Walka o wolność i sprawiedliwość

Wydaje się wam, że wiecie wszystko o sobie. Znacie swoich rodziców, większość rodziny, swoje zalety i wady oraz położenie, w którym się znajdujecie. Nie macie przed sobą tajemnic. Możecie coś wypierać ze swojego umysłu, udawać, że tego nie ma, ale tak naprawdę zdajecie sobie z tego sprawę. Tylko prawda jest inna. Wy jesteście inni, a wasze DNA niesie ze sobą nieodkryte sekrety zmieniające przyszłość. Jesteście żywą maszyną, która może dać nieograniczoną władzę. Walka się rozpoczyna.

Tytuł: Assassin’s Creed: Ostatni potomkowie. Grobowiec chana
Cykl: Assassin’s Creed: Ostatni potomkowie (tom 2)
Autor: Matthew J. Kirby
Wydawnictwo: Insignis

Natalia, David, Grace i Sean przebywają w pracowniach należących do templariuszy. Warunki, które zapewnia im Zakon, są idealne. Mogą czuć się bezpieczni oraz mają nieograniczone możliwości, by poznawać wydarzenia z życia swoich przodków. Nie jest to przyjemne, jednakże wiedza zdobywana przez nich jest warta tego poświęcenia. W zamian mają bacznie obserwować świat w symulacji i szukać fragmentu Trójzębu Edenu. W tym samym czasie Owen i Javier są szkoleni przez assassina, który o nich dba, lecz nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich warunków. Ma podobne pragnienia jak templariusze. Pytanie, kogo wybiorą nastolatkowie.

Nie znam się zbyt dobrze na serii Assassin’s Creed, lecz wystarczająco, by zrozumieć powiązania między assassinami i templariuszami oraz ich dążenia. Mam za sobą pierwszą część napisaną przez Olivera Bowdena. Nie podobała mi się, lecz zachęciła do zgłębiania uniwersum swoim mrocznym klimatem. Dlatego obecnie gram w grę Assassin’s Creed: Revelations. Robią na mnie duże wrażenie te wszystkie tajemnice, mroczne poczynania i skrytobójstwa. To spowodowało, że oczekiwałam bardzo wiele po najnowszej serii o assassinach, choć nie zdawałam sobie sprawy, że Grobowiec chana to druga część Ostatnich potomków. Niestety, bardzo się zawiodłam na tej powieści.

Od początku byłam zaskoczona pomysłem na przeprowadzenie tej historii. Zdaję sobie sprawę, że jest to literatura młodzieżowa, ale raczej nie spodziewałam się, że ktoś wykorzysta typowe postacie nastolatków jako głównych bohaterów. Z jednej strony bardzo mnie to zaciekawiło. W końcu najsławniejszego chyba assassina – Ezja – poznajemy jako rozbrykanego młodzieńca. Zastanawiałam się, czy ktoś jest w stanie powtórzyć to w satysfakcjonujący mnie sposób. Ale z drugiej strony… Sami wiecie… Tacy nastolatkowie potrafią irytować (tak naprawdę jeszcze przez kilka miesięcy sama nim jestem). I właśnie tego w tym pomyśle najbardziej się obawiałam. I miałam rację.

Chyba z całej książki największy problem miałam ze stylem autora. W ogóle niczym niezwykłym się nie wyróżniał, a dla mnie to podstawa. Poza tym był zbyt lekki. Nie oczekiwałam nie wiadomo jak rozbudowanego języka i kilometrowych opisów, ale czasami po prostu podchodził pod infantylizm. Książka ma naprawdę potencjał. To czemu go nie wykorzystać?

Fabuła niestety jest mało wciągająca, choć do przebrnięcia. Może dlatego że nie jest zbyt rozbudowana, ale myślę, że tego przesadnie nie można wymagać od książki dla młodzieży. Na szczęście pojawia się bardzo interesujący motyw. Dzieciaki wchodzą do symulacji, gdzie przebywają w różnych czasach oraz miejscach. Wszystkie fakty historyczne wydają mi się niezmiernie ciekawe, co bardzo ubarwiło historię. Poza tym niektórzy bohaterowie byli nieświadomi tego, z kim konkretnie rozmawiali, co dodało pewnego rodzaju pikanterii. W Ostatnich potomkach jest coś intrygującego, ale zarazem brakuje czegoś, czego nie jestem w stanie określić.

Do samych bohaterów mam również mieszane odczucia, ponieważ każdy z nich ma własną, całkowicie oddzielną historię, która na swój własny sposób oddziałuje na nich i sprawia, że przyszłość się zmienia. Taki efekt motyla od dawna mnie fascynował i tutaj pomiędzy stronami można go zauważyć. Poza tym bardzo polubiłam Owena, który przez swoje pragnienia oraz samą przeszłość jest postacią rzeczywistą, która potrafi zaskoczyć i przede wszystkim jego poczynania są dla mnie zrozumiałe. Niestety nikt inny nie zyskał mojej sympatii. Spodziewałam się, że ktoś jeszcze się wyróżni, ale nic takiego się nie stało.

Niektórych na pewno zaintryguje wątek samych assassinów i templariuszy. Jest odmienny od pozostałych historii, ponieważ nasza banda nastolatków nie opowiedziała się po żadnej stronie. Patrzymy na opowieść oczami osób bezstronnych, które dopiero się zastanawiają, co jest słuszne, a co nie. Ja już dawno opowiedziałam się po jednej stronie i jestem pewna, że to oczywiste której, więc mnie lekko to irytowało. Aczkolwiek rozumiem wszystkie opory bohaterów i w wielu sprawach zgadzam się z nimi.

Tematyka jest różnorodna, ponieważ możemy zaobserwować, jak dwie strony walczą o sprawiedliwość, dokonując przy tym przerażających czynów. Nie cofną się przed niczym. Ważny jest cel, a nie sami ludzie. A tak naprawdę wszystko sprowadza się do władzy, która zabiera resztki rozumu i przede wszystkim moralności. 

Jest mi przykro, że ta książka nie zrobiła na mnie odpowiedniego wrażenia, lecz mimo to wiem, że jest wiele młodych osób, którym na pewno by się spodobało. Jednak decyzję musicie podjąć sami. Myślę, że zapoznam się z pierwszą częścią, ale raczej w odległej przyszłości. 

insignis

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia