Perełki filmowe

Grudzień zawsze przynosi ze sobą nieco mniej kinowych premier niż pozostałe miesiące w roku. Mniej nie znaczy jednak gorzej. Jakie perełki filmowe mogliśmy oglądać w kinach w ostatnim czasie?

 

Dramat

 

 

 

Tytuł: Serce miłości

Autor: Łukasz Ronduda
Obsada: Justyna Wasilewska, Jacek Poniedziałek, Magdalena Cielecka
Data premiery: 1 grudnia 2017 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Polska, początek XXI w. Artystka Zuzanna Bartoszek i muzyk Wojciech Bąkowski. Dwójka outsiderów, których wiele ze sobą łączy. Szczupli, bez włosów (ona – z powodu choroby, on – z wyboru), często ubrani w niemal identyczne stroje. W ich związku miłość przenika się ze sztuką. Żyją w stworzonym przez siebie świecie, w którym mogą wszystko kontrolować. Wszystko, oprócz swoich emocji.

Łukasz Ronduda w swoim drugim filmie sięgnął, co niecodzienne, po historię żyjących współcześnie artystów, w dodatku znanych dość wąskiemu gronu odbiorców. Przez to naraził się na brak zrozumienia wśród szerszych grup widzów, nieprzyzwyczajonych do obcowania ze sztuką współczesną. Ronduda, nie tylko reżyser, ale przede wszystkim kurator, ma do niej znacznie cieplejszy stosunek niż twórcy pokroju Ostlunda, co nie oznacza, że traktuje główną parę bohaterów bezkrytycznie. Znakomici Justyna Wasilewska i Jacek Poniedziałek tworzą w tym krótkim filmie pełnowartościowe postacie. Bartoszek i Bąkowska wyglądają i ubierają się niemal identycznie, tworząc jakby żeńską i męską wersję tej samej osoby. Czy miłość to w ich przypadku osobliwa forma narcyzmu? Bez wątpienia narcyzm to słowo klucz w przypadku tego filmu, dotykające m.in. tematu wszechobecnego ekshibicjonizmu artystów. W Sercu miłości ciekawi nie tylko tematyka, ale także jego estetyka, np. ujęcia Warszawy, w której kontrastują ze sobą stare kamienice z nowoczesnymi wieżowcami.

 

 

Komedia/komediodramat

 

 

 

Tytuł: Paddington 2

Reżyseria: Paul King
Obsada (dubbing): Artur Żmijewski, Rafał Królikowski, Jolanta Fraszyńska
Data premiery: 29 grudnia 2017 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Niedźwiadek Paddington odznacza się nie tylko nienagannymi manierami, ale także skłonnością do wpadania w kłopoty. Tym razem zostaje omyłkowo osadzony w areszcie wśród zepsutych do szpiku kości typów spod ciemnej gwiazdy. Dobroduszny miś zrobi wszystko, by sprowadzić ich na dobrą drogę. A że ma ogromną siłę przekonywania, rzecz może się udać.

Paddington z 2014 r. odniósł sukces frekwencyjny nie tylko w rodzimej Wielkiej Brytanii, ale także w innych krajach, m.in. w Polsce. Mająca niedawno premierę druga część powtórzyła osiągnięcie poprzednika. Nic w tym dziwnego, skoro poziom produkcji został utrzymany. To wciąż świetne kino familijne, nieprzeznaczone tylko dla małych dzieci, ale dla każdego członka rodziny. Świetny humor rozbawi każdego, a nieliczne sceny sprawią, że w oku zakręci się łezka. Tak jak tytułowy miś, to film pełen ciepła i uroku, bawiący się takimi gatunkami jak komedia, kino akcji czy melodramat. Paddington 2 to film korzystający z dobrodziejstw współczesności (czego przykładem jest choćby świetnie zanimowany miś), ale jednocześnie niosący ze sobą staroświeckie przesłanie.

 

Film akcji/przygodowy

 

 

 

Tytuł: Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi

Reżyseria: Rian Johnson
Obsada: Mark Hamill, Daisy Ridley, Adam Driver
Data premiery: 14 grudnia 2017 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rey odnalazła Luke’a Skywalkera na odciętej od świata wyspie, a teraz szkoli się pod jego okiem. Okazuje się wyjątkowo pojętna uczennicą. Tymczasem Kylo Ren dokłada wszelkich starań, żeby stłumić zapędy rebeliantów. Po stronie rebelii znów walczą niezwykły pilot Poe Dameron i były szturmowiec Najwyższego Porządku, Finn.

Kolejne premiery Gwiezdnych wojen to wielkie, ogólnoświatowe wydarzenia. Wypychają one z grudniowego terminarza inne filmy akcji, obawiające się konkurencji jednej z disneyowskich marek. Fani produkcji przygodowych nie mogą mieć jednak powodów do narzekań. Gwiezdne wojny co roku dostarczają nie tylko co najmniej dobrej porcji rozrywki, ale także specyficznej atmosfery wyczekiwania i ekscytacji. Reżyser filmu Rian Johnson wywiązał się ze swojego zadania z nawiązką. Twórca m.in. Loopera poigrał sobie z przyzwyczajeniami widzów, dotyczącymi nie tylko schematów gatunków, ale także samej gwiezdnowojennej sagi. Rozwinął osobowości bohaterów, nie bał się śmiałych rozwiązań technicznych. Ostatni Jedi to istny ocean atrakcji: szybkiego tempa, bardzo dobrych efektów specjalnych i niebanalnej choreografii. To wszystko łączy się w emocjonującą całość i jedyne takie audiowizualne przeżycie.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia