Perełki filmowe

W tradycji kinowej kończący sezon letni sierpień jest uznawany za jeden z najgorszych miesięcy w roku. Skrupulatne poszukiwania pozwalają jednak odkryć, że i w tym miesiącu w kinach mogliśmy znaleźć prawdziwe perełki filmowe.

 

Dramat

 

 

 

 

Tytuł: Podwójny kochanek

Reżyseria: François Ozon
Obsada: Marine Vacth, Jérémie Renier, Jacqueline Bisset
Data premiery: 25 sierpnia 2017 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Młoda Chloe cierpi na bóle brzucha. Badania lekarskie nie wykazują żadnych nieprawidłowości, więc kobieta, sądząc że problem leży w jej psychice, udaje się do terapeuty. Podczas kolejnych sesji Chloe całkowicie odsłania się przed Paulem, który uznaje, że przekroczył granicę swojego zawodu. Kilka miesięcy później postanawiają zamieszkać razem. Kobieta, dowiadując się o sekretach Paula, sądzi, że jej kochanek coś przed nią ukrywa.

W sierpniu do polskich kin weszły aż dwa filmy Françoisa Ozona, oba z nich udane, choć diametralnie różne. Mający premierę pod koniec miesiąca Podwójny kochanek wydaje się jednak filmem ciekawszym, bardziej drapieżnym. Francuski reżyser korzysta w swoim dziele z wielu znanych, widzianych w kinie środków – są tu motywy spopularyzowane m.in. przez Briana de Palmę czy Romana Polańskiego. Z tego połączenia powstał specyficzny film, ochoczo sięgający po rozwiązania znane z kina klasy B. Najważniejszym celem dla Ozona jest ciągłe zaskakiwanie widza poprzez bawienie się formą filmowego tworzywa. Mnogość pomysłów, zarówno scenariuszowych, jak i inscenizacyjnych, wprowadza odbiorcę w zakłopotanie i zmusza do ciągłego zastanawiania się, co jest prawdą, a co tylko wymysłem. Podwójny kochanek wchodzi (dosłownie) w ciało i umysł człowieka, by wydobyć z niego, to, co perwersyjne i ukryte.

 

Komedia/komediodramat

 

 

 

 

Tytuł: Barry Seal: Król przemytu

Reżyseria: Doug Liman
Obsada: Tom Cruise, Domhnall Gleeson, Sarah Wright
Data premiery: 25 sierpnia 2017 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

W wieku piętnastu Barry Seal był jednym z najlepszych pilotów USA, brał udział także w wojnie w Wietnamie. Pracował zarówno dla kolumbijskiego kartelu narkotykowego Medellín, jak i dla CIA. Za jego głowę Pablo Escobar wyznaczył nagrodę pół miliona dolarów, za przywiezienie go żywego dla Kolumbii – milion. Tłem dla przedstawionej w filmie historii Seala jest wielka polityka, w której przewijają się najważniejsze nazwiska USA.

Barwne życie Barry’ego Seala to samograj, i naprawdę potrzeba bardzo złego twórcy, aby nie przekuć go w dobry film. Na szczęście Doug Liman do tej grupy nie należy. Seal nie mógł narzekać w życiu na stagnację, więc i widz w ciągu dwugodzinnego filmu nie ma chwili na nudę. Liman przeskakuje od kolejnych wydarzeń do kolejnych, przez co brak w jego obrazie pogłębionej refleksji nad działaniami postaci, ale dzięki temu American Made (oryginalny tytuł jest… nieco inny) zyskuje bardzo dobre tempo. Sednem jest typowa opowieść o amerykańskim śnie, self-made manach, którzy dążą do upragnionego celu, choćby nie wiem co. To nie blockbuster, ale wciąż dynamiczne, pełne humoru kino. Idealna, lekkostrawna, ale nie głupia rozrywka.

 

Film akcji/przygodowy

Gra cieni

 

 

 

 

Tytuł: Gra cieni

Reżyseria: Jee-Woon Kim
Obsada: Kang-ho Song, Yoo Gong, Ji-min Han
Data premiery: 11 sierpnia 2017 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Lata 20., Korea znajduje się pod japońską okupacją. Lee Jung-chool, niegdyś członek koreańskiego ruchu oporu, a teraz oficer japońskiej policji, dostaje specjalną misję zinfiltrowania ruchu walczącego o niepodległość Korei. Mężczyzna poznaje się z Kim Woo-Jinem, handlarzem dziełami sztuki, który skrywa drugą tożsamość lokalnego przywódcy ruchu oporu. Choć obaj wiedzą o wzajemnych zamiarach, podejmują ryzykowną grę.

Zazwyczaj w tej kategorii piszę o dużych produkcjach amerykańskich, ale przecież najlepsze kino gatunkowe tworzą Koreańczycy. Pojęcie ‚film akcji’ nie musi w końcu oznaczać spektakularnych scen w sam raz do kin IMAX i budżetu 200 milionów dolarów.

Gra cieni to pełnokrwiste kino szpiegowskie, które trzyma cały czas w napięciu. Oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, fabuła filmu to gęsta od powiązań szpiegowska intryga, pełna spisków i podwójnych agentów. Reżyser łączy ze sobą kilka wątków, bawi się narracją, przez co jego film wymaga uwagi i nie nadaje się do „radiowego” oglądania. Po drugie, sceny akcji są świetnie zainscenizowane i bezkompromisowe. Jee-woon Kim, który pracował już w Ameryce (nakręcił Likwidatora z Arnoldem Schwarzeneggerem), łączy krajowy koloryt z hollywoodzką biegłością do opowiedzenia zajmującej historii w klimacie kina noir.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia