Trudne wybory

Szesnastoletnia Tessa Grey pokonuje ocean, by odnaleźć brata, a celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują w tym chaosie porządek. W trakcie swoich poszukiwań Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać pomiędzy ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy stoją na drodze sił ciemności… i że miłość potrafi być najniebezpieczniejszą magią.

 
Tytuł: Mechaniczny anioł
Cykl: Diabelskie maszyny (tom 1)
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: Mag
 
 
Mechaniczny anioł to pierwsza część trylogii Diabelskie maszyny Cassandry Clare, będącej prequelem cyklu Dary Anioła. Cassandra Clare w tej powieści przenosi nas do mrocznego i wilgotnego wiktoriańskiego Londynu, aby opowiedzieć nam historię młodej dziewczyny, która po tym, jak dostała list od brata, wyrusza do Londynu, aby doznać tam lepszego życia. Jednak już od początku naszej bohaterce nie sprzyja szczęście, bo zostaje uprowadzona przez „mroczne siostry”, które przez jakiś czas ją torturują i odkrywają jej prawdziwy talent. Dziwnym zderzeniem losu drogi Tessy Grey i Williama Horendale’a się przecinają i dzięki temu jest ona w stanie uciec przed losem, jaki zgotowały jej siostry, ale jak się okaże, będzie to dopiero zaczątek jej prawdziwych kłopotów…
 
Trudno mi porównać tę książkę do Darów Anioła, bo tego cyklu jeszcze nie miałam okazji czytać, chociaż film obejrzałam. Za bardzo nie rozumiem fenomenu powieści Cassandry Clare i sama chciałam się przekonać, co jest w niej takiego, że zdobyła tak wielu czytelników.
 
Książka mnie jakoś szczególnie nie zachwyciła, bo uważam, że to typowa schematycznie napisana młodzieżówka, która nie zaskakuje i tylko przyjemnie nas „odmóżdża”. Styl pisania autorki jest prosty, przejrzysty i nie powiem, bardzo przyjemny oraz wciągający. Czujemy się tak, jakbyśmy znajdowali się w środku akcji, jakby autorka zabrała nas w taką małą podróż do przeszłości.
 
Co do bohaterów – mam mieszane uczucia. Z jednej strony Will – niedostępny, arogancki, sarkastyczny (czy tylko mnie kogoś przypomina z późniejszych książek Cassandry Clare?), a z drugiej Tess – uparta, odważna i lekko samolubna osóbka. Na początku ta dwójka bohaterów jakoś mnie do siebie nie przekonała, bo sama nie wiedziałam, co o nich myśleć. Will w tej książce był postacią zagadkową i tak naprawdę przez całą akcję nie dowiadujemy się o nim za dużo, co według mnie akurat stanowi minus, bo bardzo chciałam poznać jego przeszłość, to, co czuł do Tess, i motywy jego postępowania.
 
Główną bohaterkę na początku lubiłam, ale im dalej w las… tym gorzej. Zaczęła mnie irytować tym, że nic się dla niej nie liczyło oprócz ratowania brata, i tym, że była tak słaba (jak większość kobiecych postaci). Próbowałam sobie tłumaczyć, że wiele wycierpiała, ale nawet to nie na wiele się zdało.
 
Jednak jestem wdzięczna autorce, że ten wątek romansowy był znikomy, co dla mnie stanowiło ogromny plus. Nie wyobrażam sobie, jak w tych ciągłych docinkach Willa i Tess miałby się narodzić jakiś romans. Za to bardzo polubiłam Jema i naprawdę było mi go szkoda, a nawet w pewnym momencie chciałam, żeby Tessa była z nim, bo on akurat wydawał mi się lepiej stworzoną postacią. Wszyscy poboczni bohaterowie mi się podobali – Sophie, Charlotte, Henry i wielu, wielu innych.
 
Podsumowując, jeśli polubiliście Dary Anioła i chcecie więcej, to serdecznie polecam wam tę książkę. Idealna pozycja dla fanów Nocnych Łowców i demonów. Jak dla mnie ta powieść była po prostu dobra, choć niczym niewyróżniająca się spośród innych młodzieżówek.

Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą… wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku.

Leave a comment



Agata Fąfera

12 miesięcy ago

Lubię ogromnie wszelką fantastykę, także lekkie młodzieżówki, ale w świecie stworzonym przez Clare jest coś, co mnie od niego odpycha. Nie potrafię się w nim odnaleźć, nie ma w nim tego czegoś, za czym tęskni się w fantasy.
Mechaniczny Anioł był pierwszą i jedyną książką tej autorki, jaką przeczytałam – leżała na półce w szkolnej bibliotece i sięgnęłam po nią z braku lepszych alternatyw.
Czytało się ją dobrze, potrafiła mnie zaskoczyć, ale nie potrafiłam kompletnie się do niej dostroić. Powodem na pewno nie był mroczny, demoniczny świat, bo absolutnie nie mam nic przeciwko takowemu. Nie byli nim również bohaterowie, którzy właściwie nie wzbudzali we mnie żadnych uczuć, może poza Jemem, który zdawał się być całkiem sympatyczny.
Ogółem zgadzam się z recenzją – szału nie ma. I nie będzie, do kolejnych tomów ani tym bardziej Darów Anioła mnie nie ciągnie.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia