„Friendzone” Sandry Nowaczyk jako hit lata 2017!

Drodzy czytelnicy, drogie czytelniczki, 
przychodzimy do Was, aby przekazać Wam wspaniałą wiadomość, że właśnie dziś premiera Friendzone – debiutanckiej powieści młodej autorki, Sandry Nowaczyk, wydanej przez wydawnictwo Feeria, która już zdążyła podbić serca pierwszych czytelników, w tym nas jako patronów medialnych! 

Fragment recenzji opublikowanej na naszej stronie: 
„Friendzone” to całkiem udany debiut, gdyż daje nam wiarę w to, że literatura się nie stacza, ale wręcz przeciwnie – rozwija na różne sposoby. Niepotrzebny nam kolejny autor, który stworzy przyszłą wizję świata, ale wciąż potrzebni nam autorzy, którzy dadzą w książkach wyraz prawdzie. Może nie jest to książka specjalnie ambitna, ale… chyba taka właśnie miała nie być! Chodziło o to, żeby napisać o czymś naturalnym i widocznym gołym okiem – i to się udało

Z tej okazji chcielibyśmy nagrodzić trzy osoby świeżutkimi egzemplarzami tej niezwykłej powieści. Zadanie, które musicie wykonać, aby Friendzone mogło trafić akurat do Was, jest proste jak drut. 

Napiszcie krótką historię przyjaciół, których prędzej czy później dopadło friendzone. Może to być historyjka obejmująca zaledwie dwa-trzy zdania. Liczy się Wasz pomysł! 

Na wszystkie komentarze czekamy do 23  lipca, a w ciągu tygodnia opublikujemy wyniki konkursu.

Życzymy Wam dopisującej letniej weny twórczej i… biegniemy przygotowywać kolejne niespodzianki. To przecież nie koniec wrażeń! 

Leave a comment



Agata_Scarlett

3 miesiące ago

Poznali się na studiach. Alex był trzy lata młodszy od Sary. Traktowali się jak rodzeństwo już od pierwszych dni. Sara opowiadała mu o swoich miłostkach, problemach. Drżała o niego, gdy miał wypadek i dachował. Przy nim mogła być sobą, bo właśnie taką ją akceptował. Alex też martwił się o nią. Dopingował w walce o marzenia. A ona namawiała go, by walczył o koleżankę ze studiów, która tak mu się podobała. Nikt nie wiedział, która to dziewczyna, ale czy to ważne? Najważniejsze by był szczęśliwy. Pewnego dnia, Sara się zaręczyła. Alex cieszył się wraz z nią, a kilka tygodni później odszedł ze studiów, mówiąc, że nie są one dla niego. Minęło parę miesięcy. Do Sary przyszedł SMS. To Alex. Wyznał jej, że tą, którą tak kochał była właśnie ona…

To prawdziwa historia. Skończyła się tak, że Alex jest szczęśliwy z inną. Sara zerwała zaręczyny, dała kosza Alexowi (bo przecież ona czuła tylko przyjaźń) i jest sama. Czasem jeszcze pisze z Alexem, ale stara się robić to jak najrzadziej, by nie dawać mu już żadnych nadziei. Choć głęboko wierzy, że on już o niej zapomniał i wreszcie prawdziwie pokochał. A ona cierpliwie czeka na miłość. W końcu i do niej ona znów zapuka 😉

Azazel99

2 miesiące ago

Nora nigdy nie sądziła, że TO może przydarzyć się właśnie jej. Dziewczynie która nawet nie wierzyła w miłość. Już jej rodzice tego dopilnowali ciągłymi kłótniami dniem I nocą.
Zaczęło się normalnie, może na pożegnania przytulali się o wiele dłużej niż inni, może ich wzroku spotykał się częściej niż by tego zamierzali.
Nic nie jest takie jakie się być wydaje.
Andy miał wielkie marzenia:skończyć liceum z wyróżnieniem, potem studia A W weekendy koncerty jego zespołu. W jego życiu nie było miejsca na coś takiego jak miłość. Gardził ludźmi, którzy stawiali uczucia ponad wszystko inne. A tak naprawdę potrzebował tego samego co oni.
Gdy W życiu nie ma miłości, nie ma też szczęścia.
Dwa skrajne światy A jednak tak bardzo do siebie podobne.
Nora i Andy znali się krótko. Miesiąc, może dłużej. Nigdy nie podejrzewaliby że połączy ich coś więcej niż tylko przelotna znajomość. W tak krótkim czasie stało się dla siebie nawzajem bezcenni.
Lecz żadne z nich nie miało odwagi się do tego przyznać. Bali się zranienia. Niszcząc tym samym szansę na szczęście I pozostając jedynie w strefie przyjaźni.

confessbymags

2 miesiące ago

Owen był najlepszym przyjacielem mojego starszego brata Jacksona więc bywał częstym gościem w naszym domu. Dodatkowo obaj byli członkami założonej przez nich kapeli i wraz z dwoma innymi kolegami ze studiów, na salę prób upodobali sobie nasz garaż. Owen nie był uosobieniem typowego członka rockowego zespołu. W odróżnieniu od mojego brata nie miał tatuaży, kolczyków i olewatorskiego podejścia do wielu spraw. Owen był naprawdę inteligentny ale nie zadufany, zabawny ale nie w ironiczny sposób, a moim największym przekleństwem był jego wygląd. Dlaczego ten facet wyglądał jak żywcem wyjęty z okładki GQ? Nie mam pojęcia. Uwielbiałam przesiadywać w naszym garażu z książką w dłoni i słuchać jak grają. Po którejś z prób Owen zauważył u mnie nową powieść Dana Browna i zaczął zachwalać mój gust bo jak się okazało jest to jego ulubiony pisarz. Od tamtej pory chyba stałam się kimś więcej niż młodszą siostrą jego kumpla bo po każdej próbie zagadywał mnie o moje nowe książkowe odkrycia. Jak stwierdził ironicznie mój brat stałam się książkową przyjaciółką Owena. Po jakimś czasie zaczęłam go dostrzegać w bardziej romantyczny sposób a kiedy któregoś upalnego dnia wparowałam na próbę zespołu owinięta w sam ręcznik bo w trakcie kąpieli nagle przestała lecieć woda a nasz wodomierz był w garażu, dostrzegłam jakim intensywnym spojrzeniem obrzucił mnie Owen. Następnego dnia postanowiłam zebrać się na odwagę i wybadać grunt ale doznałam szoku. Kiedy po próbie Owen przysiadł się, żeby zobaczyć co czytam, ja nie myśląc długo dotknęłam dłonią jego twarzy a ten z wyraźnym bólem w oczach ujął moją dłoń w swoją i powiedział – Przepraszam, nawet nie wiesz jak bardzo bym chciał ale obiecałem. Będąc nadal w szoku zapytałam co i komu obiecał. Okazało się, że mój brat kazał przysiąc każdemu koledze w zespole, że żaden nie tknie jego młodszej i niepełnoletniej siostry. Owen stwierdził, że nadal możemy się przyjaźnić a ja pomyślałam, że przez mojego brata palanta utknęłam w jakimś friendzone w którym podobamy się sobie i nic nie możemy z tym zrobić.
P.S. Dzięki Bogu za 58 dni są moje 18 urodziny.

danmiko

2 miesiące ago

…czekaj na mnie!
To jej słowa w chwili, gdy ojciec dostał posadę nauczyciela w odległym stanie Dakota.
Ile lat wówczas mieli? Czternaście, piętnaście, może przekraczali bramy dorosłości… Ja nie wiem.
Amulet w postaci muszli wyłowionej z szafirowego morza zostawiła na pamiątkę.
Uśmiechnął się, wszak to była wakacyjna znajomość, znaczona wspólnymi wypadami na kiście dojrzałych porzeczek, czy figlami w pachnących świeżością snopach siana. Opowiadali sobie o szkolnej rzeczywistości, o największym przeboju ostatniego miesiąca. Kolejne wspólne lato. Czy następne naprawdę miało nie nadejść?
****
Tamtego dnia, gdy jechał do kolejnego wypadku samochodowego nic nie zwiastowało burzy. Prawdziwej eksplozji skrywanych namiętności.
Na przednim siedzeniu niemo leżała ONA. Te szafirowe oczy poznałby na końcu świata. Szafirowe jak tamto morze…
Kurczowo złapał Jej dłoń, zmierzył puls. Żyła!
****
Kilka dni później siedzieli na skale, przy tej samej zatoce co kiedyś. Łańcuszek opowieści zataczał coraz większe kręgi, wspomnienia zdawały się nie mieć kresu.
-Tak, postanowiłam Cię odnaleźć. Gdyby nie ten czarny chevrolet pewno jeszcze trochę bym błądziła. Czy masz jeszcze tamtą muszelkę?
****
Uśmiechnął się szeroko. Teraz trzymał w dłoniach coś zdecydowanie większego. Odnalezioną po latach kobietę, miłość, która miała poprowadzić ich ku szafirowemu spełnieniu!

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia