A ty mnie na wyspy szczęśliwe zabierz…

0
283

Było to jakieś siedem lat temu. Podczas jednej z lekcji języka polskiego w gimnazjum polonistka zaproponowała nam poetyckie przedstawienie. Wtedy wraz z koleżanką wybrałyśmy wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (ta sama koleżanka zupełnie przypadkowo przeczytała inicjał drugiego imienia poety jako „pierwszy” – Konstanty pierwszy Gałczyński) pt. Prośba o wyspy szczęśliwe, ponieważ uznałyśmy, że jest bardzo ładny. Wtedy też zapałałam miłością do całej twórczości Gałczyńskiego i jestem niezmiernie szczęśliwa, że teraz – jako polonistka – mogę ją przekazywać dalej… 

Tytuł: Zachłysnąć się tobą
Seria: Najpiękniejsze wiersze i piosenki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Poezja Gałczyńskiego jest wciąż żywa, na co wskazują kolejne wydania jego tomików wierszy. Był to poeta niezwykle interesujący, wręcz… zaczarowany – jak ta zaczarowana dorożka z zaczarowanym dorożkarzem i zaczarowanym koniem. Gdy czytamy jego utwory jeden po drugim, mamy wrażenie, jakbyśmy rzeczywiście siedzieli w zaczarowanej dorożce i obserwowali z niej wszystko, co nas otacza. Czy to nie piękne? Niesamowite uczucie magii, przeniesienia się w czasie do zupełnie innej rzeczywistości, przepływanie przez nieskończone morze zadumy… 

Czy jest ktoś, kto nie słyszał o Teatrzyku Zielona Gęś albo przepięknej Rozmowie lirycznej? Z pewnością nie ma osób, które nie wiedziałyby, że Gałczyński należy do najpopularniejszych poetów XX wieku. Jeśli na lekcjach polskiego jego poezja była wyłącznie rozkładana na części pierwsze, żeby interpretować każde słowo użyte i odpowiedzieć na pytanie (na które swoją drogą nie ma żadnej odpowiedzi) „co autor miał na myśli?”, to teraz macie okazję zasiąść w fotelu, okryć się kocykiem, wziąć w dłonie najnowsze wydanie tej poezji i na nowo zatopić się w lekturze, tym razem dla własnej przyjemności, bo ona na to zasługuje…

Zachłysnąć się tobą. Najpiękniejsze wiersze i piosenki to – jak możemy wnioskować po przeczytaniu tytułu – zbiór najpiękniejszych wierszy i piosenek (na podstawie tekstów samego poety) Gałczyńskiego. Znajdziemy wśród nich i wspomnianą Prośbę o wyspy szczęśliwe, i wiele innych, równie wspaniałych utworów. 

Zachwyćcie się Pyłem księżycowym, zaśpiewajcie Odę do nocy przedwiosennej (a nuż zrobi wam się cieplej… na sercu), pomarzcie We śnie albo zróbcie sobie Złotą kąpiel. Gwarantuję, że nie skończycie czytać, dopóki nie przewrócicie ostatniej kartki.

To książka szczególna. Szczególna z dwóch względów. Po pierwsze – jak wszystkie książki z serii Najpiękniejsze wiersze i piosenki – umożliwia nam poznanie poety, który nie należał do zwyczajnych – był zaczarowany, był czarujący, oczarowywał… i był też nieco niebezpieczny, jak wskazuje autorka książki Niebezpieczny poeta. Konstanty Ildefons Gałczyński, Anna Arno. Wyróżniał się na tle swoich czasów – mieniącego się barwami dwudziestolecia międzywojennego i szalejącej burzy II wojny światowej – nie tylko jako autor Teatrzyku, ale przede wszystkim jako ów zaczarowany dorożkarz, cygan z artystycznej bohemy i jednocześnie działacz społeczno-polityczny. Po drugie jest to zbiór przepięknie wydany, dopracowany i doskonale prezentujący się na półce (w mojej biblioteczce ma swoje miejsce tuż obok zbiorku wierszy Szymborskiej, a uwierzcie… na to trzeba sobie „zapracować”).

Utwory Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego do dziś są wspominane i wykorzystywane. Niegdyś choćby w Kabarecie Olgi Lipińskiej, a dziś między innymi w konkursie recytatorskim „Z Gałczyńskim łatwiej” organizowanym w przepięknym górnośląskim Zabrzu…

Zachłyśnijcie się tą poezją i przekonajcie się, że takich poetów jak Konstanty („pierwszy”) Gałczyński dziś ze świecą szukać. 

161076_proszynski-logo_600

ZOSTAW ODPOWIEDŹ