Ocal mnie

Gdy kogoś tracisz, nie jest łatwo przejść do porządku dziennego i udawać, że nic się nie stało. Aż tu nagle, zupełnie przypadkowo, zaczynasz przyłapywać się na desperackiej próbie wyjścia z kokonu i stania oko w oko z losem. Miłość przychodzi do ciebie znienacka i nie wiesz, jak powinnaś postąpić. Czy On – ten, który był dla ciebie wszystkim, ale właśnie odszedł – chciałby, żebyś ponownie kogoś pokochała i była szczęśliwa? Z pewnością. Ale czy to odpowiednia osoba? A może powinnaś zrezygnować z miłości i do końca życia nosić pierścionek zaręczynowy na palcu, choć dobrze wiesz, że tkwisz w próżni? 

Tytuł: Ocal mnie
Cykl: See Breeze
Autor: Abbi Glines
Wydawnictwo: Pascal

Spodziewałam się słodkiego i lekkiego romansu, w końcu na tym polega fenomen gatunków Young i New Adult. A tu proszę – wcale nie było tak słodko, jak przypuszczałam. Ocal mnie okazało się dobrą lekturą na odstresowanie, ale nie ze względu na to, że czyta się ją błyskawicznie, ale dlatego, że – choć utrzymana w klimacie letnio-wakacyjnym – zawiera głębszy sens i od samego początku wciąga nas w wir wydarzeń, z którego wcale nie będziemy chcieli się wydostać. 

Przeczytałam zarówno pierwszą, jak i drugą część cyklu See Breeze, ta jest trzecia, a przede mną jeszcze (jeśli dobrze liczę) sześć powieści podobnych tematycznie do tych, które mam za sobą. Z jednej strony mnie to cieszy – zawsze chciałam przeczytać dużą serię w całości, w dodatku autorki, która w swoim życiu napisała sporo i jest lubiana w środowisku czytelniczo-pisarskim. Mam wrażenie, że oczekiwanie na kolejny tom jest niczym życie z tymi bohaterami pod jednym dachem. Niby każda książka przedstawia losy innych ludzi, ale tak naprawdę łączy się to w jedną spójną całość, tak że czytanie staje się podróżą bez końca. Boję się myśleć, co będzie, gdy napiszę recenzję dziewiątego tomu i dopadnie mnie naprawdę mocny kac czytelniczy. No chyba że Glines postanowi napisać 50 tomów – wtedy nawet w wieku 50 lat nie stracę kontaktu z uwielbianymi przez siebie chłopakami (niestety zajętymi przez równie uwielbiane przeze mnie bohaterki). 

Jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób Abbi Glines prowadzi poszczególne historie, tak żeby trzymać czytelnika w napięciu i coraz bardziej przekonywać go, że MUSI czytać dalej, bo czekają na niego niesamowite wrażenia. Jej styl jest lekki, a język przystępny, więc nie musimy się martwić o to, że będziemy czytać jedną stronę pięć minut, aż w końcu dojdziemy do wniosku, że nic z niej nie rozumiemy (tak się zdarza i z pewnością znajdą się osoby, które to potwierdzą). Z rozdziału na rozdział coraz bardziej angażujemy się w opisywaną historię, poznajemy bohaterów, zaglądamy do wnętrza ich umysłów, wysłuchujemy (albo raczej czytamy) monologów i obserwujemy akcję zza ich ramion. Stajemy się pełnoprawnymi współbohaterami powieści i jest nam z tym dobrze. Nie od dziś wiadomo, że postać, która ani trochę do nas nie przemawia, nie może zostać naszym książkowym przyjacielem, choćbyśmy tego bardzo chcieli. Czytelnik jest wytrawnym krytykiem, który skrupulatnie dobiera sobie książki i „życia”, do których wchodzi. 

Ocal mnie – podobnie jak pozostałe książki z serii – oprócz tego, że zapewnia nam sporo przyjemności czerpanej z lekkiej lektury, porusza również pewien temat, można by rzec, życiowy, a mianowicie temat straty. Eva straciła ukochanego i postanowiła, że nigdy więcej się nie zakocha. Fakt, że Cage o tym nie wiedział, a mimo to powoli zakochiwał się w niej, świadczy o prawdziwości uczucia. Nawet playboy może stać się wspaniałym chłopakiem, czy ktoś w to wątpi? 

Abbi Glines lubię zwłaszcza za to, że potrafi przemycać w swoich powieściach różne wątki niekoniecznie związane z rozrywką. Owszem, książki mają służyć głównie relaksowi i oderwaniu od rzeczywistości, ale nie mogą być kiczem nastawionym na seks i zmyśloną miłość. Powieści Glines są wiarygodne – i za to ją podziwiam.

Polecam tę książkę (i całą serię, oczywiście) wszystkim wielbicielom romansów, ale nie bez sensu. We wszystkich tych znajdziecie zarówno lekki styl, jak i nieco trudniejsze tematy, ale przekazane tak, że na pewno się nie zmęczycie, gwarantuję! 

Pascal

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia