Nowe spojrzenie na Imperium Romanum

0
179
SPQR. Historia Starożytnego Rzumu - Mary Beard

Nie istnieje jedna historia przedstawiająca Starożytny Rzym, a informacje, które o nim mamy, ponoć dają nam prawo sądzić, że wiemy więcej niż sami Rzymianie. Wyzwanie, które podjęła autorka, aby napisać tę pozycję, to klucz do poznania kultury, której nie wolno nam ignorować. Jak wskazuje Beard, to fundament naszej zachodniej cywilizacji.

Tytuł: SPQR. Historia Starożytnego Rzymu
Autor: Mary Beard
Wydawnictwo: Rebis

Autorka Mary Beard (angielska filolog klasyczna) wykonała ogromną pracę, pisząc tę książkę. Pozycji o tej tematyce jest bardzo dużo. Dlaczego więc macie sięgnąć właśnie po tę? Zalet jest sporo, jednak dopóki nie będziecie mieć jej w ręce, nie poznacie w pełni całego kunsztu.

SPQR, czyli Senat Populus Que Romanus – senat i lud rzymski. Sam tytuł wiele mówi o tematyce książki. Myślę, że w największym stopniu skupia się na ludziach, którzy walczą o swoje prawa. Nie znajdziemy tu listy dat i chronologii w pełnym tego słowa znaczeniu. Całość to nic innego jak odpowiedź na pytanie „jak?” i „dlaczego?”. Już od pierwszych stron przenosimy się do czasów Cycerona, gdzie poznajemy konflikt z Katyliną.

Bardzo interesujące są świadectwa życia warstw uboższych, tj. napisy na murach, nagrobkach, czyli głosy zza światów rzemieślników czy kupców. Z kolei dawne graffiti pozwala nam sądzić, co legioniści myśleli o wodzach. Autorka w dużych stopniu skupia się na ustroju republikańskim i powstawaniu państwa. Zamiast szeregu opisów rządów władców mamy tylko ogólną charakterystykę czasów, w jakich dane im było panować. Taka wędrówka przez kolejne lata wraz z komentarzem daje nam dokładny obraz sytuacji, wyjaśnia nieścisłości i zostawia pole do myślenia. Dane jest też poznać fakt, że historia pisana jest przez zwycięzców, dlatego w zależności od potrzeb jest ona np. koloryzowana.

Wydanie jest bardzo solidne. Zawiera istotne elementy dla osoby lubiącej detale, tj. indeks i bibliografię. Znajdzie się też coś dla wzrokowca – ciekawe ilustracje. Uważam, że osoby zainteresowane tematem nie poczują się zawiedzione, a wręcz usatysfakcjonowane wyborem. Na pewno każdy doceni starania autorki o ujęcie najnowszych opinii historyków czy archeologów.

Historia jest żywa i dzięki tej książce na pewno pozostanie na dłużej w myślach jej czytających. Zwieńczeniem opowieści jest rok 212, w którym cesarz Karakalla ustanowił dekret, w którym każdy wolny mieszkaniec imperium staje się obywatelem Rzymu. Jak się dowiadujemy, był to największy akt nadania obywatelstwa w dziejach ludzkości. Granica dzieląca Rzymian od poddanych została zatarta, gdy rozpoczęła się nowa epoka, będąca tylko ogniwem dalszych zmian wywołujących do dziś wiele dyskusji. Jak twierdzi autorka, to dzięki dialogowi z historią Rzymian możemy się wiele nauczyć – o sobie, ale i o przeszłości…

Nigdy nie mów nigdy – znane polskie przysłowie sprawdziło się w stu procentach. Nie byłam zagorzałą fanką historii. Wszystko jednak zależy od tego, jak kto ją przedstawi. Ciekawe ujęcie tematu i odrobina samodyscypliny wystarczyła, aby sięgnąć po kompendium wiedzy Beard. Autorka książki z pewnością jest osobą, która swoją pasją połączoną z wiedzą potrafi zarazić innych ludzi. Jedynym minusem, jaki mogę znaleźć, jest fakt, że w książce nie odnajdziemy całej historii Starożytnego Rzymu.

Włoski poeta Cesare Pavese twierdził, że nic tak nie za­bija cza­su jak książka. Mogę tylko dodać i zapewnić was, że SPQR. Historia Starożytnego Rzymu nie tylko zabija czas, ale i go cofa. Dzięki niej możemy sięgnąć do wielu ciekawych wydarzeń zupełnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Starożytny Rzym już nigdy nie będzie taki sam, bo Rzym to nie tylko polityka, ale też społeczeństwo i kultura. Zachęcam do sięgnięcia po tę naprawdę dobrze wydaną książkę.

rebis

ZOSTAW ODPOWIEDŹ