Serce jest tylko jedno

Mężczyźni próbują zrozumieć kobiety, a kobiety – mężczyzn. To fakt, który znamy niemal od zarania dziejów. Płeć piękna zwykle jest przedstawiana jako ta, która myśli jedno, robi drugie, mówi trzecie, czwarte wie, a piąte przeczuwa, ale czy faceci są inni? Chyba tylko myślą inaczej.

Tytuł: Zostaw mnie
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Maribeth jest żoną i matką – wcale nie szczęśliwą, radosną i spełnioną. I wcale nie chce tego zmienić. Jednak po niespodziewanym zawale, gdy sytuacja się nie polepsza, wręcz przeciwnie – staje się jeszcze gorsza, tak jak wiele tchórzliwych kobiet, zamiast pokonać lęki i przeciwności losu, po prostu pakuje walizki i wyjeżdża. Dokąd, po co, na jak długo? Nie wiadomo. Jednak to, co spotyka ją z dala od niełatwej codzienności, skomplikowanej sytuacji i skłębionych w głowie myśli, stawia ją na nogi i sprawia, że zupełnie inaczej postrzega to, co porzuciła. Nowe otoczenie, perspektywy, życzliwi znajomi stają się pretekstem do przemyślenia wszystkiego jeszcze raz i stawienia czoła temu, co wydawało się nie do przezwyciężenia.

Znakomita autorka powieści z gatunku New Adult, mistrzyni opisów i psychologizacji nie zwalnia tempa. Niedługo po wydaniu Zawsze stanę przy tobie oddaje do rąk polskich czytelników książki dla nieco starszych, choć nie tylko. Autorka bestsellerów „New York Timesa” oddawanych w ręce młodzieży od ładnych już paru lat tworzy niesamowite historie, które wydają się wręcz nieskończone w swojej skończoności.

Osobiście mogę się pochwalić tym, że przeczytałam wszystkie jej książki dotychczas wydane w Polsce… i wciąż mi mało. Z nieskrywaną niecierpliwością oczekiwałam kolejnej, aż tu nagle zaskoczenie: powieść dla dojrzałych kobiet. Nieszczególnie zaliczam się do tej grupy (choć kiedyś ktoś powiedział mi, że do wieku powinnam dodać około 10 lat – moja mentalność jest bowiem na poziomie 30-latki, podczas gdy sama mam wiosen 21. Cóż… czy to prawda – nie mnie oceniać). Mimo to sięgnęłam po najnowszą książkę Forman, aby przekonać się, czy rzeczywiście wyczuję różnicę. I wiecie co? Czytało mi się znakomicie. Stara dobra Gayle… 

To, że jest to książka kierowana do dorosłych czytelniczek, nie zmienia faktu, że nadal jest doskonałym wybuchem artyzmu Forman. Ta kobieta powinna dostać medal za styl i kompozycję swoich powieści – odkąd pamiętam, nie mam się do czego przyczepić, i to mnie martwi – prawdziwe recenzja powinny być krytyczne, a moje – gdy piszę o Forman – stają się prezentacją doskonałości pisarki. Czy coś jest nie tak ze mną czy z nią? Albo inaczej: co ona ma w sobie takiego, że nie potrafię znaleźć wad jej książek?

Przede wszystkim – o czym piszę od bardzo dawna – urzekający styl, który sprawia, że czytelnik wręcz wsiąka w książkę i staje się jej pełnoprawnym bohaterem na równi z głównym. Ba! – on się nim staje, utożsamia się z nim, postępuje jak on, myśli i czuje jak on. I nie byłoby w tym nic dziwnego, że w książkach Gayle Forman nie ma nic dziwnego – świat przedstawiony jest światem, który doskonale znamy z innych dobrych obyczajówek, chociażby stosunkowo niedawno wydanych książek polskich autorek. Zmieniają się wyłącznie miejsca, imiona i nazwiska, zjawiska kulturowe. Oprócz tego, że w książkach polskich pisarek zwykle akcja toczy się w Polsce, a bohaterowie mają polskie imiona, właściwie wszystko pozostaje takie samo: rzeczywistość, perspektywa… 

Tym, co kocham w Forman, jest jej zdolność do psychologizacji. Każda postać, którą tworzy, zostaje wyposażona w cechy, które w jakiś sposób są charakterystyczne dla wielu z nas, jeśli nie wszystkich. Po raz kolejny postawiła na emocje i analizę ludzkiej osobowości. Tym razem pod lupę wzięła życie kobiety, która nie odnalazła szczęścia w zwykłych codziennych czynnościach i nie sprawdziła się w roli żony i matki. Autorka nie poprzestała na zwykłym nakreśleniu kolei życia kobiety, ale napisała jej życiowy scenariusz, a przy okazji w jednej postaci zapisała milion cech, które ma każda z nas – młodsza czy starsza.

Meredith to bohaterka, która popełnia błędy, która jest prawdziwa i której charakter wcale nie jest idealny. Właśnie to, że autorka nie idealizuje głównej bohaterki i nie pokazuje jej jako heroiny, sprawia, że tak łatwo nam wczuć się w jej rolę i ją polubić. I tak: od początku do końca kibicujemy jej w tym, co robi, bo doskonale wiemy, że gdybyśmy były na jej miejscu, postąpiłybyśmy tak samo (i postępujemy!). Forman jej nie skreśliła, ale poprowadziła inną drogą, stawiając obok niej ludzi, którzy przekonują ją, że warto żyć – mimo że los często rzuca nam kłody pod nogi i zniechęca nas do ciągłego poszukiwania. Mimo wszystko. Nie ocenia, nie gani i nie poucza, ale obserwuje i wskazuje możliwe rozwiązania.

Dzięki temu, że w swoje książki Gayle wkłada emocje i skrajne uczucia, daje nam do zrozumienia, że nic nie jest ani czarne, ani białe. A to, czy zdamy egzamin z życia – choć nie zawsze zależy wyłącznie od nas – w dużej mierze jest uzależnione od tego, jak spojrzymy na świat. Wcale nie musimy być superbohaterkami, żeby pokrzyżować plany przekornemu losowi i znaleźć drogę do spełnienia.

Mężczyźni wcale nie są lepsi od kobiet, mają tylko więcej siły, żeby radzić sobie z przeszkodami (choć i w tej kwestii można by polemizować). Gayle Forman pokazuje typowe charaktery i życie takie, jakie jest. Bez zbędnych ozdobników i świecidełek. Za to należą jej się same dobre słowa.

161076_proszynski-logo_600

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia