#KONKURS 33

Macie swoje hobby? Lubicie pisać, tańczyć, śpiewać albo grać na instrumencie? A może jeszcze coś innego? Ten konkurs jest dla was!

Warunki konkursu

  1. Należy być fanem naszego profilu
  2. Odpowiedzieć w komentarzu na pytanie

    Czy pasja może leczyć? Poprzyj swoją wypowiedź przykładem

  3. Macie czas do 10 listopada!

 

Leave a comment



sprochniala

11 miesięcy ago

Według mnie pasja może leczyć. Mam dwie pasje: czytanie i siatkówka. Często gdy miałam trudne chwile w życiu, złamane serce, kłótnie w domu, niepowodzenia w szkole to właśnie te dwie rzeczy pomagały mi się podnieść i poprawiały mi humor, zachęcały do działania. W moim życiu jednak nie było jeszcze momentu, w którym pasje naprawdę miałyby okazje mnie wyleczyć. Czytałam jednak historie chłopaka, który zapadł w śpiączkę. Był ogromnym fanem Cristiano Ronaldo. Słuchając relacji jednego z meczów, wybudził się ze śpiączki. To ewidentny dowód, że pasja może leczyć.

Magdalena Flis

11 miesięcy ago

Moja pasja to czytanie książek i dzielenie się ze znajomymi opinia na ich temat. Druga pasją to spisywanie rodzinnych opowieści,szczegolnie tych z czasów II wojny światowej, kiedy moi dziadkowie byli bardzo młodzi. Niektóre z nich są niesamowite, inne przerażające, ale też bardzo interesujące. Czekają na,zapis wxwersji elektronicznej i może kiedyś,w odległej przyszłości na sfabularyzowanie i wydanie

Natalia

11 miesięcy ago

Według mnie pasja leczy.
Doskonałym przykładem na to jestem ja.
W ostatnim czasie miałam pewien dołek. Siedziałam w domu, nie wychodziłam do znajomych, zerwałam wszystkie kontakty. Nic nie robiłam, straciłam zapał, cała energia życiowa ze mnie uleciała.
I wtedy dostałam wiadomość – przyjedź do nas do stadniny, dawno Ciebie tutaj nie było.
Nie myślałam długo nad propozycją, brakowała mi koni i jazdy. Kiedy tylko znalazłam się w stajni, otoczona wszystkimi końmi, poczułam się wolna, jakby moja skorupa gdzieś pękła i ze mnie spadła.
A kiedy dosiadłam mojego ukochanego konia, zrozumiałam, że tego mi brakowało. Pojechałam na długą przejażdżkę, później skakałam przez przeszkody i wiedziałam, że to jest to. Też zastrzyk emocji i adrenaliny był niesamowity i mnie uleczył.
natalia6202@wp.pl

kazeta

11 miesięcy ago

Czy pasja może leczyć? Przeczytajcie to pytanie jeszcze raz. Czy pasja może leczyć? Jak to w ogóle brzmi?
Jeśli złamiesz nogę, to czy aparat fotograficzny pomoże ci poskładać kości na miejsce?
Jeśli chorujesz na kardiomiopatię, to czy książka pomoże tobie naprawić serce?
Jeśli jesteś przeziębiony, to wyleczy cię kilkugodzinna sesja z słuchawkami na uszach?
NIE!
Pomaga w zwalczaniu bólu, to się zgodzę. Bo człowiek zajmuje głowę innym zajęciem i nie myśli o chorobie.
Ale życia nie uratuje. Na pewno nie fizycznie. Psychicznie niestety też nie.
Przykład? Proszę bardzo. Sarah Kane. Genialna pisarka, wspaniale przelewała swoje myśli na papier. Popełniła samobójstwo. Agata Mróz, polska siatkarka. Przegrała walkę z rakiem. Pasje nie zdołały ich uratować. Mogłabym wymienić mnóstwo ludzi, którzy żyją z chorobą i jednocześnie realizują swoją pasję. To niestety ich nie wyleczy, jedynie pomoże znieść ciężar choroby.

Agnieszka K.

11 miesięcy ago

Jestem pewna, że pasja może leczyć, może stać się dla kogoś całym życiem.
Znam dziewczynkę, która po tragicznej śmierci swoich rodziców zamknęła się w sobie i do nikogo nie odzywała prawie przez rok. Jej dziadkowie nie wiedzieli jak sobie z tym poradzić, trochę pomógł psycholog, ale to była tylko kropla otuchy w morzu rozpaczy. Ktoś ze znajomych polecił im w końcu szkółkę jeździecką i naukę jazdy konnej. Miało to zająć jej tylko czas, żeby wyszła z domu, nikt nie traktował tego jako terapii. Jakie było zdziwienie i ogromna radość, gdy po jakimś czasie, podczas zajęć dziewczynka zaczęła mówić i nieśmiało uśmiechać się do konia na którym uczyła się jeździć. Od tego czasu powoli wraca do ludzi, przyjaciół i kocha konie. Pasja stała się wybawieniem i lekarstwem na skrzywdzoną duszę.

Joanna Zieleniecka

11 miesięcy ago

Zdecydowanie pasja leczy. Moim największym hobby jest czytanie książek i dzielenie się wrażeniami z innymi czytelnikami. Kiedy sięgam po książkę odpoczywam dzięki czemu właśnie leczę siebie a dokładniej swoją psychikę. Wyciszam się, zapominam o problemach i uspokajam. Na mnie książka działa jak melisa ! 😉 coś jak medycyna naturalna bez faszerowana lekami antydepresyjnymi :).
Mój mail jzieleniecka@interia.pl

Ania Nocuń

11 miesięcy ago

Czy pasja może leczyć? Fizycznie – nie, chyba że jesteś lekarzem-pasjonatem. Ale robienie tego, co się kocha, zatracenie się w hobby pomaga uśmierzyć ból egzystencjonalny, doskonale leczy ducha. Oddanie się pasji niejednokrotnie pozwala wyrwać się z szarej codzienności, uciec od problemów doczesności.
Przykład? Proszę bardzo, z autopsji. W moim przypadku największą pasją, konikiem, uzależnieniem i największą miłością życia jest (nie licząc książek) muzyka. W melodii odnajduję ukojenie, spokój i zatracenie. Za każdym razem, gdy mam doła, gdy przygniata mnie ciężar codzienności, gdy każda chwila jest jak policzek od życia, gdy ból, żal i smutek rozrywają moją duszę na kawałki, to właśnie muzyka skleja ją na powrót w całość. To w muzyce odnajduję spokój i stałość. Melodia uwalnia mnie od cierpienia, stanowi dla mnie swoiste katharsis. Leczy mojego ducha i pozwala mi znowu cieszyć się życiem. Teksty piosenek i ich melodia dotykają mojego wnętrza, niosąc za sobą radość i wyzwolenie. Muzyka towarzyszy mi cały czas, nie mogłabym bez niej istnieć. Śpiewam do niej i tańczę. I choć mój „talent” jest kwestią dyskusyjną, choć ciągłe nucenie wkurza to moich znajomych, rodzinę, sąsiadów i ludzi na ulicy pewnie też, ale to nic, ja nie przestanę. Dotarłam już do miejsca, z którego nie mogłabym wrócić. I nie chciałabym, bo wolę zatracać się w muzyce niż w depresji.

Helena

11 miesięcy ago

Nie ma wątpliwości, że pasja leczy – objawia się to w różny sposób. Wynika to z tego, że pochodzi z głębi człowieka, jego wyraźnej wrażliwości, a także potrzeby wyrażania się. To coś, w czym się spełniamy, co nas uspokaja w sensie dynamiki umysłu – w pasji dajemy sto procent siebie. To ofiarne, szczere, rozwijające i motywujące.

Przykładem tego może być Sebastian Łuczywo i jego nastoletnia córka Kaja, których w szczególny sposób połączyła fotografia – razem defragmentują świat przez swoje obiektywy, co jest wzruszające, ponieważ dziewczyna cierpi na zespół Downa i swoimi działaniami chce przekonać innych o swojej wrażliwości. Przełamywanie tabu związanego z osobami chorymi, a jednak wyjątkowymi.

Pasja, to dawanie przykładu społeczeństwu w kolejny sposób. Jerzy Gara od lat pomaga jeżom z całej Polski w Ośrodku Rehabilitacji Jeży w Kłodzku. Zbieg okoliczności sprawił, że jest ich imiennikiem oraz przyjacielskim patronem. Jeśli ktoś kiedykolwiek obserwował pracę Jerzego choćby na facebooku, wie, że wkłada wszystkie swoje starania aby poszerzyć świadomość ludzi o konieczność dbania o środowisko i jego elementy (w tym przypadku jeże) oraz jak ważna jest odpowiedzialność obywatelska pod względem ekologicznym. Oczywiście pasja do jeży wynika z głębokiej fascynacji i miłości do tych zwierząt.

Pasja może działąć także na małą skalę, ale dla tej jednej osoby być ratunkiem życia. Tak jak jest to ze mną, osobą, która wielkie emocje zamienia w długie linijki wierszy, prozy, opowiadań, daje im upust i przetwarza w twórczy odzew do zewnętrza, gdy sama nie umie wyrazić się rozmową z innymi.

Uważam, że pasja to pragnienie ulepszania siebie, pogłębiania swoich osobliwych możliwości, a przede wszystkim nadawanie im celu i siły.

Agnieszka Monika

11 miesięcy ago

Od dziecka moją pasją są książki. Jednak dość niedawno, bo dopiero po zakończeniu nauki w liceum, w moim życiu pojawiła się inna pasja, o której chcę opowiedzieć.
Moja pasja rodziła się we mnie podczas wakacji, które jak co roku spędzałam na wsi u dziadków. To było zaraz po odebraniu wyników z matury. Pojechałam na wieś trochę odpocząć i pomóc dziadkom. Pewnej lipcowej soboty dziadek powiedział, że chciałby odwiedzić swojego starego przyjaciela, który mieszka w sąsiedniej wsi. Jako dumna posiadaczka prawa jazdy i małego samochodu, zadeklarowałam się dziadkowi, że go zawiozę, a potem po niego przyjadę. Dziadek chętnie przystał na moją propozycję. Jednak będąc już na miejscu, dziadek jak to dziadek, chciał się pochwalić przed kolegą, jaką to ma piękną i mądrą wnuczkę. Więc chcąc nie chcąc postanowiłam troszkę zostać, żeby sprawić dziadkowi przyjemność. Dziadek z przyjacielem wspominali stare, dobre czasy a ja trochę się nudziłam. Jednak w pewnym momencie starszy pan, bliski przyjaciel dziadka zaprowadził nas do stajni i pokazał nam swoje dwa konie. Oba były piękne. Starannie zadbane i wyczesane. Jednego z nich wyprowadził, nałożył mu siodło i powiedział, żebym na niego wsiadła. Początkowo nie chciałam, ale tak długo mnie namawiali, że się zgodziłam. Pełna obaw wsiadłam na konia. To był mój pierwszy tak bliski kontakt z tym zwierzęciem. Jednak nie było się czego bać. Od razu polubiłam tego konia, a jazda konną strasznie mi się spodobała, choć tak naprawdę prawdziwej jazdy konnej musiałam się dopiero nauczyć, kiedy zapisałam na lekcje do pobliskiej stadniny. Od tego momentu kocham konie i jazdę konną.
Ten niezwykły sport, jakim jest jazda konna, potrafi leczyć w aspekcie psychicznym, ponieważ pomaga mi oczyścić moje ciało i duszę, a także pozwala mi na kontrolowanie odczuwanych przeze mnie emocji. Kontakt z takim niezwykłym zwierzęciem, jakim jest koń, wpływa na mnie bardzo kojąco i uspokajająco. Kiedy tak razem galopujemy przed sobie, czuję jak zostawiam za sobą wszystko to, co mnie przytłacza: codzienne problemy i zmartwienia. Podczas jazdy liczy się tylko to, że jestem ja, koń, natura i nic więcej. W tym momencie czuję niczym nieskrępowaną radość, która przeradza się w euforię. I otulające mnie poczucie wolności. Dzięki temu wszystkiemu mogę się wyciszyć i zajrzeć w głąb siebie samej. Kiedy wracam do domu po takiej intensywnej przejażdżce, czuję się zdrowsza i szczęśliwsza. Nie wyobrażam sobie życia bez jazdy konnej i posiadania przy swoim boku wiernego przyjaciela, jakim jest koń.

Malwina Łuczka

11 miesięcy ago

Oczywiście że hobby leczy, lecz tylko w przypadkach kiedy wypełnia ono psute miejsca w twoim sercu. W momencie kiedy zaczynasz oddawać się swojej pasji w całości, to nie ona leczy ciebie, a zapewne ty sam lub zaprzyjaźniony lekarz.
Naderwane ścięgna, poskręcane kostki – największy ból jak i codzienność dla każdego tancerza. Hektolitry potu wylane na próbach, niemożliwość złapania oddechu.. Czasem zastanawiam się po co to robię. Nie wiem czy tę mękę mogę nazwać przyjemnością. Ale potem uświadamiam sobie że to nie jest bieg krótkodystansowy a maraton do którego przygotowuję się latami i którego finish jest daleko przede mną. Taniec nie jest chwilową przyjemnością. Jest moją przeszłością, teraźniejszością i będzie całym moim życiem jeśli wystarczająco o to zadbam.

Małgorzata

11 miesięcy ago

Dopiero zauważyłam to pytanie. Nie wiedziałam nawet, że jest szansa na 2 egzemplarze świetnej książki. Patrzę i oczom nie wierzę. Do zdobycia były by nawet 3. Nie jestem w stanie nakłonić nikogo do komentowania, a mój głos w sprawie niestety nie sprawi, że pula wzrośnie o jeszcze jedną pozycję. Jednak tak czy inaczej biorę udział, bo na tę książkę poluję od dłuższego czasu i bardzo się ucieszę, jeśli uda mi się z Waszą pomocą ją wygrać. 🙂 Zatem do pracy rodacy, bo a nuż widelec. 🙂
Nawet bez zastanowienia się mogę napisać, że pasja może leczyć. Na szczęście jednak nie wystarczy samo stwierdzenie oczywistego. Dlatego już wyjaśniam, dlaczego takie mam w tym temacie zdanie.
Istnieje wiele metod terapii, w stosowaniu których wykorzystywane są zwierzęta. Mowa na przykład o dogoterapii lub współpracy z końmi. Zarówno jedna jak i druga może być zbawienna w skutkach dla osób z autyzmem czy też innymi schorzeniami, na które niestety dotąd nie wynaleziono lekarstw. Ludzie obcując ze zwierzętami mają możliwość odczuwać ich emocje, przytulić, porozmawiać z nimi. To wszystko odgrywa niebywale znaczącą rolę w procesie leczenia. Jestem skłonna podyskutować, jeśli zaistnieje taka konieczność czy dzieci, których rodzice posyłają je na przykład na tzw. konie, chcą tego. Ale w tym momencie napiszę jedynie, że Ich uśmiechy mówią przecież same za siebie. Te konkretne przykłady mogą również mieć i na pewno w niejednym przypadku mają drugie dno. Na świecie mieszka blisko 7 miliardów ludzi. Nie jest możliwym poznanie powodów działania każdego człowieka. Zabrakło by życia na to, a poza tym nie jest to nikomu potrzebne. Jestem jednak pewna, że wielu ludzi prowadzących szkółki jeździeckie, hodowle psów z przeznaczeniem na przewodzenie osobom nie widomym czy też wykorzystywanych w dogoterapii robi to z potrzeby serca. Realizuje się w tym i spełnia tym samym swoje własne potrzeby. O to przecież w tym chodzi. Być może ktoś w ten sposób uleczył własną duszę. Są bowiem ludzie, którzy upatrują radość i szczęście w sprawianiu jednego i drugiego innym.
Kolejne o czym chciałabym napisać, to dochodzenie do siebie po pewnych urazach ciała lub duszy. Często zdarza się tak, że dopiero po powrocie do tego co ludziom było bliskie przed tragedią, odzyskują oni pełnię życia. Dla jednej osoby będzie to powrót do wspinania się po górach, dla innej pływanie. Każdego cieszy co innego, jednak z pewnością ponowię to co napisałam na wstępie, że hobby leczy i przywraca do życia.
Oglądałam kiedyś film którego akcja krążyła wokół malarza, który doznał w życiu strasznego nieszczęścia. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie co to było, jednak bardzo dobrze pamiętam w jaki sposób zachowywał się ów malarz, nim na jego drodze nie stanęła pewna osoba która na nowo rozbudziła w nim miłość do malowania, do sztuki. Ten sam człowiek, jeszcze chwilę wcześniej zgorzkniały, nieprzyjazny ludziom, wręcz chamski, gdy ponownie chwycił za pędzel, stał się niczym pełne ufności dziecko bazgrolące coś palcem po kartce papieru. 🙂

KINGA18

11 miesięcy ago

Z całą pewnością pasja leczy:)Pasją jest dla mnie taniec i śpiew ,od dzieciństwa.Gdy śpiewam lub tańczę świat staje się piękny,moja dusza się wycisz i sięga obłoków.Dla mnie pasja to możliwość robienia tego co kocham. Pasja daje mi energię i siłę do działania,pomaga mi pokonać przeciwności losu,powoduje, że piszę ten tekst w środku nocy, jest moją muzą, To pasja daje mi energię, żeby czytać książkę do drugiej w nocy i wstać o szóstej rano :)Pasja daje mi chwile euforii i trwałe spełnienie w życiu. Pasja to miłość,to emocje, podniecenie, radość i szczęście.:)

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia