Przygoda pełna wrażeń

0
125

Kochasz podróżować? Interesujesz się kulturą? A może często oglądasz programy Martyny Wojciechowskiej? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco – ten dziennik jest dla ciebie! Poręczna książka, którą możesz zabrać ze sobą w daleką podróż lub po prostu w krótką wyprawę do pracy. Ta pozycja nie pozwoli ci zasnąć w komunikacji miejskiej i na pewno wzbudzi zainteresowanie innych podróżujących.

Tytuł: Zapiski (pod)różne
Autor: Martyna Wojciechowska
Wydawnictwo: National Geographic

Zapiski (pod)różne dostarczają niezapomnianych wrażeń. Z jednego krańca świata na drugi przenosimy się zupełnie jak za pomocą czarodziejskiej różdżki. Podróż zaczynamy od wizyty u szamana w Ekwadorze, by zaraz potem poznać japońskie zwyczaje w Kioto. Kto by pomyślał, aby wyposażyć się w kapciuszki osobne do każdych pomieszczeń? Warto zaznajomić się z zasadami panującymi w tamtej części globu, bo nigdy nie wiadomo, czy nie popełnimy faux pas. Wraz z Martyną dostajemy się też w miejsca  z nutką tajemnicy, takie jak Islandia czy Alaska. Doznajemy też chwili bezradności, gdy ekipa próbuje ratować molestowaną dziewczynkę w Mongolii. Każdy medal ma dwie strony, a świat jest piękny i zarazem bezwzględny.

W tej pozycji nie liczą się tylko fakty, ale także osobiste odczucia autorki. Jej szczere wyznania powodują, że po takie właśnie książki sięga się z przyjemnością. Niewątpliwą zaletą są krótkie rozdziały pozwalające na szybką lekturę dla zabieganych oraz tych osób, które preferują różnorodność. Autorka interesująco przedstawia miejsca, które odwiedziła, nie szczędząc nam ciekawostek. Nie przeszkadzało mi to, że niektóre z fragmentów okazały się już znane z pierwszej części Kobiety na krańcu świata czy też z programu telewizyjnego. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie opisane historie są prawdziwe. Na dowód tego znajdziemy liczne fotografie pobudzające naszą wyobraźnię.

Trzeba przyznać, że autorka ma lekkie pióro, które sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem i w bardzo szybkim tempie. Na pewno niejednokrotnie wrócę do jej czytania, by w szybki i prosty sposób przeżyć te historie jeszcze raz.

Trudno opisać wrażenia po przeczytaniu książki, w której każda przygoda wiąże się z wieloma przeżyciami, zdziwieniem, zaciekawieniem, a nawet zaskoczeniem, smutkiem czy radością. Książkę porównam do notatek akademickich, gdzie każdy zaznacza flamastrem wszystkie informacje, bowiem każdy rozdział jest wart tyle samo uwagi.

Wierzę w to, że „ludzie tworzą miejsca, a miejsce tworzy ludzi”, dlatego polecam zapoznanie się z Zapiskami (pod)różnymi.  Jak przygoda, to tylko przeżyta razem z Martyną Wojciechowską!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ