Stinger

Myślicie, że życie można zaplanować od A do Z? Spisać cele na kartce, przewidzieć pojawiające się na drodze do przyszłości osoby, problemy i wydarzenia? A może sądzicie, że jak coś postanowicie, to przynajmniej los nie spłata figla i – z odrobiną wysiłku i samozaparcia – dopniecie swego? To może jednym może wydawać się nudne, innym natomiast… stabilne. Pytanie jednak brzmi: czy jest możliwe?

Tytuł: Stinger. Żądło namiętności
Autor: Mia Sheridan 
Wydawnictwo: Septem / Grupa Wydawnicza Helion

Przez kilka lat Grace uważała, że ma nad swoim życiem całkowitą kontrolę i nic nie może jej zaskoczyć. Po rozwodzie rodziców studiowała prawo, ojciec doradził jej przyszłościową specjalizację i wszystko wskazywało na to, że będzie trwała w obecnej sytuacji, w przyszłości zarobi dużo pieniędzy i… no właśnie: i co? Zaplanowała sobie, że w przyszłości pozna „faceta numer dwa”, który nauczy ją wszystkiego, co będzie jej potrzebne w relacji z przyszłym mężem. Mąż pojawi się „kiedyś tam”, gdy skończy studia i znajdzie pracę w odpowiednim miejscu. Do tego dwójka dzieci i ciepełko rodzinnego życia. Brzmi cudownie, ale nieco absurdalnie, czyż nie? Życie również musiało sobie zakpić z młodej i naiwnej Grace, gdy wyjechała na konferencję studentów prawa do Las Vegas. To jej pierwszy wolny weekend od niepamiętnych czasów, wciąż zaplanowany co do godziny. Basen, nauka, wykład… Dziewczyna zdziwiona odkrywa, że w tym samym czasie w luksusowym hotelu odbywa się konferencja pracowników i fanów porno. Można zadać pytanie, co to ma wspólnego z ułożoną i niewinną studentką. Odpowiedź przychodzi sama, gdy Grace poznaje Carsona Stingera, aktora heteroseksualnego. Jedna chwila w zepsutej windzie zmienia całe życie zarówno jej, jak i jego. Mimo że mają być w swoich życiorysach tylko epizodem, zaczyna ich łączyć coś, czego nigdy się nie spodziewali. Coś, czego nie było w planach Grace. 

Życie każdego człowieka jest dynamiczne. Nic nie jest niezmienne, a codzienność pozbawiona emocji i uczuć jest niepełna. Dziś nie jesteśmy tym, kim byliśmy wczoraj. Jutro znów będziemy kimś innym. Ta książka pokazuje ludzi tak prawdziwych, że mogliby żyć gdzieś obok nas. Oczywiście nie zaglądamy im do sypialni, więc o tym nie wiemy. Mia Sheridan podejmuje w Stingerze. Żądle namiętności temat dość popularny, ale w sposób wyjątkowy i ciekawy. Do tej pory przeczytałam tylko jedną jej książkę, Bez słów, i byłam pod niemałym wrażeniem. Jednak jeśli uważacie, że to, co autorka zrobiła w historii, której głównym bohaterem był Archer, to wszystko, na co ją stać… cóż, mylicie się. Moim zdaniem Stinger… jest jeszcze lepszy, chociaż przedstawia zupełnie inną historię. Wciąż jest życiowo i zaskakująco, wciąż Mia daje popis swoich umiejętności poprowadzenia fabuły w sposób niekonwencjonalny i tworzenia niebanalnych postaci o ciekawych osobowościach.

Grace, jak już wiecie, chce być perfekcyjna. Wszystko musi być idealne. Postępuje tak z logicznych powodów i niemal udaje jej się trzymać całe swoje życie w ryzach. Carson jest z kolei jej przeciwieństwem. Chce przeżywać każdy dzień, doświadczać wielu emocji i czuć płynącą w żyłach adrenalinę. Rzekomo w branży erotycznej pracuje, bo lubi seks. Ale czy na pewno? Autorka nie zdradza czytelnikom od razu powodów, dlaczego jego życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Nie rzuca w nas bohaterem przewidywalnym i bezsensownym, ale pozwala z czasem odkrywać przeszłość i sposób myślenia. Ta dwójka bohaterów jest z dwóch różnych światów, ale – jak wiemy – są tacy ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu po coś. Nie możemy powiedzieć od razu: „o, on zmieni moje życie”, ale gdy patrzymy na wiele sytuacji z perspektywy czasu, uświadamiamy sobie, że od początku „coś było nie tak”. Właśnie na tym polega relacja Grace i Carsona – diametralnie zmieniają życie drugiej osoby.

Musze przyznać, że momentami było bardzo przewidywalnie. Jeszcze zanim przewróciłam kartkę, wiedziałam, co za chwilę przeczytam. Było tak przede wszystkim w pierwszej części książki, noszącej nazwę „Skorpion”. Z upływem stron wiedziałam jednak, że nie będzie sielankowo i nudnawo. Kolejna część utwierdziła mnie tylko w tym przekonaniu, gdyż z historyjki opartej na seksie – o którym za chwilę wspomnę szerzej – zrodziła się historia o problemie istotnym, ale niezauważanym przez zwykłych ludzi. Historia, która pokazała, że wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko małe pchnięcie, by sprawy przybrały nieoczekiwany obrót, by wszystko się zmieniło. Na lepsze czy na gorsze – nie mnie oceniać. Tego dowiecie się zapewne, gdy sięgniecie po tę pozycję.

W Bez słów Mia Sheridan nie wplatała w fabułę seksu tak często jak w Stingerze. Żądle namiętności. Tam stawiała głównie na uczucia, które prowadzą do zbliżenia. Miłość odgrywała główną rolę; miłość trudna i piękna. Tutaj jest odwrotnie: to seks prowadzi do miłości. W krótkiej notce o autorce możemy przeczytać, że uwielbia snuć opowieści o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni. I muszę powiedzieć, że bardzo w niej to polubiłam. Autorka idealnie opisuje uczucia zakochanych, dopełniając je scenami seksu i miłości cielesnej w takich dawkach, że nie są męczące. Mia pokazuje, że jedno nie wyklucza drugiego, i za to daję jej ogromny plus. Opisy zawsze są pełne delikatności i namiętności, nie wulgarne czy przesadzone… No, jak to w erotykach bywa, czasami zbyt idealne. Najlepsze jest jednak to, że opowieści są tak wciągające, że trudno podzielić tę książkę na części. 

Och, dobra! Przyznam się bez bicia: pochłonęłam ją jednego dnia. Wszystko dlatego, że lubię historie lekkie i przyjemne, jednak poruszające nie tylko moje uczucia, ale ważne kwestie życiowe. Lubię obserwować, jak bohater zmienia się na moich oczach, bierze życie w swoje ręce i zaczyna decydować o sobie, nie zapominając przy tym o innych. Stinger. Żądło namiętności pokazuje, że ludzie są w życiu bardzo ważni i potrzebni do właściwego funkcjonowania, ale trzeba żyć z nimi, nie tylko się na nich zdawać. Grace była tylko bodźcem, który wywołał lawinę myśli i decyzji zmieniających rzeczywistość Carsona, i odwrotnie. W każdym człowieku kryje się dobro i wrażliwość, potrzebny jest tylko impuls, który wypuści je na światło dzienne.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia