Tak blisko…

Życie przypomina wieżę z klocków. Ludzie układają je sobie kawałek po kawałku i pracują nad nimi przez długie lata. A wystarczy jeden wadliwy element, zły ruch i wszystko zamienia się w ruinę. A człowiek? Musi znosić te niepowodzenia. Załamać się albo wyjść z tego silniejszym. Spróbować jeszcze raz. I znowu. Aż do skutku. Aż do sięgnięcia po szczęście.

 

Tytuł: Tak blisko…
Cykl: Kontury serca (tom 1)
Autor: Tammara Webber
Wydawnictwo: Jaguar

Życie Jacqueline można uznać za udane. A przynajmniej do chwili, gdy rzucił ją chłopak. Wtedy wszystko zaczęło się sypać. Któregoś wieczoru po imprezie została zaatakowana, Lucas zupełnie przypadkowo stał się jej wybawcą, a z czasem kimś więcej. Jednak oboje mają tajemnice, z którymi nie mogą sobie poradzić. Dręcząca przeszłość, niepewna teraźniejszość i przyszłość, która może być ich wyborem. Ale jaka będzie ich decyzja?

Słyszałam wiele o twórczości Tammary Webber. Mnóstwo czytelników zachwyca się jej książkami i byłam ciekawa, czy rzeczywiście ta powieść jest taka dobra, jak o niej mówią. Dlatego też z wielką chęcią zabrałam się za Tak blisko… Tyle, że książka jednak mnie nie porwała.

Starałam się, ale nie potrafiłam dojrzeć, co w niej takiego wyjątkowego. Schemat powielany już mnóstwo razy: chłopak z trudną przeszłością, cierpiąca dziewczyna, zakazana miłość. To historia taka jak inne, tyle że autorka zabarwiła ją jeszcze dodając motyw prześladowań i gwałtu. 

Bohaterowie byli całkiem dobrze wykreowani. To zdecydowany plus. Ale jakoś z żadnym nie potrafiłam się utożsamić. Jedynie losy Lucasa dały mi nieco do myślenia. Przeszedł przez prawdziwe piekło, które u większości ludzi wywołałoby traumę do końca życia. Jednak on starał się żyć dalej. I wtedy pojawiła się Jacqueline, która go odmieniła. Była zwykłą dziewczyną, która zmagała się z problemami codziennego życia i usilnie wierzyła w lepszą przyszłość, nawet po toksycznym związku, który zostawiła za sobą.

Najważniejszą rolę w tej książce odgrywały uczucia. Obserwowałam, jak zarówno Lucas, jak i Jacqueline zaczynają czuć do siebie nawzajem coś więcej. Widać było, że oboje potrzebują miłości i podpory, jaką była ukochana osoba. Jednak wcale nie mieli tak łatwo. Autorka ciągle rzucała im kłody pod nogi i momentami wydawało się, że ich więź po prostu nie przetrwa. Ale potęga miłości czasami może okazać się zaskakująca.

Podsumowując, Tak blisko… to opowieść o trudnej miłości i poszukiwaniu wewnętrznej siły. To historia miłosna o ludziach, których życie nie oszczędzało. Dużo osób ją chwaliło, ale ja nie rozumiem jej fenomenu. Dla mnie okazała się dosyć przeciętna. W literaturze mamy wiele podobnych książek. Może po prostu za dużo od niej oczekiwałam. W każdym razie, nie jest to żadne wybitne dzieło. Wydaje się lekka i przyjemna, nic poza tym. Może umilić letnie dni, ale nie radzę wymagać od niej zbyt wiele.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia