Bo to ciężkie czasy były

0
134

Czasem droga na skróty jest tak kusząca, że nie można się jej oprzeć. Pieniądze, sława, wpływy, a to wszystko za sprawą drobnego nietaktu. To, co inni odrzucają bez zastanowienia, staje się nagle realną alternatywą. Ale czy warto? Czy taka droga faktycznie jest łatwiejsza? I przede wszystkim: czy po latach stwierdzimy… że było warto? A może okaże się największym błędem. Nie ma innego wyjścia – żeby to sprawdzić, trzeba spróbować.

Tytuł: Kobiety ciężkich obyczajów
Cykl: Matki, czyli córki (tom 3)
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal

Kobiety ciężkich obyczajów to dwie naprzemiennie opowiadane historie. Losy Kwiryny rozgrywają się jeszcze przed wojną. Jest młodziutka, bezbronna, pochodzi z małej wsi i właśnie trafiła do stolicy, by tam rozpocząć nowe, światowe życie. Szczęście jednak jej nie sprzyja. Dlatego bulwersujący pomysł nowej przyjaciółki pada na podatny grunt. Kwiryna ma zostać damą do towarzystwa. Nie zwykłą prostytutką, ale kobietą elegancką, ekskluzywną, dostępną wyłącznie dla bogaczy. Tymczasem Kira, w czasach współczesnych, również za nic ma normy społeczne. Hobbistycznie zajmuje się odbijaniem zajętych mężczyzn. Nic tak nie poprawia jej humoru jak niewierny małżonek. Dokąd prowadzą kręte ścieżki tych kobiet? Może mają ze sobą więcej wspólnego, niż sądzą?

Po przeczytaniu Biura Przesyłek Niedoręczonych zakochałam się w stylu pisania Nataszy Sochy. Uwielbiałam jej nieszablonową szablonowość i niepodążanie za modnymi, społecznymi trendami. Kobiety ciężkich obyczajów to książka zupełnie inna. Jej bohaterki nie wstydzą się swojej seksualności, uwodzą mężczyzn i czerpią z tego różnorakie korzyści. Oczywiście nie od samego początku. Do połowy książki śledzimy bowiem przemianę wiejskiej dziewczynki w miejskiego wampa. I coś w tej metamorfozie było takiego, że zupełnie do mnie nie przemówiło. Zabrakło mi wahań, rozmyślań i nagłej decyzji. Owszem, to wszystko miało miejsce, ale bez udziału czytelnika. Tak samo za zasłoniętą kurtyną odbyło się pierwsze spotkanie Kwiryny z mężczyzną. I nie piszę tego z powodu braku scen erotycznych. Nie, chodzi mi raczej o głębszy wgląd w jej psychikę. Czy wahała się? Czy była przestraszona? A może wręcz odwrotnie – zafascynowało ją to, jak ogromny ma wpływ na drugiego człowieka? Tego niestety się nie dowiemy, ponieważ te przełomowe momenty zostały podsumowane zaledwie kilkoma zdaniami.

Dużo dokładniej „rozpracowana” została Kira. Jej porcje narracji częściej prezentują myśli i rozterki. Chociaż muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiałam jej zachowania, była postacią ciekawą i intrygującą. Z zainteresowaniem śledziłam jej losy aż do zaskakującego zakończenia, które w ogóle nie mieściło się w moim przypuszczeniach.

Kobiety ciężkich obyczajów to historia rodzinna, między bohaterkami pojawia się sporo powiązań, zależności i ukrytych relacji. Na samym początku trudno było zorientować się, kto jest kim, z kolei podczas finału na nowo trzeba było rozsupłać zawiłą więź relacji. I ostatecznie zostałam z wrażeniem, że trochę to wszystko było przekombinowane. Miłości zbyt płytkie, mężczyźni nazbyt łatwi, związki przesadnie nietrwałe.

Bardzo ciekawie prezentuje się za to tło historyczne. Całe codzienne życie Kwiryny to niesamowita lekcja przeszłości. Zakupy, życie towarzyskie czy poziom świadomości seksualnej – na każdym kroku zaskakują i uczą czegoś nowego.

Trzeci tom serii Matki, czyli córki jest ciekawą analizą trudnych relacji między kobietami, fascynującym obrazem przeszłości i wręcz naukowym wykładem o zdradzie. A jednak… nie zachwyca. Motywacje i pobudki bohaterek okazały się zbyt skomplikowane i wymyślne, by zwyczajnie mogły wzruszyć. Nie porwały mnie ich losy, chociaż z zaciekawienie czytałam do samego końca. A zakończenie… ono jest otwarte. Zobaczymy więc, co będzie dalej.

pascal, Kobiety ciężkich obyczajów

Więcej recenzji książek wydawnictwa Pascal znajdziecie tutaj.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ