do pomyślenia, ale uświadomiło mi to po raz kolejny, że bez tej techniki się teraz gubimy, nie możemy się odciąć, a w końcu stajemy się jej niewolnikami. Ja jako osoba, która stara się nie korzystać więcej niż jedynie czasu na rozmowy i potrzebne sms-y już nie mogłam, bo przecież ktoś zadzwoni, nie uzyska odpowiedzi, a ja nie mam zegarka, skąd będę wiedzieć czy zdążę, a co jak ktoś potrzebował będzie pomocy…? Technologia, nie służy nam, ale nas porywa. Chętnie zostawiłabym go i na dłużej, ale przecież co jeśli…

  35. Bardzo dobre pytanie! I choć staram się pamiętać o rzeczach ważnych jak zakupy, praca domowa, gotująca się zupa, zaszycie dziury w skarpetce, to zdecydowanie zapomniałam o czymś niezwykle ważnym. O sobie! Tu coś przyniosę, tu zrobię, tam posprzątam, temu pomogę, a temu się odwdzięczę. A gdzie w tym biegu czas dla mnie? Moment kiedy mogę odetchnąć i podrapać się po nosie. Owszem, są rzeczy ważne i ważniejsze, ale w tym momencie moje poczucie psychiczne jest zdecydowaniem tym drugim. W pogoni za dobrem innych zapomniałam że jestem kobietą, która ma prawo (ba!), której obowiązkiem jest dobrze się prezentować. A jak to mówią, to co w środku to na zewnątrz. Także teraz sterta papierów idzie na bok, a ja zadbam żebym już nigdy nie została zapomniana.

  36. Ostatnio zapomniałam o magii książek i o radości, jaką czerpię z ich czytania. W natłoku obowiązków, ciągłej nauki, braku snu i kłótni z ludźmi zapomniałam, że książki mają cudowną moc. Zaczęły kojarzyć mi się one tylko z podręcznikami, które muszę przeczytać i z wiadomościami, których muszę się nauczyć.Czytanie dla przyjemności też mnie nie kusiło, ponieważ sama czynność czytania mnie odrzucała i przypomniała o czekającej mnie nauce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ