Jak zostałam szpiegiem?

Nienawidzę broni. Odkąd moi rodzice zniknęli podczas strzelaniny na granicy turecko-syryjskiej, nie mogę na nią patrzeć. A teraz, by ich ocalić, muszę wykonać misję. Tajną misję, która oprócz moich rodziców ma ocalić również Amerykę. Zostanę przeszkolona. Do walki. Do działania. Ale jak to, tajny agent bez broni?

Tytuł: Liberty. Jak zostałam szpiegiem
Autor: Andrea Portes
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Każdego dnia całe rzesze ludzi nie dostrzegają mnóstwa rzeczy. 

Paige Nolan ostatni raz swoich rodziców widziała podczas strzelaniny. Nie ma o nich żadnych informacji, ale wciąż wierzy, że żyją. W niej samej żyją ideały wyznawane przez nich, dlatego gdy do restauracji wkraczają uzbrojeni mężczyźni, nawet się nie waha – bardzo szybko ich unieszkodliwia. Zapomina o całej sprawie i nie spodziewa się, że ktoś, kto obejrzał nagranie z monitoringu, szuka jej, by zlecić jej niebezpieczną misję. Dziewczyna nie chce się na to zgodzić, ale kartą przetargową są informacje o rodzicach. W ten sposób trafia do Moskwy, gdzie ma odnaleźć człowieka szukanego przez kilka wywiadów i mafię.

Paige jest bohaterką o dość specyficznym poczuciu humoru i ciętym języku. Cierpi na zaburzenia dysocjacyjne, które w stresującej sytuacji powodują, że „wychodzi z siebie” i patrzy na wszystko z boku, jakby patrzyła na film o swoim życiu. Dziewczyna pragnie odzyskać rodziców, więc zgadza się na misję w Rosji, gdzie trafia po ekspresowym szkoleniu. Jest jednocześnie bohaterem i narratorem powieści. Historię opisuje z perspektywy czasu. Zdradza ją czytelnikom w tajemnicy. Nawiązuje z nimi kontakt i prosi o zachowanie sekretu.

Trudno powiedzieć, czy zabieg ten mi się podobał. Z jednej strony dobrym pomysłem było zastosowanie go, bo autorka ustami bohaterki wyraziła, że czytelnicy są dla niej ważni. Jednak z drugiej strony postawiła czytelników w roli obserwatorów, odbierając im częściowo możliwość utożsamienia się z wybranymi bohaterami.

Sama Paige też jest dla mnie postacią trudną do zdefiniowania. Momentami zachowuje się jak bohaterka, którą szanuję i podziwiam za umiejętność podejmowania trudnych decyzji i stawanie w obronie innych. Czasem jednak – mimo zaprzeczeń – jej postępowanie przywodzi na myśl pustą, stereotypową nastolatkę. Jest ona niesamowicie gadatliwa. Mogę powiedzieć, że cała książka była jedną wielką dygresją. Często było to irytujące, bo nie zawsze uwagi opatrzone były przypisami. Niestety dla kogoś, kto nie czytał tych samych książek, co bohaterka lub nie oglądał tych samych filmów, mogły być niezrozumiałe. 

Jeśli chodzi o fabułę książki, jest ona dość oryginalna. Po tytule i okładce można spodziewać się czegoś innego. To duży plus, bo czytelnik zostaje zaskoczony jej wnętrzem. Mało tego – jest lekka i bardzo szybko się ją czyta, dlatego mogę ją polecić jako odskocznię od rzeczywistości lub „cięższych” lektur, nawet czytelnikom stroniącym zazwyczaj od tego typu literatury. Książka Andrei Portes daje możliwość przeżycia niesamowitej przygody w bardzo ciekawej aranżacji nie tylko miłośnikom powieści szpiegowskiej czy młodzieżowej, ale także tym, którzy szukają w książkach odpoczynku.

Jeśli stwierdzę, że to, co dzieje się na moich oczach, jest bardzo niesprawiedliwe, w końcu być może będę musiał lub musiała coś z tym zrobić.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia