Galaktyczny skok przemytniczy

Skok millenium

Od ponad pół roku na mojej półce leżała dość ciekawa książka. Jednak podczas całych tych sześciu miesięcy nie miałem czasu, żeby po nią sięgnąć. Podczas wakacji natomiast taki czas się znalazł, mimo to i tak dość długo ją czytałem, chociaż była naprawdę dobra. Nie zamierzam podawać wam oczywiście danych statystycznych, ale mogę wam powiedzieć, że ta książka należy do starego kanonu Gwiezdnych wojen. A skoro to już wiecie, przejdźmy do recenzji.

 

Tytuł: Skok millenium
Autor: Timothy Zahn 
Wydawnictwo: Amber

Skok millenium jest książką autorstwa Timothy’ego Zahna z 2013 roku. Możliwe, że część z was kojarzy tego pana, ale znając szczęście, wiele osób, które czyta tę stronę, może o nim słyszeć dopiero pierwszy raz. Autor tej książki jest twórcą dość wielu, i to dość ważnych książek z uniwersum Star Wars, wśród jego tytułów najbardziej znane dzieło to oczywiście Trylogia Throwna, której jak do tej pory nie miałem jeszcze okazji przeczytać. Wiem jednak, że w Polsce ma ukazać się reedycja tej serii. Więc czas pokaże, jak z tym Thrownem będzie.

– Widzisz? – rzucił Han, wskazując wielkoluda. – Żadnych problemów, po prostu musiał się wygadać. Chodź, dowiedzmy się, czy jest wolny.

Akcja książki rozgrywa się niedługo po wydarzeniach mających miejsce w Nowej nadziei. Mimo, że Solo w pewnym sensie to bohater, wisi nad nim nadal groźba utraty głowy z powodu długu, jaki jest winny Jabbie. Na jego szczęście na Wukkarze pojawia się zleceniodawca dający mu możliwość pozyskania dość sporej liczby kredytów, dzięki którym mógłby spłacić cały dług. Wie jednak, że nawet z pomocą Chewbaccy sam sobie nie poradzi. Nie zamierza jednak sprowadzać do siebie Calrisiana, ponieważ nieco wcześniej ostro się pokłócili. Pomijając jednak ten fakt, nasz przemytnik rozpoczyna kompletowanie ekipy i przygotowywanie planu obrobienia Vilchora.

Głównymi bohaterami tej książki są oczywiście Han i cała jego ekipa. Przemytnika raczej nie muszę wam przedstawiać. Ale jakby ktoś go nie znał, to mogę na jego temat napisać jedno czy dwa zdania. Przed pojawieniem się w IV części Gwiezdnych wojen nieźle zaciągnął się z kredytami u Jabby. Podczas lektury książki możemy natomiast zobaczyć, jak próbuje z tego wybrnąć, chociaż tego aż tak mocno nie widać. Inną dość ważną postacią jest również Vilchor, to właśnie jego skarbiec próbują okraść nasi bohaterowie. Jakby nie patrzeć, wydaje się on dobrze zabezpieczony, więc szykuje się niezłe główkowanie wśród ekipy Hana. Prócz tej dwójki, pojawia się jeszcze wiele dość innych ciekawych postaci, jak chociażby bliźniaczki Tavia i Bink, mający zostać przywódcą Dozer czy Winter znająca niegdyś księżniczkę Leię.

– Dokąd biegniemy? – wysapał.
Do środka – odpowiedział Lando. Przyklęknął na jedno kolano przy kapsule i obrócił właz w ich stronę. – To pancerny schron Hana.
Ale ona jest jednoosobowa! 
Będzie ciasno – zgodził się Land, kiedy właz stanął przed nimi otworem. – Jeżeli ci się nie podoba, zawsze możesz tu zostać. 
Zerba nie zawracał sobie głowy odpowiedzią.

Polskie wydanie Amber moim zdaniem jest dość ciekawe. Na białej okładce widzimy trójkę bohaterów, których każdy prawilny fan sagi Star Wars powinien znać. A mianowicie: Han, Chewbacca oraz Lando. Nad nimi natomiast widnieje czerwony tytuł książki. Czcionka, jak w każdej powieści od tego wydawnictwa, jest nie za duża i nie za mała, dzięki czemu pozycję czyta się bardzo wygodnie. Mimo, że Skok millenium liczy sobie tylko około 400 stron, to jest to nieco za dużo, ponieważ momentami fabuła się dłuży. Oczywiście książka ma swoje mocne momenty, ale mogłaby być krótsza. Wtedy pewnie nie przerywałbym dość często lektury, ale teraz na takie rzeczy jest już trochę za późno. Okładkowa cena powieści to 40 złoty, więc nie wydaje się droga. A jak na tytuł tego autora, jest to moim zdaniem cena dość uczciwa.

 

Podsumowując

Plusy:

– Ciekawa fabuła

– Interesujące postacie

– Czekanie w napięciu na rozdanie nagrody

– Genialne zakończenie

– Nawiązanie do Indiany Jonesa

 

 Minusy:

– Jeden wątek, który moim zdaniem jest niepotrzebny

– Denerwujący zleceniodawca

– Zbyt mało wzmianek pomiędzy Winter i Hanem o Księżniczce Lei

Tak więc, jeżeli plusy was zachęcają, a minusy nie zniechęcają, to gorąco polecam wam tę książkę, moja ocena tego tytułu to…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia