Kiedy w grę wchodzi życie ukochanej osoby

Daemon zrobi wszystko, byle tylko wyrwać Katy z rąk Deadlusa. Wie, że jego „plan” jest na tyle niebezpieczny i naiwny, że szanse są nikłe, ale on nigdy się nie poddaje. Kiedy tylko nadarza się okazja, Luksjanin również daje się złapać rządowemu ośrodkowi i zgadza się poddać badaniom pod warunkiem, że będzie mógł zobaczyć się z Kat. Jednak nawet nie ma pojęcia, co tak naprawdę ukrywają ludzie i jakie to może mieć skutki dla wszystkich, których kocha. Kiedy już udaje mu się dotrzeć do Katy, razem udaje im się wymyślić plan ucieczki, trochę szalony, ale jednak. Niestety dopiero potem zaczynają się prawdziwe kłopoty. Co zrobi Daemon, kiedy okaże się, że jedna z najbliższych mu osób go zdradziła? Co będzie dalej z nim i Kat? I w końcu: kogo wybierze, kiedy rozpęta się piekło? 

 

Tytuł: Origin
Cykl: Lux (tom 4)
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia

 

Katy i Daemon jeszcze nigdy nie byli tak blisko, a zarazem tak daleko od siebie. Wiedzieli, że tym razem nie ma odwrotu i jedna decyzja może zmienić wszystko. Jednak by ocalić siebie nawzajem byli gotowi zrobić wszystko. I poniekąd to zrobili…

Czas się zatrzymał. Moje serce zaczęło bić szybciej. Zrobiło mi się niedobrze. Patrzyłam na niego tak długo, że w końcu uniósł ciemną brew.

Czwarta część niesamowitego cyklu Lux była chyba najlepszą spośród wszystkich, które dotąd poznałam. Dreszczyk emocji i niesamowita akcja zawitały już od pierwszej strony. Książkę czytało się ekspresowo, nawet nie wiedziałam, kiedy byłam w jej połowie. Podczas lektury towarzyszyło mi ciągłe napięcie, cały czas coś się działo. Ogrom emocji ale także niezła dawka dobrego humoru. Po prostu uwielbiam te ciągłe przekomarzanki Daemona i Kat – jak w każdej części zachwycały, może nie wszystkich, ale ja byłam jak najbardziej usatysfakcjonowana. Daemon to jedyny kosmita, który mógłby mnie porwać, a ja bym nie protestowała. Ale wróćmy do treści. Ta książka po prostu wbije was w fotel. Nie polecam za bardzo niczego jeść ani pić w trakcie czytania, bo szykują się takie niespodzianki, że lepiej uważać. W tej pozycji znajdziecie wybuchową mieszankę: strach, gniew, szczęście, żal i łzy. Zarówno te dobre, jak i złe. Jest tylko jeden minus. Po zakończeniu książki nie wiedziałam, co dalej zrobić. Byłam tak zszokowana, że nie ruszałam się z miejsca co najmniej przez 15 minut. Prawdę mówiąc, w Origin wydarzyło się więcej, niż we wszystkich poprzednich tomach razem wziętych. Były momenty, w których było mi ogromnie żal Daemona. Z jednej strony odczuwał ból po stracie dwóch bardzo bliskich osób, z drugiej po tym, jak osoba, której ufał, wbiła mu nóż w plecy. A nawet, jak się później okazało, nie tylko jemu. 

Czy naprawdę o tym myślałem? Tak. Czy naprawdę tego chciałem? Oczywiście, że tak. Czy to był pewnie najbardziej zwariowany pomysł? Zdecydowanie. Czy to mnie powstrzyma. Nieee… Czy czułem się, jakbym miał zaraz zemdleć? Tylko trochę.

Ogólnie mówiąc, książka jest świetna. Mieszanka uczuć i dobrego humoru. Jeśli chcecie przeżyć przygodę wraz z uroczą Katy i czarującym Daemonem, to musicie jak najszybciej zabrać się za czytanie. Już nie mogę się doczekać kolejnej części, choć będzie mi brakowało tych wszystkich emocji i napięcia. Przygotujcie się na wiele niespodzianek i książkowego kaca. Polecam gorąco! 🙂 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia