Tajemnicza, magiczna podróż

Tajemnicze rzeczy nas intrygują i sprawiają, że zaczynamy je podziwiać i „rozgryzać”. Zastanawiamy się, co nas tak zachwyca, co powoduje tę wszechobecną tajemniczość, a co za tym idzie – magię. Łakniemy poznawania tego, czego nie rozumiemy. Ale czy kiedykolwiek zrozumiemy…?

Jakiś czas temu sięgnęłam po Tajemniczy ogród – powieść Frances Hodgson Burnett, która do dziś cieszy się ogromną popularnością szczególnie wśród dzieci i młodszej młodzieży – tylko że w nieco innej wersji: po angielsku, ale z podręcznym słowniczkiem angielsko-polskim. Przeglądając Instagram, natknęłam się na zdjęcia blogerek przedstawiające książki wydawnictwa [ze słownikiem]. Zdziwiłam się, gdyż wcześniej o nim nie słyszałam. Gdy zauważyłam, że wydało ponad 20 książek (w tym Tajemniczy ogród właśnie), poczułam, że to doskonała okazja do tego, żeby w końcu się przełamać i po 10-letniej nauce języka przeczytać coś w oryginale. Tak rozpoczęła się nasza współpraca. I coś nas łączy: miłość do klasyki i… języka angielskiego. 

Z pewnością nie zdziwi was to, że choć angielskiego uczę się już tak długo, nadal nie przeczytałam żadnej książki w oryginale. Wszyscy doskonale wiemy, dlaczego tak jest: boimy się, że nie zrozumiemy słów, nie umieścimy ich w odpowiednim kontekście i w związku z tym przyjemna lektura, której oczekujemy, przerodzi się w mękę – na przemian będziemy czytać zdania po angielsku i wyszukiwać w słowniku znaczeń trudnych słów. 

Wydawnictwo [ze słownikiem] wyszło naprzeciw czytelnikom i postanowiło wydawać książki po angielsku, ale w których znajduje się słowniczek. A właściwie dwa słowniczki: najczęstszych słów pojawiających się w danej powieści i przydatnych słów, które przydadzą nam się nie tylko podczas lektury, ale w ogóle – w komunikacji i rozwijaniu swoich umiejętności językowych. Ponadto na marginesie każdej strony wypisano trudniejsze słowa pogrubione w tekście i uszeregowano je alfabetycznie, dzięki czemu, czytając, możemy raz po raz spoglądać na margines i tłumaczyć słowa. To niesamowite, że od teraz możemy cieszyć się lekturą książki w oryginale i być pewnym, że zrozumiemy przynajmniej większość. A dziwnie wyglądające słowa nie są nam już straszne. Sami zobaczcie, jak to pięknie wygląda.Fragment strony ze słowniczkiem

Zachwycona Tajemniczym ogrodem po polsku postanowiłam się przekonać, czy oryginał jest jeszcze lepszy, i okazało się, że… tak. Czułam się, jakbym po raz drugi odwiedziła Mary i razem z nią poznawała Misselthwaite Manor. Ale tym razem było zupełnie inaczej. Teraz mogłam poznać niesamowity styl autorki i podziwiać tajemniczy ogród „bez pośrednika”, czyli tłumacza. Sama mogłam poczuć się, jakbym była tłumaczką. Wiecie, jakie to świetne uczucie? Mniej więcej takie, jakie towarzyszy nam podczas przebywania w odległym kraju w rzeczywistości, a nie palcem po mapie. Nie widzimy wtedy zdjęć z podróży, tylko robimy je sami. Nie słuchamy opowieści o pięknych krajobrazach i wakacyjnym nastroju, ale widzimy i przeżywamy to sami. 

Przełamcie swoje bariery językowe i skosztujcie czytelniczych wrażeń w innej odsłonie. Jeśli nie uda wam się dostrzec „tego czegoś” co tkwi w oryginalnych powieściach – trudno. Ważne jest to, że spróbowaliście swoich sił i pokonaliście przeszkody. Jeśli wam się uda, przyznacie mi rację. Połączycie przyjemne z pożytecznym: przeczytacie ciekawą książkę (być może dzięki temu przekonacie się do ponownego sięgnięcia po znienawidzone w szkole lektury?) i przy okazji podszlifujecie swój angielski. 

Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać jedną z książek wydanych przez wydawnictwo [ze słownikiem]. Tajemniczy ogród to pierwsza przeczytana przeze mnie powieść w oryginale, ale z pewnością nie ostatnia. Zachęcam was do takich spotkań – nie pożałujecie! 

 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia