Zaplanuj swoją przygodę!

Przygody, ach te przygody. Każdy z nas chciałby je przeżywać raz na jakiś czas. Najlepiej, żeby były spektakularne, emocjonujące i wymagające – abyśmy dali z siebie wszystko i później z miną zdobywcy powiedzieć: „udało się!”. 

Tytuł: Plan an adventure. Diary / Planner 2017
Wydawnictwo: Lonely Planet 
Egzemplarz otrzymany od księgarni Megaksiążki.

 

Trochę zaspałam. Planner wydany przez Lonely Planet odkryłam na początku września, gdy przeglądałam ofertę księgarni Megaksiążki. Późno, ale lepiej późno niż wcale, dlatego też nie żałuję! Nie żałuję, ponieważ to, że ów planner został przeznaczony na 2017 rok, nietrudno można było go przerobić na 2018. Wystarczyło wziąć do ręki komplet kolorowych pisaków, zamienić siódemkę na ósemkę i… – oto mam własny planner na przyszły rok. Uznałam, że to najlepszy pomysł. Dzięki temu będę mogła zacząć planowanie już w styczniu i pod koniec nadchodzącego roku podsumować wszystkie swoje podróże, a nie tylko te od września do grudnia 2017. Strzał w dziesiątkę, prawda? 

Plan an adventure to planner wręcz idealny dla osób takich jak ja – które wciąż muszą gdzieś być, coś robić, narobić hałasu, żeby później uciec na tydzień na działkę i naładować akumulatory na kolejne przygody. Kiedyś wolałam siedzieć w domu przed telewizorem, oglądać następujące po sobie seriale i inne programy, surfować godzinami po internecie i wisieć na telefonie. Dziś – przeciwnie: siedzenie w domu zastępuję jeżdżeniem po Polsce, spędzaniem czasu z rodziną i spotkaniami z przyjaciółmi, oglądanie telewizji – słuchaniem relaksacyjnej muzyki, surfowanie po internecie czytaniem jednej książki dziennie, a wiszenie na telefonie… długimi spacerami po swojej najpiękniejszej okolicy (na przedmieściach wielkopolskiego Śremu). Brzmi świetnie? I tak jest!

Właśnie dlatego gdy natknęłam się na Plan an adventure, uznałam, że choć umiem zorganizować sobie czas sama (i wychodzi mi to – wbrew pozorom – naprawdę dobrze), prowadzenie przygodowego pamiętnika nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie – okaże się dodatkową motywacją, gdy dopadnie mnie chandra i gdy pogoda przestanie zachęcać (i zacznie zniechęcać) do robienia czegokolwiek poza leżeniem pod kołdrą i wpatrywaniem się w sufit, myśląc „byle do wiosny”. 

Plan an adventure sprawia, że podróże palcem po mapie stają się realnymi wycieczkami „na weekend”. Wyobraźcie sobie, że dziś jesteście w domu, w szkole, na uczelni albo w pracy, a jutro pakujecie walizki, by parę godzin później znaleźć się na przykład… w Barcelonie. Szalone? Może tego nam właśnie trzeba? Szaleństwa na co dzień, a nie od święta? Emocji i spontaniczności zamiast sceptycyzmu i ciągłego powtarzania sobie „może kiedyś”? Zapewne niektórzy uznają mnie za głupka, ale według mnie nie ma w tym nic skomplikowanego. Pieniądze? A jeśliby tak przejrzeć tanie linie lotnicze i polecieć na Majorkę za 85 złotych? Niemożliwe? Tylko jeśli w to wierzycie! Dopóki żyjemy, wszystko jest możliwe. Zostaliśmy stworzeni do tego, aby czerpać z życia pełnymi garściami, doceniać to, co mamy, a nie wiecznie biec za czymś, co nieuchwytne, i żałować nawet chwili na to, żeby naprawdę poczuć, że życie jest piękne. 

Ten niepozorny pamiętnik / planner pomoże wam dostrzec coś, czego być może nie dostrzeglibyście wcale: piękno małych rzeczy. Dzięki prostemu layoutowi skłania do tego, aby wziąć do ręki cienkopis i tworzyć, a cytaty zamieszczone niemal na każdej stronie popychają nas do przodu, udowadniając nam, że nie ma rzeczy, których nie da się zrobić, a podróże i przygody są po to, aby czuć, że żyjemy. Upieranie się, że życie to tylko monotonna, szara codzienność, mnóstwo nauki, pracy i obowiązków, jest naszym najgorszym przewinieniem. Jeśli chcecie wciąż tkwić w tej „monotonii” – proszę bardzo. Ja wybieram Plan an adventure

To co, porozmawiamy za rok, prawda? Już teraz jestem ciekawa, którą drogę wybierzecie! 🙂

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia