Alternatywny świat – „Przenajświętsza Rzeczpospolita”

Żyjemy w takich czasach i miejscu, gdzie możemy mówić o wolności jednostki, wyrażać swoje zdanie bez poważnych konsekwencji i cieszyć się dostępem do wielu rzeczy. Oczywiście nie jest to świat idealny, ale w porównaniu do tych, w których nie ma mowy o prawach jednostki, przedstawia się bardzo dobrze. W naturze ludzkiej leży natomiast ciągłe poszukiwanie idealnego sposobu na stworzenie społeczeństwa, w którym panowałyby ład i szczęście; znamy wiele takich przykładów z historii. Szybko jednak okazało się, że każda utopia jest nie do zrealizowania, a jedyne, na co możemy liczyć, to antyutopia – próby stworzenia idealnego świata, które obracają się przeciw ludziom.

Tytuł: Przenajświętsza Rzeczpospolita
Autor: Jacek Piekara
Wydawnictwo: Fabryka Słów

 

Piekara stworzył świat, który od tego ideału jest daleki tak bardzo, jak to tylko możliwe. To rzeczywistość brzydka – zarówno wizualnie, jak i wewnętrznie. Poza betonowym i zanieczyszczonym otoczeniem obraz dopełnia całkowita degeneracja społeczeństwa, od najwyższych do najniższych warstw. Przenajświętsza Rzeczpospolita – miejsce, w którym życie nie jest łatwe niezależnie od pozycji i stanu portfela.

W Rzeczpospolitej rządzi Kościół, który sprawuje kontrolę nad wszystkim. Specjalna komisja czuwa nad tym, czy wszyscy obywatele są odpowiednio pobożni i czy ich myśli nie wykraczają poza z góry określone ścieżki. Z całą pewnością można taki ustrój nazwać dyktaturą. Przywołuje to także na myśl czasy komunizmu w Polsce. W powieści jest wiele subtelnych znaków i odniesień do tamtej rzeczywistości, ale poza tym mamy jeszcze całą gamę innych skojarzeń kulturowych i politycznych.

Społeczeństwo jest wyraźnie podzielone na klasy. Widzimy cały przekrój – od najmniej ważnych, biednych i żyjących w ciągłym strachu mieszkańców miasta, przez tych, którzy pną się po szczeblach kariery i dzięki temu zyskują lepsze warunki życia, aż po takich, którzy mieszkają w specjalnie wydzielonej i strzeżonej dzielnicy, są bogaci i mają duże wpływy. Niezmienne jest to, że każdy żyje w strachu, ponieważ system nie zna litości dla nikogo. Kiedy ktoś jest podejrzany, niezależnie od pozycji może wylądować na Śląsku.

W Polsce istnieje specjalnie wydzielona strefa dla ludzi, którzy nie wpasowali się w system. Buntownicy, wichrzyciele, tacy, którzy byli po prostu niepotrzebni albo ci, którzy zwyczajnie komuś podpadli, mogli wylądować na Śląsku. Miejsce przywołujące ciarki strachu w każdym porządnym obywatelu, owiane tajemnicą i złą sławą, a także zanieczyszczone chyba najbardziej. W świecie Piekary nie ma mowy o czymś takim, jak przyroda. Zniknęły rośliny, rzeki i czyste niebo. Codzienność to smog i kwaśne, rdzawe deszcze. Jest to zdecydowanie pesymistyczny krajobraz, który idealnie dopełnia nastrój beznadziei.

Poznajemy kilku głównych bohaterów. Każdy pokazuje nam inny kawałek tej polskiej rzeczywistości, każdy jest w innej sytuacji i ma inne zmartwienia. Mimo tego każdy odczuwa strach i niepewność, ponieważ nic w tym świecie nie jest pewne – jednego dnia szczyt, a drugiego może się jednak okazać, że będzie odwrotnie. Nie przeszkadza to jednak im w korzystaniu z życia – alkohol, imprezy i seks są na porządku dziennym także wśród kościelnych dostojników. Nikt niczego sobie nie żałuje (choć niektórych momentami dotykają wyrzuty resztki sumienia) i wiele osób jest w stanie zrobić wszystko dla własnego interesu – bogactwa, szacunku, pozycji społecznej, wpływów.

Imiona i nazwiska zdają się idealnie dobrane do postaci, każde coś znaczy i przywołuje na myśl jakąś cechę danej osoby. Język bywa miejscami wulgarny, tak samo zresztą jak sceny, za to niektóre są opisane w stylistyce bardziej poetyckiej. Daje to pewien rozdźwięk w odbiorze i choć to za bardzo nie przeszkadza (z przebrnięciem przez książkę nie ma najmniejszych problemów, fabuła jest wciągająca, a język nie stanowi przeszkody), to jednak jest to odczuwalne.

Oprócz rzeczywistego obrazu świata pojawiają się też jednak sceny i postacie nieoczywiste i niedookreślone. Przewidzenia, dziwne zachowania normalnych ludzi i przemilczane sytuacje. To akurat podobało mi się najbardziej, tajemnica zawsze daje powieści intrygujący i magiczny charakter. Nierozwiązalność niektórych spraw może pozostawić niedosyt, ale z drugiej strony właśnie w tym tkwi to coś, co sprawia, że lektura książki pozostaje w myślach na dłużej.

Zresztą tematy antyutopii, niedalekiej przyszłości i politycznych przewrotów dzięki tej książce wychodzą na pierwszy plan. Można się zastanowić, czy naprawdę człowiek może dojść do tego momentu, z którego nie ma już odwrotu. Gdzie króluje zło, chciwość, nieporządek i strach. I choć wydźwięk powieści jest negatywny i krytyczny, myślę, że pojawiają się tam momenty dające choć nikłą nadzieję na jakieś szczęście. Uważam, że świat ukazany w książce Przenajświętsza Rzeczpospolita nigdy nie nastąpi, nie możemy upaść aż tak nisko. Nie pozwólmy sobie na to, żeby cokolwiek ograniczyło nasze umysły.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia