Żyjemy jeno w snach o sobie…

Wojna. Ten jeden rzeczownik wzbudza w nas bardzo silne emocje. Choć nie urodziliśmy się wtedy, kiedy Niemcy i ZSRR wkroczyły na ziemie polskie, aby je doszczętnie zniszczyć, wiemy o tych czasach na tyle dużo, żeby móc cokolwiek powiedzieć…

Tytuł: Żyjemy jeno w snach o sobie
Autor: Beata Bużan
Wydawnictwo: Novae Res

Helena to dziewczynka, której dojrzewanie przypadło akurat na okres wojenny. Nieobce są jej okrutne obrazy, ciężka praca, głód i ucieczki. Pracując u żydowskiej rodziny, wyobrażała sobie, że życie w mieście z pewnością jest lepsze niż to, które wiodła w rodzinnej wsi. Niestety, okazało się, że wojna zabiera wszystko, a w szczególności nadzieję… 

– Do Auschwitz – powiedział niemiecki oficer, patrząc na czternastoletnią dziewczynkę.
Stała nieruchomo – ta nazwa nic jej nie mówiła. Gdziekolwiek ją wywiozą, z pewnością będzie lepiej niż tutaj.

Tego typu książki fascynowały mnie zawsze. Już jako uczennica szkoły podstawowej przyłapałam się na tym, że uwielbiam słuchać na historii o czasach wojennych. Gdy w gimnazjum wzięłam udział w konkursie na wywiad z osobą, która przeżyła wojnę, byłam niesamowicie podekscytowana tym, że właśnie mnie przytrafiło się to zadanie. Słuchałam opowieści i obserwowałam zachowanie starszej pani bijącej się z emocjami, które towarzyszyły jej podczas tych opowieści. Później przyszła pora na pracę jako audiodeskryptorka w Muzeum Martyrologii Wielkopolan. Aż do teraz czytam o wojnie i uwielbiam sięgać po różne powieści wspomnieniowe. 

Dlatego gdy usłyszałam o tej, nie mogłam jej nie przeczytać! Żyjemy jeno w snach o sobie to niezwykle piękna i wzruszająca książka, dzięki której, choć nie bezpośrednio, możemy poznać losy ludzi urodzonych przed wojną, a dorastających podczas okupacji. Gwałcący nastolatki radzieccy żołnierze, włamujący się do domów i niszczący wszystko i wszystkich Niemcy, którzy nie powstrzymają się przed niczym, żeby tylko zabijać – oto powierzchowna wizja tamtych czasów. Bo to przecież nie wszystko, ale zaledwie część tragedii, która działa się na oczach zarówno dorosłych, jak i dzieci. 

Trudno rozpoznać, kto tak naprawdę jest narratorem tej książki. Moglibyśmy uznać, że jest ich dwóch – jeden opisuje historię Heleny, a drugi tworzy rzeczywisty kontekst. Zwykle nie można tak łatwo utożsamiać narratora z autorem, ale w tym przypadku wydaje się, że jest to właściwy trop. Choć nie znam szczegółów, tekst pochylony przypomina komentarz odautorski, którego bynajmniej nie można zlekceważyć, gdyż stanowi istotne uzupełnienie tekstu głównego, czyli losów Heleny – babci. 

Helena jawi nam się jako niewinna dziewczynka, która ciężko pracuje, potajemnie uczy się czytać i pisać, a w domu jada wyłącznie brukiew. Mimo że nie jest jej łatwo, gdyż jest tylko dzieckiem i niewiele z tej całej sytuacji rozumie, radziła sobie bardzo dobrze. Już sam fakt, że sama kryła się w żydowskim sklepie i żywiła się znalezionymi na targowisku resztkami jedzenia, sprawia, że łzy mimowolnie płyną po naszych policzkach. A takich i okrutniejszych obrazów nie brakuje w całej książce… 

(…) postawa Heli była zupełnie inna niż wszystkich wokół. Ona w nieszczęściu pocieszała się, że zawsze mogło być znacznie gorzej. 

 

Po lekturze tej książki trudno się pozbierać. I fizycznie, i psychicznie. Fizycznie, ponieważ czytanie o losach dziewczynki, która musiała dorosnąć w wieku jedenastu lat (wcześniejsza informacja o tym, że jest czternastolatką, zostaje przypisana do daty 1942), z jednej strony nas boli, ale z drugiej – wciąga niczym najlepszy kryminał; psychicznie, gdyż czytając, niejednokrotnie rzewnie płaczemy, nie mogąc powstrzymać napływających do oczu łez. 

Beata Bużan wykonała kawał dobrej roboty. Nie tylko napisała książkę, ale przede wszystkim się do tego rzetelnie przygotowała. Żyjemy jeno w snach o sobie to pełnoprawna proza dokumentarna, która mogłaby zostać wykorzystana jako świadectwo tamtych czasów. To powieść pełna bólu, ale też optymizmu – przekazująca podstawową życiową prawdę: należy być dobrym człowiekiem. Po prostu. 

logo-novae-res-300dpi

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia