Each uisce

Życie wymaga poświęceń. Żaden człowiek nie wychodzi z tej potyczki bez blizn i bez cierpienia. Ale może dzięki temu szczęście ma jeszcze słodszy smak? Czasami jesteśmy w stanie zrobić wszystko, by to osiągnąć. Ryzykujemy swoje zdrowie, a nawet życie. A ty, drogi czytelniku, ile jesteś w stanie poświęcić?

Tytuł: Wyścig śmierci
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Wilga

Wyspa Thisby słynie ze śmiertelnie niebezpiecznych koni wodnych. Co roku odbywa się tam Wyścig Skorpiona, którego stawka jest bardzo wysoka – dotrzyj do mety albo zgiń. Kate startuje ze względu na swoją rodzinę. Jeśli nie wygra, straci nie tylko ją, ale także własny dom. Jako pierwsza kobieta w wyścigu nie ma łatwo, szczególnie, że będzie musiała się zmierzyć z czterokrotnym mistrzem, który tym razem walczy o coś więcej niż tylko przeżycie. A zwycięzca może być tylko jeden…

Ta książka dosyć długo stała w mojej biblioteczce, zanim zdecydowałam się po nią sięgnąć. Sama się sobie dziwię, w końcu lubię twórczość Maggie Stiefvater za jej genialny cykl Król Kruków. Na początku ciężko mi było wciągnąć się w tę historię. Prawie nic się nie działo i zeszło trochę czasu, zanim autorka w pełni wprowadziła czytelnika w świat morskich morderców.

Cała historia została oparta na legendzie o each uisce, czyli tak zwanych wodnych koniach żywiących się mięsem i krwią. Brzmi dość makabrycznie, ale te stworzenia nadrabiały swoją olśniewającą urodą. Co piękne, to również niebezpieczne. Do tego dodamy jeszcze wyścigi na tych dzikich koniach i mamy grę w kotka i myszkę ze śmiercią.

Właśnie w tym uczestniczyła między innymi główna bohaterka. Była pierwszą kobietą, która miała na tyle odwagi i przy okazji determinacji, by wziąć udział w śmiertelnej rozgrywce. W Kate (albo też Puck, jak kto woli) podobało mi się to, że wydawała się pełna wiary w to, że jej się uda. W końcu stawką było nie tylko jej życie, ale także rodzina i dom, którym się zajmowała. Nie miała łatwo ze względu na fakt, iż zdecydowana większość mężczyzn nie aprobowała jej płci.

Zaintrygował mnie także Sean. Konie były dla niego wszystkim – ciągnęło go do ich dzikości i miłości do morskich głębin, z których pochodziły. Nie brakowało w nim siły i odwagi, ale także nutki tajemnicy. Był w stanie zrobić wiele dla swojego Corra.

Pojawił się również wątek romantyczny, ale zszedł on na odległy plan. Co więcej, to nie na tę relację chciałabym zwrócić uwagę. Dopiero na samym końcu odkryłam głębię tej historii. Tu nie chodziło o główną bohaterkę, nawet nie o sam wyścig, a o silną więź konia wodnego i człowieka. Muszę przyznać, że był w tym pewien urok i duży plus za to, że autorka dokonała czegoś, co wydawało się niemożliwe, przynajmniej na początku.

Podsumowując, Wyścig śmierci to opowieść o walce z przeciwnościami losu i sile, jaką daje wiara w siebie. To krwawy wyścig o zwycięstwo, w którym stawka to coś więcej niż własne życie. Spodobała mi się ta książka, szczególnie, że oparta była na celtyckiej legendzie o each uisce. Bardzo przyjemnie mi się ją czytało, pomijając nieco przydługi początek. To historia dla fanów powieści młodzieżowych, ale nie tylko oni znajdą w niej coś dla siebie. Bo prawdziwy sens odkrywa się dopiero na ostatnich stronach.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia