Słowa, które zmieniają świat

Istnieją takie słowa, którymi często zdarza się nam pomiatać. Dla niektórych nie mają one kompletnie żadnej wartości – ci rzucają nimi na prawo i lewo, jakby to była ich własność. Nikt nawet nie zastanawia się nad tym, że słowa te mają ogromną moc i używane z rozwagą i w odpowiednich sytuacjach mogą naprawdę odmienić czyjeś życie. 

Wspaniałe jest to, jaka moc kryje się w kilku literach złączonych razem. Są takie sytuacje, kiedy nawet najdłuższe monologi nie mogą zastąpić tych słów, które zna każde dziecko. Przepraszam, proszę, dziękuję. Takie „magiczne” słowa. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jedno dziękuję może poprawić komuś humor; dla osoby, która być może w tym momencie nie jest pewna tego, co robi, taki jeden prosty wyraz będzie jak najwspanialsza pochwała. Może się wydawać, że w niektórych przypadkach to jedno słowo nie wyrazi tego, jak głęboką skrywamy wdzięczność, jednak z własnego doświadczenia wiem, że nic tak nie wynagradza nam naszych trudności jak wypowiedziane prosto z serca dziękuję. Niestety w czasach, w których przyszło nam żyć, często nie jest to doceniane, nie zwracamy uwagi na uczucia innych. Czy nie byłoby miło, gdyby jakaś przypadkowa osoba, może trochę zasmucona, patrząc na twój uśmiech, podziękowała ci? Bo może właśnie tego w tej chwili potrzebowała, a ty, choć nie do końca świadomie, pomogłeś jej. Czy nie byłoby cudownym uczuciem usłyszeć to jedno proste słowo? 

Podobnie w przypadku przepraszam. Teraz dość dużą popularnością, zwłaszcza wśród młodzieży, cieszy się „sorry”. Ale tak naprawdę każdy z nas czuje, że to nie do końca to, co chciałby usłyszeć. Prawdziwe przepraszam, które wychodzi prosto z naszego serca, jeśli jest szczere, powinno zawierać w sobie żal za to, co zrobiliśmy, i nadzieję na przebaczenie. Niestety, często to tylko puste słowo, którego używamy w razie konieczności. Sama łapię się na tym, że jeśli w pośpiechu potrącę kogoś na schodach, to zamiast zatrzymać się i powiedzieć przepraszam, rzucam tylko w biegu krótkie „sorry”, i już mnie nie ma. Może ten przykład nie oddaje w pełni tego, czym tak naprawdę powinien być ten wyraz. W sytuacjach trudnych, kiedy zdarzy się, że – celowo czy nie – kogoś zraniliśmy, wtedy dopiero potrzebne jest to słowo. Gdy nic już nie dają żadne rozmowy i przekonywanie, że to nie nasza wina, wtedy pojawia się ostatnia deska ratunku, która, jeśli tylko staje się wyrazem prawdziwej skruchy, potrafi nas ocalić. Ostatnio jednak zdarza mi się spotykać osoby, które mówią, że czasami przepraszam to za mało, jeśli ktoś naprawdę nas skrzywdzi. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Nie wiem, czego jeszcze można oczekiwać od takiej osoby, ponieważ kiedy myślimy o jakiejś krzywdzie, to mamy raczej na myśli coś gorszego niż kradzież długopisu. W takiej sytuacji moglibyśmy oczekiwać, że ktoś go odda. Ale jeśli jest to zranienie bardziej uczuciowe czy emocjonalne, to nie za bardzo da się to naprawić, a już na pewno nie w krótkim czasie. Na szczęście jednak większość osób zwykle tylko czeka na to jedno przepraszam; jesteśmy w stanie wybaczyć wiele, jeśli tylko usłyszymy to słowo. Nie bądźmy więc zbyt dumni, by nie stać nas było na odwagę stanięcia z kimś twarzą w twarz i przyznania się do błędu. 

Sami widzicie, ile dobrego może nieść za sobą jedno dobre słowo. Dzięki takim drobnym gestom ludzie się zmieniają, a wraz z nimi zmienia się cały świat. Dlatego mam nadzieję, że i ty dzisiaj dołączysz do superbohaterów, którzy ratują ludzkość. Zacznij od siebie, zacznij od dobrego słowa. Nie siedź przed komputerem, tylko leć do swoich najbliższych, żeby podziękować im za wszystkie wspaniałe rzeczy, jakie dla ciebie robią, przyniesiesz radość sobie i innym. To będzie twój pierwszy krok do lepszego świata

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia