Reemisja

0
71

Istnieje słuszne przeświadczenie, że o pewnych rzeczach przy stole nie wypada rozmawiać, ponieważ są to kwestie zbyt drażliwe i wywołujące niepotrzebne spory. Zalicza się do nich przede wszystkim religię i politykę. Szczególnie ta ostatnia wzbudza w ludziach niezwykle silne i bardzo widoczne emocje. Ja sama, oglądając od czasu do czasu relacje z sejmu, mam wrażenie, że niektórzy politycy są po prostu opętani, i nie wiem, czy mam się z tego powodu śmiać, czy gorzko płakać.

Tytuł: Reemisja
Autor: Izabela Milik
Wydawnictwo: Novae Res

Na dzień przed wyborami parlamentarnymi charyzmatyczny przewodniczący Obozu Odrodzenia Ojczyzny – Jeremi Pestis – jest pewny tego, że jego kontrowersyjna partia wygra i zacznie wprowadzać w kraju własne porządki. Jednak zwycięstwo w wyborach nie jest jego jedynym priorytetem. Drugim, nie mniej ważnym, jest zniszczenie ducha i wzięcie w posiadanie kobiety, która w przeszłości śmiała odrzucić zaloty mężczyzny. Czy Anna będzie w stanie ochronić siebie i swoją rodzinę przed maniakiem, który – zdaje się – podpisał pakt z samym diabłem?

Reemisja jest książką, która mogłaby się doskonale nadawać na scenariusz jakiejś zagranicznej produkcji, ponieważ czytelnicy mają okazję zapoznać się ze światem pełnym brutalnych, politycznych zagrywek, pogardy dla wszystkiego, co odstaje w jakikolwiek sposób od normy, oraz demonicznymi mocami uwięzionymi w tajemniczej księdze. Nie jest to pozycja ani lekka, ani łatwa, ani przyjemna (no, chyba że ktoś lubuje się w tego typu książkach).

Izabela Milik miała naprawdę bardzo dobry pomysł na uczynienie jednego z głównych bohaterów demonicznym politykiem, który nie cofnie się przed niczym, by tylko zdobyć to, czego tak bardzo pragnie: moc równą boskiej. Niestety, brakowało mi tutaj głębszego wejścia w jego spaczoną psychikę – wzmianka o nazistowskim dziadku mającym w posiadaniu księgę zła i zniszczenia troszkę mi nie wystarczyła. Zawiodłam się również na głównej bohaterce. Spodziewałam się silnej, przebojowej kobiety, której tajemniczą przeszłość z przyjemnością bym odkrywała, a dostałam rozchwianą emocjonalnie kobietę z bagażem doświadczeń. Skąd u takiej kobiety tak wielka moc? To również jest dla mnie zagadką.

Nie mogę nie wspomnieć również o Arturze, którego przemiana zrobiła na mnie największe wrażenie: z osiedlowego rozrabiaki i awanturnika stał się swego rodzaju sprzymierzeńcem dobra, a to faktycznie było zaskakujące. Myślę, że z detektywem w sutannie – księdzem Szymonem – stanowiliby nieziemski duet do zadań specjalnych bądź demonicznych, jak kto woli.

Mimo wszystko Reemisja może się podobać i szczególnie gorąco polecam ją tym odbiorcom, którzy nie znudzili się jeszcze politycznymi przepychankami i lubią się odrobinę pobać.

logo-novae-res-300dpi

ZOSTAW ODPOWIEDŹ