Mistrz grozy w genialnym wydaniu!

Siostry krwi

Odkąd tylko pamiętam, zaczytywałam się w powieściach Grahama Mastertona. Uwielbiam siadać późnym wieczorem z dziełem tego autora w fotelu, owinięta kocem, z herbatą u boku i z włączoną lampką nad głową, tak aby dookoła panowały ciemności. Jego fabuły, wywołujące w czytelniku podekscytowanie, grozę i ciekawość, wzbudzają we mnie dreszcze i emocje, a moje skupienie i cisza panująca w domu sprawiają, że na całym ciele pojawia się gęsia skórka.

 

Tytuł: Siostry krwi
Cykl: Katie Maguire (tom 5)
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros

 

Przygodę z tym niesamowitym pisarzem, którego umysł świetnie kreuje pomysłowe historie, zaczynałam od cyklu Rook. To właśnie ta seria jako pierwsza podbiła moje serce i sprawiła, że pokochałam jego twórczość. Przygody z niezwykłym nauczycielem i jego podopiecznymi, wzajemne zrozumienie pomiędzy nimi, przyjaźń i szacunek, a także lekki i zrozumiały styl sprawiły, że migiem pochłonęłam cały cykl. Kolejnymi, po które sięgnęłam, był zbiór powieści Manitou, w którym z kolei moja wyobraźnia tworzyła w głowie obrazy ducha indiańskiego szamana oraz nieprawdopodobnych losów jasnowidza. Oprócz tego czytałam wiele innych książek, m.in. Śpiączkę, Bezsenność, Suszę czy Kostnicę. Styl Grahama przede wszystkim cechuje prostota, lekkość, pomysłowość, ciekawa akcja, stopniowe budowanie napięcia, elementy grozy i nieprzewidywalne zakończenia.

Niestety muszę przyznać, że jest to moja druga książka z przygodami Katie Maguire. Siostry krwi oraz Uznani za zmarłych dostałam w prezencie, więc nie mogłam się już powstrzymać, żeby poczekać i poznać wcześniejsze przygody bohaterki. Poza tym jest to najnowsza powieść tego autora i dodatkowo przez niego podpisana, więc pożarłam ją szybko nie przejmując się tym, że nie przeczytałam wcześniejszych pozycji dotyczących tego cyklu. Również po przeczytaniu nie uważam, abym popełniła błąd. Muszę przyznać, że moja ciekawość co do życia Katie jeszcze bardziej wzrosła.

Autor licznych powieści grozy umiejętnie łączy jednocześnie wiele wątków i stopniowo pozwala czytelnikowi poznawać nowe fakty, wstrząsające wydarzenia, dramatyczną przeszłość i tragiczne wypadki. Mistrz horroru tym razem nawiązał do autentycznych wydarzeń rozgrywających się w latach 70. w mieście Tuam w Irlandii, gdzie w ogrodzie domu klasztornego dla niezamężnych matek z dziećmi (aktualnie znajdują się tam bloki mieszkalne) odnaleziono stosy szkieletów noworodków i małych dzieci. Historia jest szokująca i kontrowersyjna, ponieważ oprócz błogosławieństwa udzielonego przez księdza, nie podjęto żadnych innych działań. Masterton zręcznie odzwierciedla te straszne wydarzenia, nie szczędząc przy tym szczegółowych, drastycznych opisów. W mieście Cork dochodzi do przerażających morderstw na zakonnicach. Nadkomisarz, chcąc odnaleźć sprawcę haniebnych czynów, musi zmierzyć się z prawdą na temat przeszłości klasztoru. W książce wprowadzone zostały również inne równie przerażające dochodzenia, a także wątek osobisty głównej bohaterki. Dzięki temu czytelnika ani na chwilę nie opuszczają zainteresowanie, uwaga i podniecenie. Cała pozycja tak naprawdę jest wypełniona po brzegi zadziwiającymi zwrotami akcji, brutalnymi detalami trzymającymi w strachu oraz wreszcie niezwykłym zakończeniem, podczas którego zaparło mi dech w piersi, w oczekiwaniu na to, co się stanie. Po skończonej lekturze pomyślałam sobie: skąd ten Graham czerpie tak fenomenalne pomysły na trzymające w niepokoju i trwodze dreszczowce, począwszy od pierwszej strony, a kończąc na ostatniej? Nieraz otwierałam szeroko oczy ze zdumienia i nie mogłam uwierzyć w to, co czytam.

Na zakończenie chciałabym jeszcze dodać, że mimo, iż jest to pozycja któraś z kolei  i często bywa tak, że każda następna może okazać się trochę nudna przez wałkowanie w kółko podobnego tematu czy tych samych bohaterów, to jednak Masterton wcale mnie nie rozczarował, i jest to następna powieść, którą zapamiętam na bardzo długo. Ponadto nieczęsto trafia się autor, który pisząc kolejne opowiadania, z każdym nowym potrafi wprowadzić coś zdumiewającego i niezwykłego, tak by porwać serce czytelnika. Mistrz grozy stanął na wysokości zadania i po raz n-ty udowodnił swoją nadzwyczajność. Jest jednym z niewielu pisarzy, których dosłownie wchłaniam i którego literatura, a jestem oczywiście fanką horroru, thrilleru i kryminału, nigdy mnie nie zawiodła.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia