Niedzielna Migawka

W poniedziałek ukazały się:

Audiodeskrypcja – usłysz obrazy, poczuj emocje – Klaudia Raflik

Od dwóch lat jestem audiodeskryptorką (albo audiodeskryberką – jak kto woli). Tak, wiem, że nic wam to nie mówi. Muszę najpierw napisać, czym jest to, czym się zajmuję, czyli… audiodeskrypcja. Otóż audiodeskrypcja to nic innego jak malowanie słowem. WOW? Czytaj więcej…

 

Tropem Jego Wysokości Pokrzepiacza Serc – Monika Mikłaszewska 

Dziś następuje mała zmiana dotychczasowej formuły „Tropem”. Nie chcemy już podawać sztywnych biograficznych faktów na temat pisarzy (my także pamiętamy lekcje polskiego przed omawianiem lektur, które dotyczyły biografii autorów). To nie będą tylko ciekawostki, ale również anegdoty z życia tych, których książkami tak się zaczytujemy. Chcielibyśmy was zaskoczyć i sprawić, że z niecierpliwością będziecie oczekiwać poniedziałków. My jesteśmy gotowi, a wy? Czytaj więcej…

We wtorek ukazały się:

Ocal mnie – Klaudia Raflik

Gdy kogoś tracisz, nie jest łatwo przejść do porządku dziennego i udawać, że nic się nie stało. Aż tu nagle, zupełnie przypadkowo, zaczynasz przyłapywać się na desperackiej próbie wyjścia z kokonu i stania oko w oko z losem. Miłość przychodzi do ciebie znienacka i nie wiesz, jak powinnaś postąpić. Czy On – ten, który był dla ciebie wszystkim, ale właśnie odszedł – chciałby, żebyś ponownie kogoś pokochała i była szczęśliwa? Z pewnością. Ale czy to odpowiednia osoba? A może powinnaś zrezygnować z miłości i do końca życia nosić pierścionek zaręczynowy na palcu, choć dobrze wiesz, że tkwisz w próżni? Czytaj więcej…

 

Królestwo ukryte pod górą – Klaudia Mordarska

Większość ludzi postrzega trolle jako paskudne i zniekształcone istoty pozbawione jakichkolwiek uczuć. Jednak nie mają racji. Są inteligentne, nieludzko silne i obdarzone magią. A co najgorsze – wyglądem również przypominają ludzi. Ale nimi nie są. I nigdy nie będą. A ty, drogi czytelniku, gdybyś miał taką okazję, to dałbyś się wciągnąć do ich świata? Czy chciałbyś żyć pośród trolli i oddychać tym samym powietrzem? Czytaj więcej…

 

 

 

W środę ukazały się:

Powieść namalowana słowami – Wiktor Bury

Noah i Jude to bliźniacy – kiedyś byli nierozłączni, teraz są zupełnie różni. Jeszcze kilka lat temu spędzali ze sobą każdą chwilę, jedynie w swoim towarzystwie czuli się tak swobodnie. Jednak dziś unikają się jak ogień i woda. Wystarczył jeden moment, by to wszystko odwrócić. Co takiego się wydarzyło? Czy rodzeństwo pogodzi się ze sobą? I wreszcie – kto komu odda słońce? Czytaj więcej…

 

 

 

Wściekły – Urszula Michalik

Na okładce książki Wściekły czytamy, że jest to powieść o wyobcowaniu, bolesnym dojrzewaniu i samotności. Ponadto jesteśmy nastawieni na szaleńczą młodzieńczą miłość, konflikt artysty ze światem oraz walkę o marzenia. Zapowiada się dobrze i ciekawie. Intrygujący jest też fakt, że książka została napisana przez licealistkę, która postanowiła wydać ją dopiero po kilku latach. Katarzyna Kebernik zdecydowanie miała pomysł na książkę, nawet kilka pomysłów, jednak czy mieszanie wszystkiego ze wszystkim daje satysfakcjonujący czytelnika efekt? Czytaj więcej…

 

 

W czwartek ukazały się:

Kunszt i mistrzostwo? – Dawid Babicz

Parę lat temu od swojego dobrego kolegi pożyczyłem Esktensę autorstwa Jacka Dukaja. To była moja pierwsza styczność z książkami fantastycznonaukowymi tego rodzaju. Ale co mam na myśli, mówiąc tego rodzaju? Mówię tu o tym, jak trudne są to dzieła, do jakich przemyśleń nakłaniają i co sobą ukazują oraz reprezentują. Po przeczytaniu Ekstensy czułem ogromny niedosyt tej zagadkowej aury, która podczas czytania była wręcz przytłaczająca. Teraz udało mi się przeczytać tom opowiadań Ursuli K. LeGuin Rybak znad Morza Wewnętrznego. Oczekiwałem takiej samej aury i tych samych rozmyślań. I nie zawiodłem się. Czytaj więcej…

 

W poszukiwaniu wiary, nadziei i miłości – Anna Sukiennik

Życie Ewy legło w gruzach. Od sześciu lat bezskutecznie próbuje odbudować chociaż namiastkę egzystencji. Ale kolejne dni osnute mgłą bólu, rozdzierającą od wewnątrz rozpaczą i otulone smutkiem jak grubym wełnianym kocem, przypominają bardziej wegetację niż życie. Depresja. Poczucie straty. I wielki żal do świata, Boga, losu, ludzi. Czytaj więcej…

W piątek ukazały się:

Raz kozie śmierć. No, może dwa – Wiktor Bury

16-letni Travis ma nieuleczalnego raka. Jego ostatnią szansą jest udział w eksperymentalnej operacji, która polega na przeszczepie jego głowy do zdrowego ciała. Niestety, medycyna nie potrafi jeszcze tego dokonać, dlatego chłopak żegna się z bliskimi i zostaje wprowadzony w śpiączkę. Budzi się po pięciu latach. Z nowym ciałem, w nowych czasach, jednak ciągle jako 16-letni Travis. Gdy pół dekady wcześniej decydował się na wzięcie udziału w medycznym eksperymencie, nie spodziewał się, że powrót do świata żywych będzie taki trudny. Okazuje się bowiem, że jego przyjaciele są już na studiach, a dziewczyna… ma narzeczonego. Czytaj więcej…

Dobrawa pisze CV – Marlena Marszałek

Bardzo cenię sobie dobrą literaturę, która nie męczy za bardzo umysłu. Dlatego, często sięgam po książki na poważne tematy, ale pisane prostym stylem. I jedną z takich książek, jest trzecia już powieść Janiny Lesiak pt. Dobrawa pisze CV. Tytuł brzmi co najmniej dziwnie, ale nie zniechęca – w moim przypadku było wręcz odwrotnie. Czytaj więcej…

 

 

 

W sobotę ukazały się:

W odmętach szaleństwa – Dawid Babicz

Odkąd pamiętam, jestem ogromnym fanem gier planszowych – zwłaszcza tych niestandardowych. Jedną z takich gier jest Munchkin. Pokazał mi go mój dobry znajomy i od tamtego czasu bardzo chciałem mieć swój egzemplarz. Niedługo później udało mi się sprawić sobie tę grę osadzoną w tematyce mitologii Cthulhu. Wtedy nie znałem Wielkich Przedwiecznych, ale dzięki Munchkinowi zaznajomiłem się, choć pobieżnie, z tym pełnym tajemnic światem. Nie mogłem sobie więc odmówić dogłębnej podróży przez szalone odmęty Lovecraftowskich opowiadań. Czytaj więcej…

 

Les Misérables z perspektywy laika – Weronika Wajszle

Pójście na Nędzników do Queen’s Theatre w dzień samego przyjazdu do Londynu było najgorszym pomysłem, na jaki mogłam wpaść. I nie chodzi o jakość przedstawienia, ale o prosty fakt, jakim jest zmęczenie. Blisko trzygodzinne przedstawienie żąda dużych pokładów uwagi, każe mieć otwarte oczy i umysł, a panująca w teatrze ciasnota i duchota wcale w tym nie pomagają. Teraz wiem, że nigdy więcej nie popełnię tego błędu, lecz na pewno jeszcze raz pójdę na ten spektakl. Czytaj więcej…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia