Wiesz, co to jest prawdziwy ból?

Piękna, mała miejscowość. Znają się tam prawie wszyscy, a przede wszystkim dzieci. Codziennie mijają swoje domy, by spotkać się po chwili w szkole, a wieczorem zdobywać świat za pomocą wyobraźni. W końcu możliwości jest tak dużo. Jednak jeśli schemat powtarza się dzień w dzień, a sytuacje rodzinne nie są wcale takie piękne jak miasteczko, może zacząć się dziać coś niedobrego. Powiecie, że to tylko dzieci, które nie zdają sobie sprawy z tego, co robią. Rzeczywiście tak jest. Ale czy to się nie zmienia, gdy mają przyzwolenie dorosłego? Meg wraz ze swoją siostrą Susan wprowadza się do swojej ciotki, która nie wiedzieć dlaczego, nie akceptuje dziewczynek. Traktuje je z pogardą i lekceważeniem. Siostry muszą to przetrwać, lecz wszystko się zmienia, gdy Ruth pogłębia swoją nienawiść. Jak wiele może wytrzymać człowiek? Czy ludzie mogą stać się gorszymi potworami niż te z bajek?
Tytuł: Dziewczyna z sąsiedztwa
Autor: Jack Ketchum
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
 
 
O Dziewczynie z sąsiedztwa usłyszałam już dawno temu. Jedna z blogerek, której bardzo cenię opinię, stwierdziła, że jest to najbardziej przerażający horror, jaki kiedykolwiek czytała. Przykuło to moją uwagę. Zwykle nie czytam horrorów, choć przyznaję, że je lubię. Jej opinia i wytłumaczenie, czemu akurat ta książka, sprawiły, że zapragnęłam ją przeczytać. Jednak najpierw obejrzałam film. Zwykle nie oglądam ekranizacji przed przeczytaniem powieści, ale tym razem zrobiłam inaczej. Produkcja wstrząsnęła mną i upewniła w postanowieniu, by przeczytać tę historię. Jak widzicie, zrobiłam to. Jakie są moja odczucia? 
 
To nie jest horror, dlatego bo pojawiają się w nim fantastyczne postacie, krwawe sceny czy potwory, które śnią się nam po nocach. To nie jest to. Sama historia w sobie jest przerażająca, ale nic więcej. Gdyby nie jeden fakt… To się działo naprawdę. Jest to opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach i właśnie to sprawia, że jest to najpotworniejsze opowiadanie, z jakim spotkałam się w swoim życiu. To wywołało we mnie przerażenie. Do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że to stało się naprawdę. Podejrzewam, że powieść jest trochę ubarwiona. Na pewno wiele wydarzeń jest naciąganych, lecz jest to zrozumiałe i nie zmienia ostatecznego przekazu – ludzie to najstraszniejsze potwory, jakie kiedykolwiek chodziły po tej ziemi. 
 
Styl zaskakuje od pierwszego zdania. Spodziewałam się, że będzie ciężki i trudny do zrozumienia, gdy tymczasem było całkowicie na odwrót. Okazał się lekki i przyjemny w odbiorze, lecz nie w ten naiwny i irytujący sposób. Po prostu idealnie pasował do tej historii, co przez paradoks pogłębiało jej przekaz. Zachęcał do dalszego czytania, by dowiedzieć się i zrozumieć wydarzenia przeszłości. W dodatku był naszpikowany ironią, co nadawało grozę powieści. Mimo to wydawał się naturalny. Miałam wrażenie, że rozmawiam z Davidem, który był narratorem opowieści. To było podobne wrażenie, gdy ktoś przed nami otwiera się i zdradza największe tajemnice całego swojego życia, oczekując od nas zrozumienia, ale – i co zadziwiające – oceny.
 
Sama fabuła wciąga. Jest to jedna wielka retrospekcja. Po latach, jeden z sąsiadów Meg i Susan opowiada, co się naprawdę tam wydarzyło. Jest to bardzo subiektywne, co oddziałuje na nasze emocje, ale pozwala nam na głębokie refleksje i poszukiwanie samych siebie. Cała ta historia jest nieprzewidywalna. Znałam zakończenie, lecz mimo to nie wiedziałam, co będzie dalej. W każdej chwili mogłam zostać zaskoczona przebiegiem akcji. I to pogłębiało jeszcze bardziej moje przerażenie.
 
Jednak największym plusem całej powieści jest główny bohater – David. To właśnie on opowiada tę historię. Ma bardzo głęboką osobowość. Popełnił w swoim życiu wiele błędów i patrzy na nie krytycznie. Ocenia sam siebie po latach i ta ocena nie wychodzi na jego korzyść. Tego samego oczekuje od nas, co może wywołać sprzeczne emocje. Tak naprawdę nie poznajemy do końca wszystkich postaci. Mają swoje cechy, które ukazali światu, ale również takie, które na zawsze pozostaną ukryte. 
 
Cieszę się, że zapoznałam się z tą książką. To nie jest tak, że mówię, że ona jest dobra i miałam pozytywne odczucia po jej przeczytaniu. To jest o wiele bardziej skomplikowany proces. Dlatego nie mogę jej polecić. Mogę tylko powiedzieć, że każdy powinien ją przeczytać…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia