Na czele Krucjaty

Niejeden wieczór spędziłem w komputerowej wersji Warhammera 40 000. Każdy z nich bardzo miło wspominam, także dzięki mojemu serdecznemu przyjacielowi, z którym to dzieliłem wspomniane wieczory zaciekłych kampanii wymierzonych przeciwko sobie samym. Wielokrotnie myślałem o rozpoczęciu przygody z protoplastą, jaką jest gra bitewna osadzona w tym uniwersum, jednak za każdym razem zbywała mnie cena tej przygody. Wtedy dostałem w swoje ręce Czas Horusa. Przyznam, że czytając tę pozycję przed napisaniem tej recenzji, nie było to moje pierwsze spotkanie z tym tytułem i zaskakująco miło było do niego wrócić.

Tytuł: Czas Horusa
Autor: Dan Abnett
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Czas Horusa to pierwsza z pięciu części cyklu. Jest to jedna z tych serii, które zaczynamy, doskonale wiedząc, jak się skończą. Są dokładnym opisem wydarzeń, które każdy fan uniwersum zna albo pozna na chwilę przed rozpoczęciem książek. Tym samym pozwolę sobie, ten jeden wyjątkowy raz, opisać w skrócie, w czym rzecz.

31 tysiąclecie. Trwa wielka krucjata ludzkości mająca na celu podbój kosmosu i odnalezienie innych ras, które swe korzenie miały na Ziemi. Horus, prymarcha Wilków Luny, syn imperatora ludzkości, prowadzi część floty ekspedycyjnej. Seria opowiada o Herezji Horusa, w wyniku których powstaje Czarny Legion. Największy ze zdradzieckich Legionów. Pierwszy, który wywołał wojnę domową w imperium człowieka. Teraz, w 40 tysiącleciu, na jego czele stoi Abbadon Profanator i prowadzi wojnę przeciw Imperatorowi.

Czy bierzesz na siebie obowiązki dowódcy? Czy ślubujesz poprowadzić swych ludzi do walki i zwycięskiej chwały bez względu na zaciekłość i kunszt wroga? Czy ślubujesz przynieść chwałę XVI Legionowi oraz Imperatorowi?

Pierwsza część, którą dzisiaj recenzuję, jest początkiem Herezji, ukazaniem wspaniałych czynów Horusa i jego wojska; jego najznamienitszej świetności i całkowitego oddania Imperatorowi Ludzkości. Jednakże głównym bohaterem książki nie jest sam prymarcha. Wydarzenia obserwujemy z perspektywy Garviela Lokena, kapitana dziesiątej kompanii Wilków Luny. Jest on świadkiem zwycięstw Horusa i jednym z jego najbardziej zaufanych przyjaciół. Przygodę zaczynamy na planecie Sześćdziesiąt Trzy Dziewiętnaście, co oznacza dziewiętnasty świat wcielony do Imperium przez sześćdziesiątą trzecią ekspedycję. Dochodzi do wojny, choć bardziej odpowiednim określeniem byłoby słowo mord. Wojska prymarchy, Adeptus Astartes, sieją postrach na polu bitwy, nic nie jest w stanie ich zatrzymać. Wszyscy mają po dwa i pół metra wzrostu oraz gruby pancerz chroniący ich przed kulami. Nie okazują litości, są jedynie narzędziem w rękach Imperatora. Wszystko przebiega sprawnie, choć nie bez trudności. Ostatnią ostoją buntowników na planecie stają się Szeptuny. To wydarzenia właśnie z tego pasma górskiego staną się pierwszą kostką domina, która zburzy niezachwiany spokój ludzkości.

Imperium upadnie, kiedy tylko skończymy je budować! Wspomnisz moje słowa! Każde dzieło rąk ludzkich musi w końcu upaść. Nic nie trwa wiecznie.

Dan Abnett wspaniale odnalazł się w międzygalaktycznym uniwersum Warhammera 40 000. Jego obraz wojny jest mocny i dobitny, przedstawiony niezwykle. Czytelnik z zapartym tchem śledzi postęp krucjaty, ponieważ każda planeta zachwyca swą odmiennością, każda potyczka nie pozwala oderwać się ani na chwilę, a każdy z wielu wątków przyciąga i nie puszcza. Nie można także zapomnieć o tym, w jaki sposób okazuje braterstwo broni. Żołnierze, walcząc, poświęcają sobie nawzajem swoje życia; kształtuje to więzi silne jak rodzinne. Każdy z nich jest świadom tego, że następna bitwa może być ich ostatnią i są szczęśliwi, mogąc umrzeć w boju wraz z braćmi. Język, którym napisana została książka, jest stosunkowo prosty, opisy są bardzo konkretne, dają bardzo dobre wyobrażenie świata i nie przytłaczają czytelnika. Liczne nazwy różnych jednostek wojskowych w języku łacińskim, a także typowy dla żołnierzy żargon, dodatkowo nadają niepowtarzalnego klimatu opowiadaniu.

Imperator Ludzkości jest nam Światłem i Drogą. Wszystko, co czyni, czyni dla dobra ludzkości, która jest jego ludem. Imperator jest Bogiem, a Bój jest imperatorem. Imperator strzeże. Oto nauka Lectio Divitatus…

Serdecznie polecam tę książkę każdemu fanowi opowiadań wojennych, militarnych, ukazujących bitwy lub kampanie. Warstwa taktyczno-wojskowa usatysfakcjonuje każdego. Opowiadanie jest skierowane jednak głównie do tych, którzy zaznajomieni są z uniwersum Warhammera, czy to dzięki grze komputerowej, figurkowej albo fabularnej. Mimo to cykl jest świetnym początkiem przygody z 40 tysiącleciem i jeżeli ktoś jest ciekawy, jak ono wygląda, ma doskonałą okazję, aby się przekonać. Przeżyje niezapomnianą podróż po galaktyce, poznając jej najmroczniejsze tajemnice.

 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia