Najlepiej rozmawia się nocą

0
123

Z każdej strony jesteśmy informowani, jak dobrze być sobą. Ale może nie każdy ma na to ochotę? Co jeśli ze wszystkich sił pragniemy nie być wyjątkowi, ale stać się tacy jak inni? Typowi, przewidywalni, spełniający oczekiwania innych. Jakich innych? Wszystkich? A może bardzo konkretnych? Rodziców? Dzieci? Partnerów? Czy wtedy stajemy się… szczęśliwsi?

Tytuł: Chłopak z sąsiedztwa
Autor: Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young

Charlie nie jest typową dziewczyną. Od śmierci matki przebywa głównie w męskim towarzystwie. Biega, gra w piłkę, ogląda mecze, a w ramach rozrywki przepycha się i dowcipkuje. Bracia, ojciec oraz sąsiad to cały jej świat – bardzo męski świat. Kiedy więc zaczyna dorywczą pracę w sklepie z ubraniami i występuje jako modelka w pokazach makijażu, czuje się… nie na miejscu. Zaczyna się nią interesować pewien chłopak, a Charlie coraz więcej myśli o tym, kim jest. Nieatrakcyjną sportsmenką, a może dziewczyną, z którą chcą się umawiać mężczyźni? Czuje się, jakby utknęła w połowie drogi, nie ma z kim przegadać swojego dorastania. Rozwiązanie pojawia się nagle. Którejś nocy, napędzona bezsennością, wychodzi na podwórko i spotyka przy płocie swojego sąsiada. Nocne rozmowy są inne niż te odbywane za dnia. Bardziej szczere, uczuciowe… Dziewczyna ma wrażenie, jakby jej charakter tworzyło kilka Charlie. Która jest prawdziwa? I przede wszystkim… kto pokocha wszystkie jej twarze? Nawet tę skrywającą… tajemnice?

Chłopak z sąsiedztwa nie jest kontynuacją Chłopaka na zastępstwo, chociaż ta sama autorka, podobny tytuł oraz styl okładki mogłyby to sugerować. Jest to zupełnie niezależna historia przedstawiająca losy innych bohaterów. Ponieważ o poprzednim tytule słyszałam różne opinie, do czytania tej powieści podeszłam sceptycznie.

I na początku moje obawy się potwierdziły. Nie polubiłam Charlie. W jednej z początkowych scen wykazała się zupełnym brakiem empatii, co w połączeniu z zasygnalizowaną tragedią z przeszłości wydało mi się mało przekonujące . Ale… moje negatywne nastawienie malało ze strony na stronę. Bohaterka i jej bracia idealnie wpasowaliby się w film familijny: hałaśliwa, wesoła rodzina i ojciec niemający pojęcia o wychowywaniu dziewczynki. Wszystko to stworzyło sympatyczny, rozczulający obraz.

Paradoksalnie wątek miłosny nie jest głównym elementem tej historii. Spodziewałam się pseudoromantycznych scen o trzymaniu się za rękę, wpatrywaniu w księżyc czy rozpamiętywaniu pierwszych pocałunków. Nie tym razem! Oczywiście miłość się pojawia, ale nie ona jest najważniejsza. W Chłopaku z sąsiedztwa chodzi o samą Charlie, o jej dorastanie i dojrzewanie do bycia kobietą. I chociaż może nie brzmi to zachęcająco, w praktyce jest to naprawdę ciekawa powieść. Dobrze się ją czytania, jest lekka i pozostawia po sobie pozytywny nastrój.

Autorka dodatkowo podtrzymuje napięcie, sygnalizując już na początku nierozwiązany problem z przeszłości. I całe szczęście nie jest to nagromadzenie traumatycznych wydarzeń (co niestety czasem się zdarza, gdy historia ma nami za bardzo „potrząsnąć”), ale jedno, za to bardzo konkretne, wspomnienie.

Świetna jest również narracja – lekka, młodzieżowa, nie zawsze z polotem, ale za każdym razem z pomysłem. Chłopak z sąsiedztwa jest książką przeznaczoną dla młodszego czytelnika, ale również starszy znajdzie w niej sporo rozrywki. Czasem przyjemnej i bezrefleksyjnej, a czasem poruszającej w swojej prostocie.

Bo czy warto myśleć? Oczywiście, ale myśleć nie tylko o wydarzeniach, przyszłości czy przeszłości, ale też o samym sobie. Określenie własnej tożsamości to nie sukces wieńczący okres dorastania – to proces, który zaczyna się od narodzin, a kończy dopiero ze śmiercią. A gdy zachowujemy się jak nie my, to paradoksalnie… nie przestajemy być sobą. Po prostu próbujemy nowego wariantu siebie. Idealnego dla nas samych. Ale tylko na ten moment. I właśnie tacy powinniśmy być kochani przez naszych bliskich. Tacy, jakimi jesteśmy, niezależnie od tego, jacy jesteśmy.

feeria

ZOSTAW ODPOWIEDŹ