Niedzielna Migawka

W poniedziałek ukazały się:

Kolejne danie Andrzeja Pilipiuka, ale czy smaczne? – Dawid Babicz

Jako wierny fan naszego Wielkiego Grafomana z niecierpliwością czekałem na najnowszy zbiór opowiadań jego autorstwa. I w końcu ukazało się: Wilcze leże. Pełne niesamowitych opowieści, to, na które warto było czekać. Pod względem ocen wpasowuje się ono w średnią reszty zbiorów, a mianowicie – ocenę siedmiu gwiazdek. Moim zdaniem zasługuje jednak na dużo więcej. Dziewiąta już książka z cyklu Światy Pilipiuka pokazuje, że autor wciąż ma bardzo wiele do powiedzenia, co – jak sądzę – ogromnie cieszy nas wszystkich. Zapraszam do recenzji. Czytaj więcej…

We wtorek ukazały się:

Niewinny romans czy początek prawdziwej miłości? – Anna Łach

Do tej pory znajomość frywolnej studentki Julii i nieśmiałego profesora Stephena opierała się wyłącznie na zabawach łóżkowych. Teraz panna Wilde to już absolwentka. Ale czy to coś zmienia? Czy niewinny romans może przerodzić się w coś więcej? Czytaj więcej…

W środę ukazały się:

Jak zostałam szpiegiem? – Joanna Adamczyk

Nienawidzę broni. Odkąd moi rodzice zniknęli podczas strzelaniny na granicy turecko-syryjskiej, nie mogę na nią patrzeć. A teraz, by ich ocalić, muszę wykonać misję. Tajną misję, która oprócz moich rodziców ma ocalić również Amerykę. Zostanę przeszkolona. Do walki. Do działania. Ale jak to, tajny agent bez broni? Czytaj więcej…

W czwartek ukazały się:

II wojna światowa od zupełnie innej strony – Wiktor Bury

Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances – pięć kobiet, które w różnych okolicznościach trafiają do małej wioski w południowej Anglii. Różni je prawie wszystko – stan, majątek, pochodzenie, wykształcenie. Jednakże w obliczu wojny, muszą razem poradzić sobie z przeciwnościami, na jakie wystawia je los. Tylko wspólnymi siłami i wzajemną pomocą będą w stanie przetrwać ten ciężki okres. Czytaj więcej…

W piątek ukazały się:

Powrót do magii i dzieciństwa – Olga Piechota

Pamiętacie te czasy, kiedy z utęsknieniem czekaliście na wieczór, by wysłuchać pasjonujących baśni na dobranoc? Mam nadzieję, że tak, ponieważ ja pamiętam to bardzo dobrze i jest to wyjątkowe wspomnienie. Zawsze wieczorem moja mama czytała lub opowiadała mi najróżniejsze historie. Znałam je na pamięć, więc każda pomyłka czy próba skrócenia opowieści skutkowała moją szybką interwencją. W końcu sami pomyślcie – skracać bajkę?! To wręcz niedorzeczne. Zastanawiające jest to, że wbrew pozorom wszystkie historie księżniczek nie fascynowały mnie jakoś bardzo. Oczywiście lubiłam je, ale wolałam wróżki, jakieś absurdalne przygody i emocje. Pewnie dlatego, czytając tę książeczkę, bawiłam się bardzo dobrze. Bo wiecie – czarodzieje też mają swoje baśnie, które towarzyszyły im od najmłodszych lat. Czytaj więcej…

W sobotę ukazały się:

Jeśli chcesz coś robić, po prostu rób to! – Klaudia Raflik

Pasja, przeszkody, intrygi… Życie… Kiedy los rzuca ci kłody pod nogi, trudno jest walczyć o marzenia. Mimo to warto, bo nawet los nie ma takiej mocy jak ludzkie samozaparcie. Czytaj więcej…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia