Pocałunek numer…

Jesteś małą dziewczynką, która niewiele wie jeszcze o życiu. Z każdym rokiem co prawda stajesz się dojrzalsza, ale czy na tyle świadoma, by złożoną w dzieciństwie obietnicę móc pamiętać i spełniać przez całe życie? 

Tytuł: Tysiąc pocałunków
Autor: Tillie Cole
Wydawnictwo: Filia
Nowość

Wydaje się, że dorastanie jest łatwe – ani się obejrzymy, a z małych dziewczynek i chłopców stajemy się nastolatkami, a następnie dorosłymi. Ośmioletnia Poppy w wieku ośmiu lat składa swojej babci pewną obietnicę. To ma być kontynuacja ulubionej historii, którą babcia zawsze jej opowiadała. Czy dziecko może jej dotrzymać, skoro przed nią całe życie, a ona nie do końca wie, na czym to wszystko polega?

Tysiąc pocałunków pozornie jest książką dla młodzieży. Wbrew temu, jak ta historia się rozpoczyna, mamy do czynienia z bardzo dobrą powieścią o życiu, o składanych obietnicach i o kłopotach, które wcale nie są takie błahe, jak mogłoby się wydawać. Nastolatkowie – choć młodzi – również mają problemy, które ich przytłaczają i sprawiają, że są nieszczęśliwi czy zmartwieni. Żaden dorosły nie ma prawa tego lekceważyć, w przeciwnym razie skazuje się na klęskę nie tylko jako rodzic. 

Relacja dwojga młodych ludzi – Poppy i Rune’a – od samego początku nie jest łatwa. Poppy musi się zmierzyć ze śmiercią ukochanej babci, która wciąż była przy niej; nie rozumie tego, jednak coś trzyma ją przy życiu i sprawia, że babcia tak naprawdę nie odejdzie nigdy. Rune musi przyzwyczaić się do nowych warunków życia, co oznacza zarówno zmiany w komunikacji, jak i przystosowywanie się do otoczenia, które jest mu zupełnie obce. Poznają się jako dzieci, ale to, co ich łączy, staje się silniejsze niż znajomość, którą może zniszczyć jedna zła decyzja, odległość albo kłótnia. Przyjaźń? Na początku z pewnością, a co dalej? 

Od początku byłam przekonana, że powinnam przeczytać tę książkę. Zachęcił mnie opis z okładki, to fakt, ale nie tylko. Odkąd pamiętam, uwielbiam historie, które rozpoczynają się w dzieciństwie bohaterów, ponieważ mogę poznawać ich sama od początku do końca lektury; mogę sama wysnuwać wnioski, aby móc ich w jakiś sposób oceniać. Większość książek tego nie umożliwia. Z reguły Young Adult czy New Adult traktuje przeszłość jako coś, o czym można opowiedzieć, co można wspomnieć, a nie jako osobną historię. Tysiąc pocałunków pod tym względem stanowi spójną całość. 

Jestem wręcz zauroczona pomysłem, który Tillie Cole wykorzystała w tej książce. Choć nie mogę wam o nim powiedzieć nic więcej oprócz tego, że jest wspaniały i do samego końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak zakończy się cała opowieść, jestem przekonana, że i tak wolelibyście sami dowiedzieć się, o co chodzi. Wiem jedno: po lekturze z pewnością nie zapomnicie o tej książce. Radzę wam przygotować słoiczek i kolorowe karteczki – przydadzą się nie na tydzień, nie na miesiąc, nie na rok, ale… na całe życie!

Tysiąc pocałunków to niezwykle subtelna i przepiękna historia – nie tylko o miłości, ale przede wszystkim o życiu, które jest za krótkie, żeby tracić którąkolwiek chwilę. Należy wykorzystać je maksymalnie, docenić to, co przynosi los, oraz wciąż dążyć do spełniania marzeń i bycia szczęśliwym. Nigdy nie wiemy, jak potoczy się nasza przyszłość, więc z pewnością warto „chwytać dzień”, dopóki można! 

tania_ksiazka_kod_rabatowy_logo_kupon

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia