Gra o przyszłość i… serce

 

Każdy z nas ma marzenia. Są częścią nas. Potrafią ubarwić zwykłą, szarą rzeczywistość. A w pogoni za nimi czasami jesteśmy w stanie zrobić wszystko. O marzenia trzeba walczyć. Bo kimże jest człowiek bez nich? To jak żyć bez celu, bez najmniejszego sensu. Zawsze jest szansa, że któreś z nich się spełni. Wystarczy uwierzyć i zacząć działać. Co mamy do stracenia?

Tytuł: Dziewczyna z drużyny
Autor: Miranda Kenneally
Wydawnictwo: Pascal

Jordan Woods to rozgrywająca w szkolnej drużynie futbolowej. Nie jest taka jak inne dziewczyny w jej wieku – obce jej randki, a wszystkich facetów traktuje wyłącznie jak kumpli. A przynajmniej do chwili, gdy w szkole pojawia się nowy uczeń, który potrafi grać nawet lepiej niż ona sama. Dziewczyna zaczyna bać się o swoją pozycję rozgrywającej i szanse na przyszłość, a także o swoje nieposłuszne serce, które uległo Tylerowi. Jak potoczą się jej losy? Czy zacznie walczyć o swoje marzenia?

Tak się składa, że dawno nie miałam w rękach książki, w której tak istotną rolę odgrywałby futbol amerykański i licealne życie kręcące się przede wszystkim wokół sportu. Miło było spotkać Jordan i jej oczami zobaczyć, jak to jest przewodzić grupą facetów.

Główna bohaterka nie była taka, jak wszystkie inne dziewczyny. Interesowały ją męskie sporty, a nie cheerleading. W niczym nie przypominała niektórych pustych i bezmózgich panien, które kręciły się wokół jej drużyny. Polubiłam ją już za samą tą odmienność. Ale momentami sprawiała wrażenie chłopczycy bez życia towarzyskiego skupionej przede wszystkim na futbolu, tak jak cała jej rodzina.

Ważną rolę pełnił także Tyler – chłopak z wieloma problemami, pragnący zapewnić szczęście swoim najbliższym. Jednak najbardziej byłam zaintrygowana Henry’m, przyjacielem głównej bohaterki. Był jedną z tych osobowości, których wprost nie da się nie lubić. Momentami zabawny, ale też fascynujący. Z zaciekawieniem obserwowałam wszystkie zmiany, jakie w nim zaszły na kartach powieści. To samo można powiedzieć o Jordan. Wreszcie zrozumiała, co naprawdę jest ważne i dopiero wtedy była gotowa zadecydować o swojej przyszłości. Sama mawiała, że czasem musisz sobie coś odpuścić, by dojść do czegoś większego. I miała rację.

Podsumowując, Dziewczyna z drużyny to opowieść o odkrywaniu samego siebie i pogoni za marzeniami. To słodka historia o dziewczynie, której całym życiem jest futbol. Jest lekka i bardzo przyjemnie się czyta. Jedyne, do czego mogę się przyczepić to ten nieszczęsny trójkąt miłosny, ale nie wypadł tak źle. Całość wspominam całkiem dobrze. Spędziłam w świecie Jordan kilka godzin i stwierdzam, że to książka w sam raz na nadchodzące letnie dni, gdy wreszcie mamy okazję się odprężyć i przeczytać coś mało wymagającego.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia