Kiedy planujesz zemstę, musisz wykopać dwa groby

Kiedy już jako dziecko doświadczasz krzywdy, kiedy zostaje ci odebrane wszystko, co kochałeś, w twoim sercu rodzi się pustka. Niektórzy próbują ją powstrzymać kolejnymi wizytami u psychologa, inni topią swe smutki w alkoholu. Ale są jeszcze takie osoby, które w pewnym momencie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

Tytuł: Zemsta
Twórca: Mike Kelley
 
Amanda Clark (Emily VanCamp) to główna bohaterka serialu Zemsta, opowiadającego historię dziewczyny próbującej za wszelką cenę pomścić swojego ojca. Przed laty został on oskarżony o terroryzm i skazany, a potem ktoś zamordował go w więzieniu. Aby wypełnić swoją misję, Amanda zmienia tożsamość i staje się Emily Thorne. Metamorfozie ulega również jej wygląd, więc kiedy powraca do miejscowości, w której się wychowała, nie wzbudza żadnych podejrzeń. Od tego momentu nie ma już możliwości ucieczki, Amanda wie, że są tylko dwie możliwości: albo zwycięży, albo zginie. Zabawa się skończyła…

Emily jest osobą z wielkim temperamentem. Kiedy w jej sercu zrodzi się jakaś idea, nic nie zdoła jej zatrzymać. Wypełni swoje cele, choćby miało ją to sporo kosztować. Mimo że wewnątrz niej buzuje ogień, to nikt tego nie zauważa; Emily świetnie gra i nie daje po sobie niczego poznać, emanuje spokojem. Jest także bardzo inteligentna i wie, jak zaplanować każdy, nawet najmniejszy szczegół. Początkowo nie ufa nikomu, przekonana, że może zaufać tylko sobie samej. Z czasem jednak dopuszcza do swojego planu dawnego przyjaciela jej ojca, Nolana Rossa. Z jego pomocą Emily staje się jeszcze bardziej nieuchwytna. Jednak im dłużej przychodzi jej zmagać się z wrogiem, im dłużej musi nosić na swojej twarzy maskę, tym bardziej się gubi. Oczywiście plan w dalszym ciągu jest doskonały, ale dziewczyna ma coraz większy mętlik w głowie, ponieważ nagle w jej sercu odżywają dawne znajomości, a co za tym idzie – również dawne zranienia powracają z nową mocą. 

Jeśli miałabym porównać Amandę Clark i Emily Thorne, to chyba stwierdziłabym, że wolę tę drugą. Amandę znamy tak naprawdę tylko z retrospekcji, które pojawiają się w trakcie oglądania serialu. Możemy zobaczyć małą, płaczącą dziewczynkę, potem zbuntowaną nastolatkę w poprawczaku, a na koniec trochę bardziej podobną do Emily młodą dziewczynę znającą już swój cel. Natomiast Thorne jest, jeśli można tak powiedzieć, obecna na co dzień. Emanuje spokojem, zawsze trzyma nerwy na wodzy, nie daje po sobie poznać, że cokolwiek poszło nie tak.  Do tego jest piękna i elegancka. Można by rzec: ideał młodej kobiety. Ale w głębi serca każdy z nas wie, że nie chciałby być na jej miejscu. No bo co zostanie jej po tym, jak wykona swój plan? Całe swoje życie poświęca zemście, ale chyba nie wie, co zrobi, jeśli jej się uda… A jednak podświadomie czujemy, że z Emily promieniuje jakaś wyjątkowa siła, jest jak lwica pośród swoich ofiar i tylko czeka w ukryciu, aby je powalić. 

Jak powiedział Hamlet do Ofelii: „Bóg dał ci jedną twarz, a ty możesz sama przywdziać inną”. Bitwa między tymi dwiema tożsamościami… tym, kim jesteśmy, i tym, kogo udajemy, nigdy nie będzie miała zwycięzcy.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia