Perełki filmowe

Nagły wzrost temperatury, jaki zaobserwowaliśmy ostatnimi czasy w Polsce, oznacza nieubłagany odpływ widzów z kin. Warto wybrać się tam jednak na te niecałe dwie godziny, bo jak zawsze znajdzie się kilka produkcji wartych uwagi. Zapraszam na przegląd perełek filmowych z poprzedniego miesiąca.

 

Dramat

 

 

 

 

Tytuł: W czterech ścianach życia

Reżyseria: Philippe Van Leeuw
Obsada: Hiam Abbass, Diamiand Bou Abboud, Juliette Navis
Data premiery: 16 marca 2018 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Oum to matka trojga dzieci, uwięziona wraz z rodziną w budynku w Damaszku będącym pod stałą obserwacją snajpera. Bohaterowie nie mogą opuszczać mieszkania ani w dzień, ani w nocy – są zamknięci w klaustrofobicznej przestrzeni niczym w bunkrze. Ryzykiem jest podchodzenie do okien, a nawet głośne rozmawianie. Jak w tej sytuacji zdobyć jedzenie? Jak przeżyć kolejny dzień?

Philippe Van Leeuw to belgijski twórca, który po nakręconym osiem lat temu debiucie powrócił do reżyserii (wcześniej pracował jako operator). Tak jak w poprzednim filmie rozgrywającym się w czasie masakry w Rwandzie, tak i tu podejmuje ważny temat zagrażających życiu wojen domowych. I chociaż te konflikty wydają się z pozoru odległe, a przez to egzotyczne, reżyser potrafi trafnie przekazać uniwersalny wymiar grozy wojny. Van Leeus stara się, aby bohaterowie wydawali się nam jak najbardziej bliscy, przez co bardziej przeżywamy ich dramat. Jak wyraźnie wskazuje polski tytuł i opis, W czterech ścianach życia to film kameralny. Minimalistycznymi środkami reżyser stworzył film wprost kipiący od emocji. Łączący grozę z prozą życia, a przez to autentyczny.

 

Komedia/komediodramat

 

 

 

 

Tytuł: Lady Bird

Reżyseria: Greta Gerwig
Obsada: Saoirse Ronan, Laurie Metcalf, Tracy Letts
Data premiery: 2 marca 2018 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Christine „Lady Bird” McPherson kończy edukację w katolickim liceum i przymierza się do wyjazdu na studia. Dziewczyna chce się wyrwać z rodzinnego Sacramento i marzy o nowojorskiej uczelni. Jej rodziców nie stać jednak na wysokie czesne. Matka pracuje ciężko jako pielęgniarka, podczas gdy ojciec stracił pracę. Christine buntuje się przeciwko zasadom swojej rodzicielki, przeżywając w międzyczasie ostatnie licealne miłości.

Lady Bird dzieli widzów na pół – tych, którzy są tym obrazem zachwyceni i tych, którzy uważają go za „film o niczym”. Takie osądy dotyczą przeważnie produkcji o wyrazistszej stronie formalnej, która nie każdemu może przypaść do gustu. Tymczasem Lady Bird to film realistyczny, pozbawiony wizualnych fajerwerków. Siła tego obrazu tkwi w precyzyjnie rozplanowanym scenariuszu, który docenia się często dzień po seansie. Mamy tu do czynienia z typowymi problemami okresu dorastania, ale podanymi w bezpretensjonalny sposób. Debiutująca w funkcji reżyserki Greta Gerwig wykazała się niebywałą subtelnością w kreacji każdej z postaci. Żaden bohater nie zostaje wyśmiany ani potraktowany z protekcjonalnością (a tego można się spodziewać po zakonnicach z liceum). Jestem bardzo ciekawa następnych projektów Gerwig – oby tak ciepłych i przepełnionych prostą, a jednocześnie błyskotliwą mądrością filmów.

 

 

Film akcji/przygodowy

 

 

 

 

Tytuł: Niewidzialny chłopiec

Reżyseria: Gabriele Salvatores
Obsada: Ludovico Girardello, Valeria Golino, Fabrizio Bentivoglio
Data premiery: 2 marca 2018 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Michele ma 13 lat i mieszka z matką w niewielkim miasteczku. W szkole nie jest popularnym uczniem – ani z niego sportowiec, ani prymus. Chłopak pragnie tylko tego, aby zauważyła go Stella, w której jest zakochany. Dla niej jednak wydaje się niewidzialny. Lecz los lubi płatać figle. Pewnego dnia, gdy Michele jest znów atakowany przez szkolnych dręczycieli, okazuje się, że posiadł moc bycia niewidzialnym.

Marzec nie był dobrym miesiącem dla fanów filmów akcji. Jak mawiają, na bezrybiu i rak ryba, więc tym razem wybrałam dla was sprowadzonego do Polski po czterech latach od premiery (!!) Niewidzialnego chłopca. Nie jest to w żadnym razie zły film, po prostu nie odznacza się niczym nadzwyczajnym. Najciekawsze wydaje się w nim same pochodzenie, bowiem to produkcja włoska, a nie amerykańska, jak to zwykle bywa w przypadku młodzieżowych filmów przygodowych.

Pod względem technicznym, Niewidzialny chłopiec zrealizowany został bez zarzutu, co nie jest normą w przypadku europejskich obrazów z gatunku science fiction. Zdjęcie są bardzo dobre (akcja rozgrywa się w mającym tu sporo uroku Trieście), a ścieżka dźwiękowa od razu wpada w ucho. Tytułowy wątek niewidzialności został przez twórców sprawnie i przekonująco rozwinięty Szkoda tylko, że druga połowa odsuwa na boczny tor niełatwe relacje rodzinne na rzecz taniego efekciarstwa.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia