By spełnić marzenia

Czy można zaufać swoim pragnieniom?

To samo pytanie zadaje sobie Łucja, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, że jej życie w końcu nabrało jasnych barw, że wszystko idzie w dobrą stronę. Jej obawy w pewnym stopniu się potwierdzają, kiedy Tomasz wyjeżdża, a ich relacje zaczynają się psuć. Dodatkowo do Różanego Gaju zawita niespodziewany gość, który okazuje się dawnym znajomym muzyka – włoski malarz Luca. Charyzmatyczny mężczyzna szybko zjednuje sobie Łucję, która od razu wpada mu w oko. Jest jednak wierny Tomaszowi i jego jedynym marzeniem staje się namalować portret nauczycielki. Łucja po zastanowieniu daje się namówić i już wkrótce pozuje malarzowi jak prawdziwa modelka. Ma jednak pewne wątpliwości. Czy ma się czego obawiać? Czy razem z Tomaszem uda im się odbudować ich związek? A co z małą Anią, którą Łucja pokochała jak własną córkę? 

TytułMarzenie Łucji
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między słowami

Marzenie Łucji to druga już książka Doroty Gąsiorowskiej. Pierwsza część opowieści o nauczycielce bardzo mi się spodobała i dlatego sięgnęłam po kolejną, kiedy tylko miałam ku temu okazję. Jak się okazuje, był to dobry pomysł, choć nie ukrywam, że liczyłam na coś więcej. Niemniej jednak autorka utrzymała poziom, za co należą jej się podziękowania. Czyta się dość szybko, ale poprawiłabym nieco rozłożenie akcji. Dlaczego? Ponieważ przez pierwszą połowę byłam lekko znudzona. Nie męczyłam się, ale nie działo się zbyt wiele. Natomiast potem wszystko spadło na mnie jak lawina. Nie mogłam się już w tym ogarnąć. Może to moja wina, że tak to odbieram, ale niestety. No i brak rozdziałów. Nie jestem jakąś pasjonatką i nie muszę „doczytać do końca rozdziału”, ale wolałabym, gdyby te jednak istniały, wtedy jest wrażenie większego uporządkowania. Niestety tutaj ich nie ma, ale nie jest to dużą przeszkodą.

W Różanym Gaju dotąd niewiele się zmieniło, ale kiedy Tomasz wyjechał do Włoch, mogliśmy poznać dwóch nowych bohaterów; Lucę i Chiarę. Oboje są dawnymi znajomymi Tomka, z tą jedynie różnicą, że Luca maluje a „boska Chiara” gra na wiolonczeli. Tak oto po raz pierwszy  możemy tak naprawdę odkryć coś z przeszłości ojca Ani, wcześniej nie było o tym zbyt wiele informacji. Reszta bohaterów w tej książkce trochę się zmieniła, ale nieznacznie. Czytało się bardzo dobrze, prosty i zrozumiały język był dużym plusem. Nie była to powieść, która mogłaby wzbudzić wielkie emocje, ale z pewnością poruszyła moją ciekawość i zmusiła do większego zastanowienia. Tomasz odrobinę mnie rozczarował, nie spodziewałam się po nim takiej ignorancji, ale cóż, najważniejsze jest zaskoczenie. 

Chciałam przeczytać kolejną część przygód Łucji, by dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy, jednak nie jestem zadowolona z tego, co dostałam. Po dłuższym zastanowieniu myślę nawet, że lepiej byłoby zakończyć wszystko w pierwszej części i nie przedłużać, ale autorka chciała dodać coś więcej i moim zdaniem przedobrzyła. Klimat nadal był ciekawy i „przytulny”, jeśli w ogóle można tak to określić, niestety jak dla mnie było za wiele nowych wątków i różnych innych wstawek. Jestem pewna, że wielu osobom się spodoba i uważam, że to bardzo dobrze. Książka jest fajna, po prostu jestem trochę wymagającym czytelnikiem, ale wam mogę ją polecić na długie wieczory. Jeśli tylko w takie obfitujecie, nie bójcie się sięgać po Marzenie Łucji.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia