My Słowianie…

My Słowianie wiemy, jak nasze na nas działa.
Lubimy, jak poruszasz tym, co mama w genach dała.
To jest ta gorąca krew, to jest nasz słowiański zew!

Zacytowany fragment piosenki Donatana & Cleo My Słowianie podobno na nas działa. Gdziekolwiek się pojawi, aż rwiemy się do tańca i śpiewania. Gorąca krew. Słowiański zew. Tylko czy w tej naszej słowiańskości chodzi wyłącznie o „poruszanie tym, co mama w genach dała”? 

Tytuł: Mitologia słowiańska
Autorzy: Jakub Bobrowski, Mateusz Wrona
Wydawnictwo: Bosz 

Wydaje się, że choć jesteśmy Słowianami i słowiańskość mamy we krwi, nadal niewiele wiemy o naszych przodkach. Jeśli mowa o mitologii, znamy tę grecką i rzymską – kazano nam się ich uczyć w szkole. Do dziś pamiętam tabelki z nazwami bogów, ich atrybutami i cechami. Z mitami mamy do czynienia cały czas – każda reklama opiera się na przekazie mitycznym, rozumianym jednak nie jako przedstawienie bóstwa, ale jako pewną sytuację komunikacyjną. No dobrze, ale co z tą słowiańskością? Czy jej też się uczymy? 

Prawda jest taka, że nikt nigdy nie podsunął nam książki o Słowianach. Wiemy, że jesteśmy Słowianami, mówimy o słowiańskiej urodzie i słowiańskiej rodzinie, a gdzie w tym wszystkim źródło, czyli ów mit? 

Mitologia słowiańska Jakuba Bobrowskiego i Mateusza Wrony jest pierwszą fabularną publikacją dotyczącą mitologii słowiańskiej. O samej mitologii pisał już Aleksander Brückner – slawista i historyk literatury; ten sam, który zredagował Słownik etymologiczny języka polskiego. Do tej pory jednak niewielu z nas sięgnęło po opracowania i właściwie nie wiadomo dlaczego. Czyżby wspomniane już mitologie grecka i rzymska odstraszyły nas i zniechęciły do poznawania swoich korzeni? 

Autorzy wybrali mitologię słowiańską, ponieważ – jak sami twierdzą – „zakrawa na paradoks, że współczesny Polak dysponuje prawdopodobnie znaczniejszym zasobem wiadomości na temat innych mitologii niż mitologii słowiańskiej, najbliższej mu kulturowo”. Wszak gdyby nie ona, nie byłoby naszego folkloru, obrzędowości i większości zwyczajów, które niekiedy powielamy bez świadomości, skąd pochodzą. Mamy zatem w ręce piękne wydanie naszego kulturowego skarbca, z którego czerpiemy od wieków. Mamy własnych pierwotnych bogów, własną teorię o stworzeniu świata i człowieka, własną krainę śmierci, własne duchy i demony, a także własnych herosów… 

Mitologia słowiańska to niesamowita książka zawierająca wiele ciekawych opowieści o bogach, biesach i junakach – czyli tym, co Słowianom w duszy gra, mimo że nie zdają sobie z tego sprawy. Literackość tego opracowania sprawia, że mity poznajemy w formie przystępnej i przede wszystkim inspirującej do zgłębiania historii innej niż ta, której uczymy się w szkole. Dzięki niej tak naprawdę odkrywamy źródło legend, których echo słychać we współczesnych powieściach chociażby Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Gdyby nie to historyczno-religioznawczo-językoznawcze (!) zaplecze, moglibyśmy tylko przypuszczać, domyślać i zastanawiać się nad tym, o co właściwie chodzi. I choć legendy to dla nas niestworzone historie, których prawdziwość pozostawia sobie wiele do życzenia (wystarczy zajrzeć do źródeł dotyczących pochodzenia Słowian, aby skazać się na wiekuiste męki, a co dopiero śledzić mitologię!), to nadal nas fascynują i wywołują subtelny błysk w oku. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia