Bóg miłości czy Bóg zemsty?

Wielka Zagłada – Mediolan już raz się z nią mierzył, ale jak widać, to miasto jest na nią skazane. Ojciec Daniels powraca, by wypełnić misję. Czy kolejna krucjata dzieci ponownie okaże się porażką? Czy znowu setki ludzi stracą życie na marne? Przeciwnik jest brutalny i bezwzględny. Nie cofnie się przed niczym…

Tytuł: Krucjata dzieci
Autor: Tullio Avoledo
Wydawnictwo: Insignis

Muszę się wam do czegoś przyznać. Nie czytałam Korzeni niebios. Ale myślę, że jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. Mimo że jest tutaj kontynuacja wątku ojca Johna Danielsa, ta część może stanowić odrębną całość. Piszę za to jako osoba, która z niejedną książką z serii Uniwersum Metro miała do czynienia. I jako ta właśnie osoba czuję lekki niedosyt, a chwilami przesyt.

Ojciec Daniels wyrusza do Mediolanu, by znaleźć sojuszników na wyprawę przeciwko Synom Gniewu. Musi odzyskać skradzioną bombę, by uporać się z siłami zła. Synowie Gniewu chcą wykorzystać broń przeciwko Stworom Nocy – skrzydlastym, przerażającym istotom o długich pazurach. Ale czy potwory rzeczywiście stanowią większe zagrożenie niż ludzie? Być może Synowie Gniewu wykorzystają bombę także po to, by przejąć całkowitą władzę nad miastem. Są to ludzie pozbawieni jakichkolwiek wartości moralnych. Szantażują innych, a także porywają dzieci z okolicznych stacji, by służyły im jako posiłek.

Z punktu widzenia kogoś, kto przeczytał już kilka książek z serii Uniwersum Metro, przyznam, że trochę się zawiodłam. Ale może zacznę od plusów. Nie mam nic do zarzucenia fabule, która ciągnie się przez karty powieści. Historia jest wciągająca, a opowieści bohaterów dodatkowo ją wzbogacają. Również postaci zostały pokazane w dość ciekawy sposób. Każdy z bohaterów ma swoją historię. Dla każdego znalazło się tutaj miejsce na wspomnienia z przeszłości. Dowiadujemy się, kim są, kim byli wcześniej i jak dotarli do punktu, w którym teraz ich spotykamy. Niewiele osób pamięta czasy sprzed zagłady. Ci, którzy mieli szczęście żyć w tamtym okresie, wciąż nie mogą do końca odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości.

Krucjata dzieci –  według mnie – nie do końca wpisuje się w realia uniwersum. Mimo że Mediolan ma metro, to jednak autor tylko zdawkowo o nim pisze. Brak mi tej adrenaliny, która towarzyszyła np. w Ciemnych tunelach Antonowa. Tam ciemne, ciasne i śmierdzące stęchlizną korytarze metra cały czas budziły strach. Nigdy nie było wiadomo, co może nas zaskoczyć. W Krucjacie mało jest elementów, które nas zaskakują. Jedynymi potworami są Stwory Nocy (które nie przerażają tak bardzo) i oczywiście ludzie. Częściej jednak bohaterowie giną tu z rąk człowieka. Moim zdaniem na minus są również elementy magiczne. Zbyt dużo ich tutaj. Świat kreowany przez autora wydaje się przez nie mniej realistyczny. Fani całego uniwersum będą bardziej skłonni uwierzyć w zmutowane potwory niż mnicha czy księdza, którzy posiadają nadludzkie moce, takie jak widzenie aur otaczających ludzi czy zdolność regeneracji ciała. No i tajemnicza postać, a właściwie duch, który towarzyszy Danielsowi. 

Jest jeszcze jedna kwestia – religia. Wątki religijne pojawiają się tutaj często – w końcu jednym z głównych bohaterów jest ksiądz. Ale mamy też rabina, który został żydem. Chwilami zbyt długie opisy związane z wiarą trochę przeszkadzają – zwalniają akcję i chwilami nudzą. Przemyślenia religijne odgrywają jednak dużą rolę w toku powieści. Wiara napędza działania tych bohaterów. Jak się okaże, również Bóg musiał przystosować się do czasów po zagładzie. Ale po czyjej jest stronie?

Krucjata dzieci z pewnością nie zostanie moją ulubioną książką z serii Uniwersum Metro. Mimo to uważam, że warto ją przeczytać. Porusza ciekawe kwestie moralne i religijne. Znalazło się tu miejsce również na uczucia. Jeśli czytaliście Korzenie niebios i chcecie wiedzieć, jak potoczą się losy księdza, zachęcam do lektury.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia