We dwoje – co poszło nie tak?

We dwoje

Muszę przyznać, że lubię powieści Sparksa, choć przeczytałam zaledwie 4. Oglądałam też wszystkie ekranizacje jego książek i byłam nimi zachwycona. Niestety, jeśli chodzi o najnowszą powieść, We dwoje – rozczarowałam się. Spodziewałam się akcji, ciekawych wątków i wielu emocji, ale autor nie zaserwował nam ich zbyt wiele. 

Tytuł: We dwoje
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Książki dla kobiet

Być może ta recenzja spotka się ze sprzeciwem fanów Sparksa. Być może wielu się ze mną nie zgodzi. Może uważacie, że to świetna książka i Sparks się spisał, ale ja na We dwoje się zawiodłam. Kiedy zaczynałam czytać tę powieść, byłam mocno zniecierpliwiona. Po pierwszych 100 stronach trochę się nudziłam. W połowie książki zorientowałam się, że akcja wciąż się nie rozkręca. Gdy powieść się skończyła, ucieszyłam się, że mam to już za sobą i nie muszę się z nią dłużej męczyć. 

Cała książka to trochę takie „case study” rozpadu związku.  Autor od początku do końca analizuje przebieg rozstania Rusella i Vivian. W którym momencie coś poszło nie tak? Kiedy małżonkowie zaczęli się od siebie oddalać? Co wpłynęło na decyzję Vivian? Choć główny bohater niczego się nie spodziewa i wciąż ma nadzieję, że wszystko się ułoży, czytelnicy od początku wiedzą, jak rozwinie się akcja. Wiemy, kiedy dokładnie zaczęło się psuć i kiedy nastąpił punkt kulminacyjny. Wiemy też, że Vivian jest kobietą, która nie do końca pasuje do naszego bohatera, i właściwie lepiej dla niego, by ten związek już się skończył. I z niecierpliwością czekamy, aż to w końcu nastąpi. Aż małżonkowie podejmą ostateczne kroki, by zakończyć coś, co już dawno nie ma racji bytu.

Pozostaje jeszcze kwestia London, czyli 6-letniej córki Russela i Vivian. Rezolutna dziewczynka, podobnie jak ojciec, nie radzi sobie z nową sytuacją. Nie do końca rozumie, co się dzieje w życiu jej rodziców. Nie ma pojęcia, dlaczego mama tak często wyjeżdża i tak rzadko rozmawia z jej tatą. Można powiedzieć, że Vivian trzymała ją krótko – żadnych słodyczy, żadnych rozrywek. W zamian za to obowiązkowe lekcje tańca (których London nie znosi), zajęcia plastyczne i nauka gry w tenisa. Biedne dziecko… Wydaje mi się, że jedynie Russel dba o to, by miała normalne i szczęśliwe dzieciństwo, dlatego czasem pozwala jej na słodkie płatki czy jazdę na rowerze. Niestety, dla Vivian jest to nie do przyjęcia. 

Oczywiście oprócz głównego wątku mamy też poboczne historie z przeszłości bohatera oraz z teraźniejszego życia jego rodziców, siostry oraz córki. Książka daje nam odpowiedzi na pytania, jak przetrwać po stracie drugiej osoby, jak radzić sobie samemu z wychowaniem małego dziecka, jak na nowo komuś zaufać i w końcu – jak żyć, kiedy wszystko wali nam się na głowę. Możemy zobaczyć, jak to wszystko wygląda oczami faceta.

Tak jak już wspominałam na początku, spodziewałam się większych emocji. I nie mówię, że autor w ogóle nam ich nie dostarczył, bo pod koniec książki uroniłam kilka łez i naprawdę było mi smutno, ale to chyba tyle. We dwoje postrzegam raczej jako książkę mocno psychologiczną, ponieważ przedstawia przede wszystkim odczucia głównego bohatera oraz jego przemyślenia o życiu, miłości i rodzinie. 

Czy polecam innym tę powieść? Jeśli ktoś lubi książki, które skupiają się na myślach i uczuciach bohatera, We dwoje może się podobać. Ale jeśli wolicie więcej akcji, nagłych zwrotów i więcej emocji, możecie być zawiedzeni.

 

tania książka

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia